Phenome Multi-Active Sugar Peel

by
Peelingowanie twarzy weszło w rutynę chyba każdej z nas. No bo trzeba i już 🙂 Myślę jednak, że wiele z nas lubi te pielęgnacyjne rytuały, gdy może poświęcić samej sobie trochę więcej czasu i uwagi i zanurzyć się w pachnących i cuda działających specyfikach… a peelingi są chyba na czele tej listy, bo co nam da kremowanie, gdy skóra nie jest oczyszczona? To jak pastowanie brudnych butów.
Producent zapewnia, że drobnoziarnisty cukier, wspomagany drobinkami z pestek truskawek i oliwek, delikatnie i skutecznie usuwa obumarłe komórki naskórka, podczas gdy naturalne ekstrakty roślinne – wraz z kompleksem bogatych w witaminy i nienasycone kwasy tłuszczowe organicznych olejów – działają na skórę odżywczo. Pierwszym krokiem pielęgnacji jest masaż przy użyciu pasty, która usuwa zrogowaciałe części naskórka, pobudza krążenie i aktywizuje komórki skóry, dając im sygnał do odnowy. Następnie do działania przystępują organiczne oleje i aktywne wyciągi roślinne, których zadaniem jest odżywienie i rewitalizacja naskórka, a także głębszych warstw skóry. 

Peeling spakowany jest w masywny, dość ciężki słoik z grubego szkła. Wizualnie bardzo mi się podoba, ale praktyczniejsze i bezpieczniejsze byłoby spakowanie go w coś plastikowego. Tak jak pakuje swoje produkty Organique. Można? Można! 😉

Multi-Active jest mieszanką drobnego cukru i całej masy dobroczynnych olei i ma konsystencję gęstej pasty. Bardzo dobrze się nabiera na palce i rozprowadza po twarzy. Ma dobrą przyczepność do skóry, więc nie ma obaw, że cokolwiek się zmarnuje i wyląduje w zlewie czy co gorsza na podłodze. Zgodnie ze wskazówkami producenta, nakładam go na delikatnie zwilżoną skórę (ale bardzo delikatnie!) i masuję. Drobinki cukru są dość ostre, ale nie podrażniają w żaden sposób, choć potrafię naprawdę mocno trzeć. Jako, że peeling jest jednocześnie maską, to zostawiamy go na twarzy na kilka minut (producent mówi o 3-5 minutach, ja zwykle zostawiam na 15-20) i spłukujemy ciepłą wodą. Wszystkie dobroczynne olejki mają czas by ‚wejść’ w skórę i zadziałać cuda. Nic się nie marnuje 🙂

Po zmyciu pasty z twarzy możemy się cieszyć dogłębnie nawilżoną, solidnie oczyszczoną i odżywioną skórą. Jest wygładzona, delikatnie rozświetlona i aksamitna w dotyku. Na powierzchni wyczuwalna jest delikatna tłusta warstewka jaką zostawiają po sobie olejki. Nie przeszkadza jednak ani trochę, a wręcz sprawia, że nie mam potrzeby nakładania już kremu, bo skóra czuje się bardzo komfortowo i nic jej już do pełni szczęścia nie potrzeba. 

Dodatkowo cały pielęgnacyjny rytuał umila nam przepiękny zapach. Słodki, trochę cukrowy, trochę karmelowy. Aż żal zmywać 😉

Kosztuje 125 zł, ale można upolować go ciut taniej. Ja go chyba kupiłam z 20% zniżką, ale wiem, że zdarzają się jeszcze większe promocje. Słoik jest spory, ma aż 125 ml, a peeling jest tak wydajny, że samodzielne zużycie go w czasie podanym przez producenta (6 miesięcy!) jest chyba niemożliwe.

0
  • Apetyczny.. W razie promocji będę o nim pamiętać. Bez promocji ich ceny są nieco przerażające..

