Guerlain Meteorites #02 Teint Beige

by
Nie jestem wielką maniaczką Meteorytów, raczej sympatyczką. Mam tylko 3 opakowania kulek i na kolejne się nie zanosi. Kolekcje nie różnią się wiele od poprzednich, poza opakowaniami, a wyrastam już powoli z zakupów pod wpływem wizualnych ekscytacji (taaaaa :P). Ba, postanowiłam sobie nawet, że więcej kulek nie kupię, a skupię się, w drodze wyjątku, na meteorytowych prasowańcach. No bo efekt dają podobny, a są w dużo wygodniejszej formie, którą ja częsta podróżniczka, mocno doceniam. I tak oto w moje łapki jakiś rok temu wpadły pierwsze prasowańce.

Prześliczny kompakt ze znanym nam wszystkim z Meteorytów ozdobnym rozetowym motywem. Puzderko wyposażone jest w lusterko i puszek, więc na podróże, czy po prostu codzienne noszenie w torebce, wydaje się być idealnym rozwiązaniem. No i nie mogło zabraknąć też welurka 😉 Elegancja i klasa w najlepszym wydaniu.

Na sam początek zdecydowałam się na zakup wersji dostępnej w stałej ofercie Guerlain. Standardowo chciałam wziąć odcień najjaśniejszy, niestety okazał się dość mocno wpadać w róż, dlatego wzięłam dwójeczkę. Zwie się Teint Beige i jest delikatnym, jasnym żółtkowym beżem.

Puder jest drobniutko zmielony i ma mięciutką konsystencję, dzięki czemu aplikacja to prawdziwa przyjemność. Na twarzy jest właściwie niewidoczny, jednak w jakiś magiczny sposób upiększa, uszlachetnia i zmiękcza rysy. Koloryt jest wyrównany, buzia delikatnie zmatowiona, ale jednocześnie rozświetlona, bez żadnych nachalnych drobinek, które zdarzają się często w kulkowych wersjach Meteorków. Wygląda zdrowo, świeżo i naturalnie. To ciągle ja, ale jakaś taka lepsza, subtelniejsza, delikatniejsza, może nawet młodsza (taaaaaaa :P).. 🙂 Nie mam pojęcia co oni dodają do tych Meteorytów, że niby nic się dzieje, ale jest ładniej.

Wykończenie nie jest płaskie, raczej taka jedwabista satynka. Myślę, że dla posiadaczek tłustych cer mat może być za słaby, ale sucharki, takie jak ja, mogą piać z zachwytu 😉 Puder nie obciąża skóry, nie wysusza, ani suchości nie podkreśla. Buzia czuje się w nim bardzo komfortowo. Na mojej twarzy siedzi cały dzień, ale w ramach eksperymentu czasem dokładałam go po kilku godzinach i nic się nie działo. Nadal pozostawał niewidoczny, brak było efektu maski i wysuszenia. No i ten obłędny fiołkowy zapach! Mogłabym wąchać godzinami!

Słuchy mnie doszły, że ta wersja Meteorytków zostaje / została wycofana i zastąpiona nowymi. Na pewno zmieniły się nazwy kolorów. Podejrzewam, że zmienił się też sam puder. Czy na lepsze? Nie wiem. Tę wersję na pewno mocno Wam polecam. Kupcie, jeśli się na nią natkniecie, bo może okazać się rarytaskiem 😉
0
  • Martuniu, nie wiem czy odpisałaś mi na @, bo mam jakiś problem z pocztą…cholera nie mogę się zalogować; mam nadzieję, że to nie jakies hakerskie problemy;

    • odpisałam chwil parę temu 🙂

    • :))

  • Mam Ci go mam 🙂 (tylko że odcień 01) i ostatnio bardzo jestem z niego zadowolona <3

  • Ja tez wiecej kulek nie kupie… kocham moje wszystkie i pewnie dam sie z nimi pochowac ale zdecydowanie wole prasowane, glownie dlatego, ze sa bardziej wygodne w uzywaniu i lepszy efekt daja na twarzy 🙂
    wlasnie denkuje moje prasowane motyle i chyba sie zasmarkam, bo uwielbiam ich efekt… jak tak dalej pojdzie to sobie sprasuje kulki ;P