  • Ja nie lubie maseczek takze jesli chodzi o to zostawianie na twarzy to nie lubie 🙁 bardzo lubie szklane opakowania i masywne, ale rzeczywiscie sa troche niebezpieczne i niezbyt praktyczne jesli chodzi o podroz. No i ten okres trwalosci. Chyba lepiej by bylo, gdyby zmniejszyli zawartosc i uszczuplili cene ;-p

    • a ja lubię takie uniwersalne produkty, co to za jednym zamachem wypilingują i wymaseczkują 🙂
      ja też lubię, ale na nie patrzeć.. w używaniu już nieco mniej fajnie.. za każdym razem włącza mi się schiza, że upadnie na ziemie albo odbije się od zlewu.. itepe :/

    • Nooo dokladnie, jakby na palucha upadlo to jeszcze, ale jakby sie potrzaskalo!!! To by bylo dopiero. Hihi. Ja nie lubie na maseczki czekac ;-p

    • Tak wlasnie teraz patrzylam na ich strone i……przepadlam :-(:-(

    • no jakby na palucha upadło, to by go zmiażdżyło :O
      co tam wypatrzyłaś? 🙂

    • Te almondowe pysznosci i sugar cane ;-p

    • jak coś potrzebujesz, to wiesz gdzie jestem 😉

  • Ja sobie dzis wypeelingowalam mordke szmatka muslinowa;) swoja droga musze nabyc jakis peeling bo obecny sie konczy a dupy nie urywa. A tutaj 2w1:D i piasek, fale, morza szum..;) jeszcze tylko 6mcy i bedzie cieplo:P

    • to gdzie Ty go kładziesz? 😛

    • 😉 nie chcesz wiedziec:P ale musze sie przyjrzec jakims 2w1. I jakos nie zaglebialam sie w kosmetyki tej firmy, a juz ktoras pochlebna opinia o ich kosmetykach:)

    • no to czas najwyższy się zagłębić 😛 jak będziesz teraz w Wawce, to wejdź do ich sklepu i popaczaj, pomacaj, powąchaj 🙂

  • Wygląda naprawdę apetycznie. chętnie przyjrzałabym mu się z bliska. Aczkolwiek po kiepskim doświadczeniu podczas wizyty w jednym z warszawskich salonów Phenome (tragiczna obsługa klienta), wątpię, żebym wybrała się tam po raz kolejny. Więc pewnie nie spróbuję, bo w ciemno tyle kasy za peeling raczej niet.

    • a w którym byłaś? ja zwykle jestem w Złotych Tarasach (to znaczy byłam chyba 2 czy 3 razy) i Pani była pomocna i miła 🙂 ale rozumiem o co chodzi.. mnie też fatalna obsługa bardzo zniechęca :/

    • W Złotych Tarasach 😀
      Ja rozumiem – gdyby to był sklepik w budach na jakimś bazarze, to jeszcze bym zniosła kiepską obsługę dzielnie. Ale nie w sklepie, gdzie większość smarowidełek to koszt rzędu sum trzycyfrowych. Niesmak pozostał ogromny.

    • no to albo ja miałam szczęście, albo Ty miałaś pecha :/

    • Ja juz go chce !!!

    • to wpisz na listę 😀

  • Mam, i zaprawdę powiadam że oszalałam na jej/jego punkcie – spełnia u mnie wiele funkcji – od aromaterapii poprzez oczyszczanie i odżywianie 🙂 Nawet ten słoik mi nie przeszkadza szczerze mówiąc ale fakt, boję się pomyśleć co by było gdyby się wyślizngął 😉

    • no właśnie ja za każdym razem, gdy biorę go w dłoń wkręcam sobie filmy, co by to się stało, gdyby wyleciało 😛

  • Zakchałam się! Wow lubię takie peelingi! Od kiedy poznałam cukrowe peelingi z P&R chciałam taki do twarzy ale nigdzie takiego nie widziałam! Wpisuję na listę must have!

  • Strasznie się cieszę, że Ci przypasował Marti 🙂
    Robisz coraz piękniejsze zdjęcia 😀

    • dzięki Kasiu 🙂

  • Aktualnie używam Lushowej limitki Rudolph, ale w tym smakołyku też bym zanurzyła pyszczek 🙂

    • Rudolf się skończy, to możesz sięgnąć po Phenomka 😀

  • Oj chciałabym,chciała 😉

  • Zdjęcia jak zwykle mistrzostwo 🙂
    A produkt bardzo ciekawy 🙂

  • Przepiękne zdjęcia!
    Opis peelingu bardzo zachęca, przeraża mnie jak zwykle cena 🙁 Ale być może kiedyś się na niego skuszę, bo bardzo lubię peelingi do twarzy 🙂

    • poluj na promocje, najlepsze jakie chyba widziałam, to – 40% 🙂

  • M.

    Oj ciekawi mnie ten peeling, ciekawi 🙂 Na razie cena jest jednak przeszkodą, ale nie wąpię, że kiedyś wpadnie w moje łapki 😀

  • Co do słoiczka się zgadzam, P&R, Organique mają plastikowe i jest ok. Nie stłuką się i są lżejsze. Sam peeling muszę w końcu kupić.

    • Teraz jak mąż będzie się pytał po co mi peeling, odpowiem mu, że smarowanie się balsamem bez uprzedniego peelingu, „to jak pastowanie brudnych butów.” Uwielbiam twój humor 😀

    • mało praktyczne te opakowania Phenome.. szkoda, bo zawartość już świetna.. wolę sobie nie wyobrażać co by się stało, jakby mi taki słój spadł na kafelki w łazience :/ no buzię trza oczyścić przed kremem, tak jak buty przed pastowaniem 😛

  • stosunek ceny do wydajnosci tego produktu sprawia, ze cena przestaje byc wysoka!

    wie, ze szklo stwarza zagrozenie i zwieksza ciezar ale… to takie urocze! do mnie plastiki Organique nie przemawiaja tak jak szklo Phenome

    buziaki

    • a ja uwielbiam plastiki Organique.. i te aluminiowe nakrętki 😀

  • Chcé go sisku chcé!
    Tylko gdzie ja go kuipé???
    Ale mi ochotki narobilas!
    Buziole :-*****

    • Dziubasie, na stronie Phenome, albo w sklepach Phenome 🙂 jak coś, pomogę :**

  • Ach, ach…zaglądam na stronkę Phenome przynajmniej raz w tygodniu z nadzieją na jakąś promocję, bo cena regularna mnie trochę przeraża; a mam na niego ochotę już baardzo długo:) przez Ciebie ta ochota wcale nie zmalała:)

  • Wygląda jak mus jabłkowy 🙂 Cena trochę odstrasza, ale skoro tak zachwalasz to może sobie zażyczę pod choinkę 🙂

  • Uwielbiam peelingi! Musze wreszcie wyprobowac kosmetyki Phenome : ))

  • Znów kusisz. 🙂 Może przy okazji i ja się skuszę na niego. 🙂

  • Uwielbiam! Idealna konsystencja, super działanie i obłędny zapach. Gdyby nie to, że wczoraj kładłam enzymatyczny, maszerowałabym do łazienki 🙂

    • wiesz co dobre 😀 hihi

  • Wszystko pięknie, ale ta cena mnie osobiście odstrasza. Bida z nędzą!
    Podoba mi się porównanie kremowania bez oczyszczania do pastowania brudnych butów 😉

  • ta tłusta warstewka hmm.. właśnie dlatego przerzuciłam się na peelingi enzymatyczne i jestem zadowolona 😉

    • ale jest baaardzo delikatna 🙂

  • bardzo ciekawy produkt, po opisie działania aż się ma na niego ochotę! i te zdjęcia 🙂

  • testowałam go kilka razy i niby jest ok, ale kurcze coś jednak sprawia, że nie jestem w stanie skusić się na pełnowymiarowe opakowanie. może to kwestia tych olejków, a ja lubie kiedy skóra jest tak czysta, że aż piszczy? ;P sama nie wiem 😉

    • no to jeśli lubisz gdy piszczy, to tutaj przez te olejki nie piszczy 🙂

  • Wygląda smakowicie 😀 Ja rzadko używam peelingów, dlatego że mam mega wrażliwą cerę :(( Jeżeli już mi się zdarza to raczej enzymatyczny a 2-3 razy w tyg oczyszczam buzię z żelem peelingującym + szczoteczka. Ten żel jednak ma maleńkie drobiny, niezbyt ostre i nie jest ich tam dużo. Dla mnie takie zabiegi są wystarczające…