    • Taa, prasowane kulki, to jest pomysł. Rzucić pod walec i gotowe 😀

    • oj tam zaraz tak brutalnie 😛 … prasuja dziewczyny cienie, to ja moge kulki hehe…

    • to jest myśl ej 😀 ja jestem miszczem w prasowaniu MACowych pigmentów, może i za kulki się wezmę 😀 hyhy

    • jak Ci to dobrze wyjdzie, to przyjade z moimi ;))

    • maus, nie tak brutalnie, ale łatwo i szybko 🙂

    • będę informować na bieżąco o efektach 😀 hyhy

    • Aga,
      mloteczkiem tez by sie dalo… nie trzeba od razu walcem ;)))

      Martus,
      to ja moja puderniczke po motylach zostawie na wszelki wypadek ;))

    • kurcze, muszę to poważnie przemyśleć 😛

    • ja bym chyba zawalu dostala jakbym miala potrzaskac moje kulki ale z drugiej strony takie polamane albo ten pyl co sie zbiera w opakowaniu mozna by zuzyc 😛

    • no łamać szkoda, chyba że te co lubi się najmniej 😛 musisz użyczyć jakichś swoich na eksperyment 😀

    • nööö… kocham je wszystkie jak wlasne dzieci ;D

    • proszek sam z wszystkich opakowań zbierz i już 😀 kulek masz jak mrówków przeca 😛

    • tylko 11 sztuk ;D

    • tylko? myślałam, że więcej 🙂 ahahaha
      no to dawaj 😀

    • nieeee… nie kupuje jak leci ;)) musza mi sie bardzo spodobac i byc inne jak te co mam, co rzadko sie zdaza 😛

    • i te 11 jest tak innych od siebie? 😀

    • te moje w sumie sa rozne, bo pare starszych wymieszalam wg uznania 😛 … wiec w sumie nie mam podobnych 😉 … kiedys zreszta je wszystkie pokazywalam, tak mi sie cos kojarzy :))

    • powinnaś wydać własną mieszankę.. Meteorites by Sroczi 😀 hyhyhy

  • Ja już nawet nie czytam opisu, bo jeszcze stwierdzę, że potrzebny mi;) Dla samej puderniczki bym brała 😉

    • no potrzebny! oczywista oczywistość 😀

  • Kochana nie kuś, bo z torbami pójdę 🙂 Z chęcią przygarnęłabym to cudo 😉

  • ja kiedys marzylam o kulkach ale jakos mi przeszlo… moze kiedys jak nie bede musiala sie zastanawiac nad kazdym wydanym funtem je kupie, albo prasowanca

  • Uzywam ten puder od dawna i jest to jeden z moich ulubionych 🙂 Świetnie wygląda na buzi i ma piękne opakowanie! Ciekawi mnie ta nowa wersja, widzialam jej opakowanie, ale na razie lekko mnie rozczarowuje… musiałabym zmacać…. a ciekawe jak bedzie z samym pudrem. Pewnie jak zdenkuje ten to sie skusze 🙂

    • no właśnie też jestem ciekawa.. nie mam u mnie stoiska Gerlę, więc nie miałam okazji jeszcze im się przyjrzeć.. ale za 3 tyg w PL na pewno oblukam i ocenię 🙂

  • ja tam lubię kupić coś czasem głównie ze względu na opakowanie, taka jestem 🙂 to bardzo mi się podoba, bardzo…

    • no ja też tak przecież mam 😛 jestem tylko kobietą 😀 hyhy

  • Czy na buzi ma ciepły odcień?
    Szukam właśnie jakiegoś delikatnego pudru, tak jak napisałaś „satynki”. Jutro idę do Douglasa, więc zapytam pań. Może mi coś doradzą.
    PS. „taaaaaaa :P” – u mnie przywołuje to wspomnienia o pewnym profesorze 😉