    • no na wrażliwą buźkę, to najlepiej enzymatyczne, co by nie podrażnić jeszcze bardziej 😉 ja mam na szczęście tylko suchą, więc mogę sobie ją czasem pozdzierać 😛

    • ja mam przechlapane, dlatego że zimą z normalnej cera idzie w kierunku suchej buu:/ a do tego trzeba dodać nadwrażliwość to domyśl się jaka kiszka :/

    • nie zazdroszczę :/

  • Jakoś nie mogę się odważyć by spróbować mojego tłuściocha potraktować czymkolwiek z olejkami;P

    • to ja mam podobne podejście do olejowania włosów.. same z siebie się przetłuszczają i nie wyobrażam sobie kłaść na nie jeszcze jakieś oleje :O

  • Apetyczny, jednak ta tłusta warstwa…tym razem nie skusiłaś, ale może to i lepiej;)

  • Bardzo smacznie wyglada, a i opis zachecający 🙂 Mój obecny cukrowy peeling/maska jest juz na wykonczeniu wiec jak bede w grudniu w Warszawie to obadam ten Twój, bo mi ochoty narobiłas 😛

  • Bardzo go lubię:)

  • Peeling jak peeling bo oczywiście, że by się przydał zwłaszcza jeśli robi efekt. Ale bardzo, bardzo podoba mi się pierwsze i drugie zdjęcie 🙂

  • Muszę sobie sprawić enzymatyczny peeling Phenome. Wprawdzie ostatnio powróciłam do mechanicznych zdzieraków, ale brakuje mi kosmetyku, po który mogłabym sięgać częściej niż raz w tygodniu:)

    • ten enzymatyczny też jest ponoć fajny.. ja nawet szłam po niego, ale Pani mnie skusiła tym ^^^ 🙂 ale co się odwlecze …. 😉

  • Oj zachciało mi się tego peelingu, wygląda naprawdę fajniutko 🙂

  • Wygląda bardzo apetycznie 😀 I jak jeszcze pachnie karmelkami, mmm mniam 😉

  • Tak sobie pomyslalam, ze jak mi ten sloj huknie w wannie to dziure zrobi… bede sie pilindzkowac na lezaco 😛

    • nie ma się co śmiać, bo jakby naprawdę huknął, to tak by właśnie było 😛

    • zapewne 😉 … juz nawet nie chce myslec co by bylo, gdyby w poblizu znalazla sie moja stopa O.o

    • albo Futro :O

    • Futra sie ze mna nie kapia ;P

    • a to dobrze, co by im się krzywda nie stała 🙂

    • albo mi ;))

    • w sumie 😛 hahaha

  • Bardzo fajny musi być ten peeling. Muszę właśnie coś takiego zakupić. Czy do mieszanej by się sprawdził wg Ciebie?

    • myślę, że tak 🙂

    • Chciałam zamówić z phenome on-line, ale nie mają chwilowo 🙁

  • Wygląda apetycznie 😀

  • Jak ja go kocham 😀
    Też zostawiam go zwykle na 20 minut, jednak nakładam na suchą skórę (sugestii producenta chyba nie zauważyłam :D). No i nie odczuwam tłustej warstwy po jego zmyciu, a jedynie miękką i gładką, dobrze nawilżoną cerę 🙂
    Powiem Ci, że te masywne słoiki Phenome zupełnie mi nie przeszkadzają, podobają mi się 🙂 A jeśli chcę zabrać kosmetyk w podróż, to zwyczajnie transportuję go do zastępczego opakowania. Podzielam jednak Twoje wątpliwości w kwestii linii do pielęgnacji ciała – zwłaszcza peelingi spakowane w ten sposób mogą budzić niepokój 😉

    • ja kładę na minimalnie wilgotną, ale naprawdę minimalnie, bo jak raz nałożyłam na bardziej mokrą, to i źle się do skóry przyczepiał i do tego kiepsko drapał 😉 u mnie jest wartewka, ale taka delikatna, bardzo komfortowa 🙂
      mi się słoiki też podobają, nie mam zastrzeżeń do efektów wizualnych.. ale w kwestii używania (i nie mówię tu o podróżowaniu, bo i tak takich rzeczy nigdy ze sobą nie zabieram, tylko jeśli potrzebuję, kupuję na miejscu) jest tor rozwiązanie ciut ryzykowne :/

  • Konsystencja już zacheca do zakupu 😉
    Jakie piękne zdjęcia! I jaka sceneria! Słońce, woda i piasek <3 wakacje 😉

  • Mialam go i koncowke, z uwagi na termin waznosci, zuzylam do ciala 😉 dzialal bardzo fajnie, przy czym jest bardzo ostry, przez co musialam uwazac na miejsca sklonne do naczynek.

    • u mnie pewnie skończy podobnie, bo używam go od kilku miesięcy, a jeszcze zostało pół słoika 😉

  • Mam, mam i uwielbiam :))

  • Świetna konsystencja 🙂 I już czuję ten wspaniały zapach 🙂

  • Szkoda, że tyle kosztuje, bo chętnie bym go przygarnęła, uwielbiam peelingi 🙂

    • poluj na promocje, czasem można go dorwać w naprawdę fajnej cenie 🙂

  • O coś dla mnie… ale ta cena… kurde czemu nei mam bogatego męza ! zansz jakiegos takiego co by nie hccial byc przeze mnie przygarniety? 🙂

    • ahahahha popytam 😛

  • Narobiłaś mi ochoty na ten peeling! Chyba muszę poczekać na promocję 😀

  • Uwielbiam peeling. Bardzo chetnie bym wyprobowala
    Kisses
    Aga

    http://www.agasuitcase.com

  • To szklane opakowanie bardzo mi się podoba, bardziej je lubię od plastiku, choć oczywiście zgadzam się z Tobą, ze wygodniej stosować z tych plastikowych, największe obawy zawsze mam przed rozbiciem, a zwłaszcza peelingu, który to ma styczność z mokrymi dłońmi 😉
    Zapach mi przypadł by do gustu, konsystencja świetna i też działanie pomysłowe – peeling i maska – cud malina 🙂 Cena zdecydowanie adekwatna do działania i wydajności, ale promocje cieszą, zawsze to dodatkowe przyjemności 😉

    • podobać, to mi się też podoba.. ale ryzyko zrobienia sobie nim krzywdy jest jednak spore.. masło jeszcze ok, bo zwykle używam w sypialni, więc jak upadnie, to na wykładzinę.. ale peelingi już w łazience, a tam kafle :/

  • Do twarzy używam takich peelingów delikatniejszych, do codziennego stosowania 🙂 Ten to chyba taki na 2-3 razy w tygodniu :)? Ale wreszcie coś muszę kupić z Phenome, bo tak oglądam ich kosmetyki na blogach i ciągle mi się chciejstwo włącza 🙂

    • ja go używam zwykle 2 razy w tygodniu 🙂 codziennie bym się nie odważyła 😉

  • Brzmi ciekawie, ale ta cena 🙁

  • będę polować na promocję, bo wygląda zachęcająco 😉

  • sprzydalby sie zeby zedrzec moja okropna skore… ostatnio nie wiem co sie dzieje z moja cera chyba maske kupie…

  • Wygląda mniamuśnie! Pachnie, z tego co piszesz, równie dobrze 😀

  • Napiszę to kolejny raz – przepiękne zdjęcia!

    Coraz więcej kosmetyków tej marki mnie kusi 🙂

  • Wygląda i brzmi wspaniale, jednak wolę przejść całkowicie do peelingów enzymatycznych ze względu na moją suchą skórę.