    • tak, to ciepły żółtek 🙂 mam nadzieję, że będa je jeszcze mieli w sklepach! 🙂

  • Meteoryty, pryzmy Givenchy ciagle chodzą mi po głowie, ale nie wiem czym się różnią i tylko raz miałam na buźce pryzmy i oszalałam za nimi 😉

    • prasowane meteoryty daja ladnieszy efekt jak pryzmy… chyba, ze ich w ogole nie widac, bo tak tez bywa… wtedy lapac pryzmy 😉

    • ja na pryzmy sama choruję, ale bardziej z ciekawości niż potrzeby 😉 na twarzy nigdy nie miałam :O

    • ja mam sypane… prasowane tez mialam i mam jeszcze kostke wersje na azje ale ogolnie wole meteorki 🙂

    • czyli nie warte zachodu? 🙂

    • Maus dziękuję za włączenie się w temat 🙂
      przez tydzień wykańczałam makijaż pryzmami sypkimi pochodzącymi chyba z wersji limitowane z 2012r, kostka zawierała kolory zielone, białe, różowe i fioletowe bodajże. Efekt był boski, z tym, że po 4-5h błyszczałam się dziwnie w strefie T i to zaniechało poszukiwania. W Sephorze mam do wyboru kostki w 3 odcieniach jasnym, średnim i ciemnym opalizującym beżu (?) i kolorowej czwórki nie widziałam, a na niej mi zależy. Prasowany nie testowałam ani Givenchy, ani meteorków Guerlain stąd też polegam na opiniach. A jak to z tymi opiniami bywa, przeróżne i jakoś do dzisiaj nie zebrałam się do testów w perfumerii, a tym bardziej zakupu 😛

    • mi się wydaje, choć mogę się mylić, że te kolorowe czwórki są tylko w wersji sypkiej.. ale Sroczę wróci, to odpowie czy na pewno 😉

    • Niestety nie ma prasowanych odpowiednikow do sypanych. Fotoszopujace kostki prasowane wypuszcza Givenchy przewaznie w roznych LE, ewentualnie mozna szukac na rynku azjatyckim… te kostki co u nas sa w sprzedazy to bardzo fajne pudry ale zupelnie co innego jak meteoryty 🙂

    • no właśnie ja bym chciała, jak coś, te sypańce w wersji prasowanej 😀

    • miałam sypane pryzmy, jakieś limitowane ale nie zrobiły na mnie wrażenia. Te drobinki mnie wpieniały, dlatego nie ciągnęło mnie szczególnie do kulek Gerlę. W ogóle ten pomysł z tymi oddzielnymi komorami na każdy odcień pudru jest słaby, wszystko się rozsypuje i nigdy nie wymieszasz tak jak byś chciała 😛

    • Iwona,
      ja mam ten problem z moimi bo jedne z kolorow praktycznie w ogole mi sie schodzi O.o … w pozostalych trzech mam ubytek a ten jeden praktycznie caly…

      Marti,
      kiedys byly ale to tez nie bylo dokladnie to co sypane…

    • czyli jak coś, to sypaniec? ale właśnie mi się wydaje, że za dużo zabawy z tym mieszaniem kolorów :/

    • hehehe no to wyleczyłyście mnie z zakupu 😛 Kolejny rok poczekam, aż się zdecyduję, bo mi te cztery kwadraciki się podobały, ale kupię zapewne co najładniej mi na buźce będzie leżało, a że leniwy ze mnie teścior, to sobie buźka poczeka jeszcze troche, aż tyłek zechce mi się ruszyć na owe macanko 😛

    • Meteorki kup.. olać Żiwiąszi 😀 hyhy

    • Extension,
      Jak juz to jedyne z Givenchy ktore sa warte uwagi, to prasowane 4 Le Prisme Visage… kolory 81 i 82 sa jasne i ladne 🙂 … sypance sa srednio praktyczne 😉

  • Meteorki czy to prasowane czy kulaski kuszą mnie niesamowicie i którąś wersję kupię na 100% 🙂 Ta puderniczka jest zachwycająca 🙂