  • Bardzo mi się podobało porównanie do pastowania brudnych butów XD Martuś, robisz się poetycka 😀
    Nie mniej jednak to prawda 🙂
    Odkąd przekonałam się do peelingów do paszczy używam tych działających podobnie do enzymatycznych.
    Po tego typu drapakach często mam problemy z podrażniona skórą 😐
    Znów ciężki, szklany słoik – mam nadzieję, że nie wyobrażasz sobie go lądującego na swojej stópce 😉

    • no właśnie sobie wyobrażam 😛 i to bardzo 😛 ehhh jeszcze w drodze do mojej małej stópki odbija się od zlewu 😛

    • Martuś, rozmawiałyśmy że w ten sposób wywołujesz wilka z lasu XD
      Nie wolno 🙂 Szkoda stópek 🙂

    • i zlewu szkoda 😛 hahaha

    • Zlew łatwiej wymienić niż stopę 😉

    • fakt! poza tym zlewów w domu mam więcej niż stóp 😛 haha

  • brzmi swietnie:)

  • Wydajność ma zatem znakomitą!

  • bardzo chętnie bym spróbowała, ale moja płytko unaczyniona cera nie zachęca do takich eksperymentów :((( a szkoda!!!

  • nie mialam nic z tej firmy:)

  • Kurcze, brzmi świetnie! Musi być genialny dla takich sucharków, jak ja… Ostatnio kosmetyki Phenome leżą w kręgu mych zainteresowań… I co ja teraz pocznę? Kolejny produkt do chciejstw;)

    pozdrawiam:*

    • no musisz się z nim bliżej zapoznać 🙂

    • z chęcią i to wkrótce:) Zwłaszcza, że wygrałam w konkursie 2 ich produkty, choć akurat nie peeling, który już mi skradł miejsce w serduchu;)

    • a i jeszcze czytałam wiele dobrego o ich micelu, przy pierwszej okazji będzie należał do mnie, pewnie razem z owym peelingiem:D

    • Ja mam cerę mieszaną, ale tez mam na nie chęć. Niestety na stronie int. te produkty chwilowo są niedostępne. A już klikałam KUP 🙂

    • oni chyba dość często mają braki tych bardziej popularnych produktów :/ trzeba polować, bo na pewno uzupełnią 🙂

  • Na pewno się na niego kiedyś skuszę 😀

  • Prezentuje się świetnie! ale kurcze to chyba nie dla mnie 🙁 każde podejście do mechanicznych peelingów kończy się u mnie tak samo…-czyli ogromnym podrażnieniem buzi, suchymi, czerwonymi plackami. Tylko enzymatyczne peelingi mi nie szkodzą 🙁

  • To bez wątpienia jeden z najlepszych kosmetyków, jak nie najlepszy, jakie w swoim życiu używałam. Dzieliłam go na trzy części i dwie z nich oddawałam mamie i siostrze, ponieważ zużycie tej ilości produktu przed upływem terminu ważności wydawało się niemożliwe. Zapach poezja. Cena 🙁 pozdr

    • świetny pomysł z podziałem na kilka osób 🙂

  • mam go na liscie 🙂 obecnie używam enzymka phenome i baaardzo go również polecam, wygladowo słabo ale działanie fenomenalne :D, czekam teraz na rabat w Dougim i kupię 🙂

    • ten enzymek jest u mnie na liście 🙂

  • koniecznie muszę w końcu jakis peeling z Phenome nabyć, bo bardzo mnie kuszą a ja mam wielką słabosć do tego typu produktów 🙂

  • Mocno ciekawi mnie ta konsystencja :]

  • To mój zdecydowany hit z phenome 🙂 Marti ale odkryłam coś nowego, krem do biustu – rewelacja 😀 Napisze o nim wkrótce. Myślałam, że znam już większość kosmetyków Phenome 😀

    • ja nie wiem czy mojemu biustowi cokolwiek pomoże, ale i tak jestem ciekawa co tam odkryłaś 🙂

  • Piszę tutaj, bo kupiłam go dziś, użyłam i jestem nim zachwycona, jest cudownie przyjemny w stosowaniu po pierwszym teście:)

    • Ja go właśnie niedawno zdenkowałam. Póki co nie planuję powrotu, bo moja cera się zaczęła przetłuszczać, a peeling ten bardziej był komfortowy jak była sucha 🙂 Ale poszukam czegoś podobnego 🙂