  • czuję się zachęcona 🙂 mam kulki i to było z nimi tak..zawsze je chciałam ale obawiałam się, że tak na prawdę one nic nie robią…natomiast teraz widzę,że niby nie robią nic spektakularnego ale właśnie w jakiś magiczny sposób odświeżają buzię 🙂 dlatego czuję się skuszona tym pudrem! 🙂

    • takie czary mary i szczęściary te, które to widzą 😀

    • hehe dokładnie! 😉

  • Śliczny ten puder. Nie dziwię się ,że pod wpływem efektów wizualnych dokonałaś zakupu 🙂

  • Chyba też wolę prasowańce – dzieci zniszczyły mi tyle sztuk kulek, że szkoda gadać, ale i mnie się zdarzyło, że wypadły. Z piękną puderniczką nie mam takich problemów.

    • no kulki sa fajne do zabawy na pewno 😛

  • ostatnio (jak wiesz) nad nim dumałam ale właśnie Babeczki w Sephorze mnie uświadomiły, że Gerlę go wycofuje i że będzie może czymś zastąpiony… czymś o działaniu zbliżonym do kulek czyli z subtelnym rozświetleniem… jestem ciekawa 🙂

    • Sroczku, jestes pewna, że to jest to zastępstwo? bo mi się wydaje, że to inny puder jednak i nie jest zastępstwem do Meteorków.. ale łapki nie dam sobie uciąć 😉

    • Mam ten puder, który zalinkowała Maus ale nie wydaje mi się, by to była „nowa” wersja….

    • no właśnie mi się wydaje, że to zupełnie inny puder 🙂

    • Z tego co pamietam to te weszly na miejsce tych co masz Marti ale poczekamy… zobaczymy 🙂

    • mi się kojarzy, że one weszły tak sobie, a nie w zastępstwie Meteorków.. ale mogę się mylić 🙂

    • Bardzo by mnie to cieszylo 😛 … choc przewaznie tak bylo, ze wycofywali stare jak wprowadzali nowe a tej wersji co Ty masz to u mnie juz nie ma :] … a szkoda bo mi wygenerowalas potrzebe posiadania hehe…

    • no zobaczymy, nie ma co przesądzać sprawy, bo żadna z nas pewności nie ma 😉

    • Teraz jak sie dokopalam, ze bedzie lifting kulek… to calkiem mozliwe, ze wypuszcza tez swieze prasowance… tylko czamu tych juz u mnie nie ma 🙁 … na ebayu tez nie O.o

    • mi się też wydaje, że to co innego… że jednak prasowańce będą trochę nawiązywać do meteorytów. Mi babka w Sephorze to tak tłumaczyła, że ten jest typowo matujący, natomiast kulki i pryszcze czy tam prasowane też mają dodatkowo oprócz matu rozświetlać, a ponieważ te co Martula je opisuje w poście nie rozświetlają to Gerlę chce wypuścić nowe…ale ja ekspertką od nich nie jestem, to nie wiem do konca 🙂

    • Pytalam dzis w perfumerii wiec to zupelnie nowy produkt a te co zaprezentowalas Marti to wycofali ;-(

    • ano właśnie :/

  • Oj i już mi się spodobał kolejny puder:) chyba zostanę pudro-maniaczką. Z opisu idealnie mi pasuje, chyba go poszukam…

    • to spiesz się Martuś, bo one już są wycofywane :/

  • a mnie meteorytki nie kuszą, mam jedne kulki i nie jestem nimi zachwycona 😛 kompletnie nie rozumiem tych ochów i achów na ich temat,nie widziałam na twarzy praktycznie żadnego efektu, po ich nałożeniu, a na pewno są oryginalne 🙂

    • bo nie u wszystkich kulki sa widoczne… prasowance daja inny efekt 😛

    • no to jesteś Kasiu w gronie tych, co kulki nie dla nich 🙂

    • No niestety Martuś 🙂

  • marzy mi się oj marzy ta wersja meteorytów:)

  • patrząc na zapowiedzi wiosennej kolekcji 2014 chyba wszystkie ustawimy się w kolejce po następne 😉

  • Piekne… na mordku chce zobaczyc..

    • na mordku na zdjęciu nic ine widać.. próbowałam :/

    • To kiedyś się może uda na żywo 😉 Szkoda że nie da się złapać na zdjęciu..

    • niestety.. naprawdę próbowałam 🙂

  • Uwielbiam ich opakowania <3

  • Śliczny puder, po prostu 🙂 Opakowanie ma zachwycające!

  • Jakiś czas temu wyprzedawali te pudry w Debenhamsie za pół ceny. Jeśli coś takiego robią to w 99% dlatego, że albo to była limitowanka, której nie udało im się sprzedać, albo wycofują produkt, bo będzie nowe opakowanie lub zastępują go czymś innym. Później już ich nie widziałam.
    Co do kulek to formuła się zmieni i wprowadzą nowe 😛

    • wyprzedaż w Debenhamsie przeoczyłam, ale czytałam / słyszałam, że wycofują.. szkoda, bo to świetny puder.. chyba, że ten nowy będzie jeszcze lepszy? może być? 🙂

    • Wlasnie nie wiem jak to z tym bedzie, bo wprowadzili te prasowane les violettes, ale kulki maja byc nowe na poczatku przyszlego roku.

    • a co ma być w nich nowego? 🙂

    • opakowanie ;)))

    • pewnie tak 😛

  • ja prasowancow jeszcze nie mam,ale kupie z pewnoscia kiedys.

  • O matkoooo, marzę o tym cudeńku już kilka miesięcy i nie mogę się doczekać Gwiazdki, bo wiem, że właśnie wtedy zostanę jego właścicielką 🙂 Jestem nim oczarowana.
    Zazdroszczę pełną parą!

    • gratuluję więc! mam nadzieję, że będziesz równie zachwycona 🙂

  • U mnie meteoryty w kuleczkach były niewidoczne na twarzy. Nie wiem jednak jak by się sprawowały takie prasowane. A opakowania cudowne, jak taka różowa papierośnica 😉

    • spróbuj prasowańce, one dają inny efekt od kulek 🙂

    • Pewnie w końcu spróbuję prasowańce, bo zewsząd mnie kuszą.

  • Aaaa, najbardziej podoba mi się opakowanie 😀

  • swietny jest..mimo ze ja mieszaná ceré..ale u nas niestety tylko ta nowa wersja jest do kupienia.
    co do meteorytkowych kulek…to ja je kupuje ale tylko te co az tak duzo shimmeru nie majá…bo je na calá buzié dajé i to lubié…twarz wydaje sié taka miéciutka <3
    buziole sisku :*************************

    • no ja też na całą daję, więc przede wszystkim kulki nie mogą być różowe.. a ostatnimi czasy są :/

  • Piękny jest, ale jak dla suchych cer, to raczej mi nie przypadnie…
    Piękne zdjęciątka Mart :*

    • mieszańcom też powinny pasować.. tłuściakom raczej nie 😉

    • Nono, to przeczekam kryzys mojej cery, wykończę akurat swojego Proto-col`a i wypróbuję go, podoba mi się bardzo! I odcień idealny 😉

  • Piękne zdjęcia!

  • Piekne puzderko.. to pierwsze co przykuło moją uwagę 🙂

  • Piękne opakowanie a zawartość też kusząca, chociaż jeśli sugerujesz że osoby z tłustą cerą mogą być nie do końca zadowolone, to chyba nie jest to produkt dla mnie 🙂

    • moim zdaniem nie, bo mat będzie za słaby.. ale możesz spróbować 🙂

  • Nie probowalam nigdy, ale opakowanie przesliczne!! :))

  • Perełka doskonała, od opakowania po całość – luksus w pełni słowa tego znaczenia 😉

    • dokładnie tak! 🙂

  • No tak, masz TYLKO 3 opakowania, haha :))
    Wyglądają pięknie, ale ja – tłuścioch, raczej bym ich nie polubiła, skoro dają słaby mat. Chociaż – nigdy nie mów nigdy, może jeśli będzie mnie stać, to po nie sięgnę, who knows 😀

  • M.

    Puderniczka jest przepiękna 🙂

  • niestety jako tłuściowek chyba nie byłabym z niego zadowolona 🙁 ale opakowanie ma cudne

  • Mam meteoryty ale w kulkach ,zapach ładny ,ale jakos szczególnie mnie nie zachwycił ,podobnie jak same Meteoryty …nie wiem ale ja jakos nie dostrzegam ich działania

    • widać jesteś w tej grupie osób, co ich działania nie dostrzegają 🙂

  • Kule uwielbiam! , praska nie miałam, ale się rozglądam za czymś i nie wiem czy to będzie Givenchy czy Gerlę w nowej odsłonie:) kufa, ostatnio w ogóle nie mam czasu na zakupy pojechać 🙁 no wyżaliłam się ! pięknie się prezentuje to puzdereczko, a zawartość zapewne zacna:D

    • ponoć Gerlę lepsze 😉 ale nie miałam Żiwąszi, więc nie wiem 😉

  • Muszę któregoś razu wybrać się do jakiegoś Douglasa czy Sephory i powąchać te słynne fiołki 😀
    Bo zapewne nieprędko sama je sobie kupię 😛

  • Za mną chodzą jeszcze tylko Teint Dore i one zwieńczą moje chciejstwo, a potem czekam na coś nowego i najlepiej prasowanego 🙂

    • ja też.. na coś ładnego, będącego pudrem, a nie różem 😉

    • Właśnie :)))
      Za mną teraz z kolei na nowo chodzi ten róż, który kupiłaś z Guerlain – Madame Rougit Blush. Bylam nim parę razy malowana ostatnio i o dziwo na mojej skórze on wyglada na tyle ciekawie, że nie mam takiego koloru 😀

    • on jest piękny! mogę go zaliczyć do grona moich najbardziej ulubionych! nawet przez chwilę nie pożałowałam, że go kupiłam 🙂

    • Powiem Ci, że dla mnie to male zaskoczenie 🙂 Głównie dlatego, że w opakowaniu nie zapowiada nic nowego a próbki koloru na skórze są … takie zwyczajne. Natomiast po nałożeniu na twarz i chwili jak się stopi pokazuje głębię. Mam wrażenie, że z nim dzieje się to co z Rosy Glow.

    • mi się podoba i w opakowaniu i na skórze 🙂 pięknie ożywia buźkę 🙂

  • Ta, zakupy pod wpływem wizualnych doznań… Martuś… XD
    Coś, może lepiej nie dorastaj 😉 Ja też nie dorosnę 😉
    Mnie jakoś meteorytki nigdy nie ciągnęły, za to macałam z Agą dziś La Prairie puder i Kanebo puder 🙂
    Swoją drogą, myślę że u mnie czas na haul będzie XD

    • wiesz, tak się droczę.. staram się po prostu kupować bardziej racjonalnie i nie ulegać już tak wizualnym zachwytom 😉 ale różnie mi to wychodzi, jak sama wiesz 😉
      poka poka co tam kupiłaś 🙂

    • Zobaczysz już dziś XD

  • Znów kusi, kusicielka jedna. 🙂 Dopisuję do mojej chciejlisty. 🙂

  • satynowe wykończenie? przekonałaś mnie. Polowanie rozpoczęte.

    • poluj, zanim je już wycofają na dobre 😉

  • M.

    Przepiekne opakowanie! Moze jak skoncze moje wszystkie milion pudrow, to sie na niego skusze 😉

  • Ten puder ma tak piękny wzór wytłoczony, że aż szkoda używać:) Ale kolorek żółtowawy to akurat dla mnie:)

    • zawsze szkoda użyć pierwszy raz i zepsuć piękne tłoczenia.. potem już z górki 😉

    • Najwazniejsze to sie przelamac:D

  • ojej, zawsze chciałam wypróbować meteoryty od guerlain <3

  • Dla mojej suchej skóry brzmi interesująco.
    I ja mam czasem tak, że kupuję coś tylko dlatego, że ładne ma opakowanie 😀

    • dobrze, że nie jestem sama 😉

  • Lu

    Ja miałam kulki i poleciały w świat 😛 W słońcu widziałam te wszystkie drobinki, gdy słońce padało na moją twarz.. i pomyślałam.. na powiekach perła, na policzkach shimmerowy róż i jeszcze błyszczyk z brokatowym wykończeniem.. no i może rozświetlacz? A tu jeszcze twarz świecąca 😀 Nie.. oj nie 😀

    • no co za dużo, to niezdrowo 😉

  • zawartość nie dla mnie, z resztą nie moja półka cenowa 🙂 ale opakowanie, tłoczenie na pudrze… przepiękne 🙂 aż żal używać 🙂
    pozdrawiam, A

  • Guerlain ma cudne opakowania!! Bardzo żałuję, bo na mojej twarzy meteoryty nie robią nic, a tak bardzo tego chciałam ;-)).

  • ślinka cieknie na sam widok i myśl, że może być tak dobry jak kulaski:)

    • moim zdaniem jest jeszcze lepszy 🙂

  • Zdjęcia wspaniałe, aż miło się patrzy 🙂

  • Marzy mi się takie cudo, ale nie dla psa kiełbasa ;/

  • zazdroszczę takiego cuda. 🙂 pięknie się prezentuje, pewnie jeszcze efektowniej wygląda na twarzy. 🙂

  • Kosmetyk pachnący fiołkami, hmmm, rozmarzyłam się;) Szkoda, że moja skóra wykazuje tendencję do przetłuszczania. Muszę uważać z produktami o właściwościach rozświetlających, bo nadmiar przynosi efekt odwrotny do zamierzonego;)

  • Kiedyś, jakieś 5 lat temu kupiłam sobie i prasowańca, i kule. W sumie to ten prasowaniec nie dawał żadnego efektu, ale to była jeszcze starsza wersja, w takim czarnym plastikowym puzderku z rozetką.
    A obecnie ciągle jeszcze zachwycam się Les Beiges Chanela 🙂

    • nie na każdego Meteorki działają 😉 Les Beiges też uwielbiam! 🙂

  • Ja z meteorytów pałam miłością tylko do białych azjatyckich kul 😉 ale to głownie to opakowanie, zapach, ładne kuleczki…<3

    • te białe właśnie od dawna za mną chodzą.. ehhhh

    • a mnie te calkowicie biale jakos nie ruszaja :] … 04 pastel white o wiele bardziej mi sie podobaly :)))

    • tych mam chyba odsypkę od koleżanki.. cudowne są *.*

    • Ja moje troche zmienilam i mam tylko biale, lila i zielone… efekt daja boski 😀

    • ja mam kilka kulek, chyba każdy kolor znajduje się w odsypce.. bardzo mi się podoba efekt na buzi! 🙂

  • Tralalal mam go mam;) ale jeszcze troche i go bede uzywac. I kulki troche mnie kusza, ale tylko troche…;)

    • jestem jego matką chrzestną 😀 hyhyhy

    • Tak:D chcesz wybrać imię?;)

    • jesteś pewna? nie jestem dobra w wymyślaniu imion 😛 moja kotę nazwałam KICIA 😀

    • No a jak insczej nazwac kotke?;) ja w domu rodzinnym mam Jadzie i Bandziorka:D ale to popsy;) ale mi sie marzy kicia…tylko nieslubny mowi nie;( a takie rude kociatkobco odzwierciedla wredny charaketer panci…;)

    • no to tak jakby kota nazwać KOT 😛 moja Ruda wredna bardzo.. mnie nie lubi, ale do męża lgnie.. zdzira 😛

    • Moze zle moce od Ciebie wyczuwa:> bo ode mnie ogolnie stronia zwierzeta;) ale do faceta kazda suczka leci:P ale nasza swinka morska ma nas oboje po rowno w tylku;) chyba ze ma sie ogorka, to zupelnie inna para…klaczersow:Ppp

    • złe moce.. ode mnie?? nieeeee 😛 bajgiel moich rodziców kocha mnie nad życie i zawsze ze mną śpi jak przylatuję 😀

  • Meteoryty, pryzmy Givenchy ciagle chodzą mi po głowie, ale nie wiem czym się różnią i tylko raz miałam na buźce pryzmy i oszalałam za nimi 😉

  • Wygląda bosko, samo opakowanie – widać, że to luksusowy kosmetyk. Byłam niedawno bardzo bliska kupienia pierwszych kulkowych meteorytów, jednak w ostatniej chwili zrezygnowałam. Może kiedyś….

  • Fajnie wygląda:)

  • Dlugo myslalam nad kulkami ale zastanawiałam się czy to faktycznie jest taki genialny produkt czy tylko moda w blogosferze… jednak jak teraz zobaczyłam to prasowane cudo to zdecydowanie bardziej do mnie przemowilo niż tradycyjne kulki, które tak jak mówisz mogą być mało praktyczne w podrozy. Hmmm…teraz mam o czym myslec bo w takiej wersji i po twojej pozytywnej opinii nabrałam na nie checi…

    • bo z kulkami, to jest tak, że nie każdy widzi efekt jaki dają.. więc najlepiej przetestować, żeby nie było rozczarowania.. prasowańce są fajniejsze 😀

  • Uwielbiam go. Zmartwiłaś mnie informacją, że go wycofują bo chciałam kupić kolejne opakowanie. Mój już konkretnie dobija dna 🙁

    • spróbuj popolować, może jeszcze gdzieś się ostały 🙂

    • Sezon łowiecki uważam za otwarty 😀

    • ahahahaha świetnie to ujęłaś 😀

  • Uwielbiam ten puder i jestem bardzo zaskoczona podjęciem decyzji o zaniechaniu jego produkcji 🙁

  • To mi sie podoba 🙂

  • ja tym bardziej nie jestem, ale pudełeczka same bym chciała 🙂

  • wygląda fajnie, no ale to nie na moją kieszeń ;p

  • produkt sam w sobie mnie ani nie parzy ani nie ziebi, ale opakowanie zachwyca! 😉 Marti czy jakikolwiek wysokopolkowy kosmetyk okazal sie kiedys bublem? bo kurcze kusisz tylko i kusisz 😉 a portfel placze!

    • oczywiście, że tak! choć ja żadnych kosmetyków nie rozpatruję w kategorii bubli 🙂 po prostu produkt nie jest dla mnie i tyle.. komuś innemu może służyć przecież 🙂

  • Wygląda bardzo zachwycająco 😉

  • własnie przez to że są w takich pięknych opakowaniach to trudno im się oprzeć..

  • Piękne są…mogą nawet nic nie robić specjalnego być jak dama – mogą leżeć i pachnieć 🙂

    • no co jak co, ale to ^^^ one robią 😀

  • Puder uwodzi wyglądem. Juz choćby samo to „robi” 😀

  • Marti a Ty wiesz że ja aktualnie jestem bezmeteorytowa, aż sama nie wierzę w to co piszę 🙂
    Guerlain to jest jednak klasa sama w sobie 🙂

    • jak to tak to? 🙂 jedno opakowanie to dla samej zasady mieć powinnaś 😛

    • Miałam ale oddałam koleżance 🙂 Kupię sobie nowe, bo aż nie wypada :))

    • to kup nowe i jak coś będziesz mogła oddać mi 😀 hyhy

  • kusisz ;P mam dwójkę w wersji kulkowej i uwielbiam, głównie z racji tego niewidzialnego photoshopa, który wyczynia na buzi 😉

  • Mam ten sam odcien ale wolałam jednak no.1:) Teraz wrzucili Les voilettes i ma zastapić meteorytki, to sa jednakże dwa rózne pudry i bedę tęsknic za starym. Zrobilam nawet proownianie na YT tychże:)

    • czyli LV jest na miejsce Meteorków?

  • Ojjj,marzy mi się 🙂 Już samo opakowanie cieszy oko,nie wspominając już o zawartości 🙂

  • Ładny kolor, taki żółtek 🙂 Dobrze, że są jeszcze firmy, które nie uważają swoich klientek za fanki różowych odcieni w podkładach czy pudrze 😉

  • Ze mnie jeszcze mniejsza maniaczka – mam w zapasach raptem jedne kulki i jeden prasowaniec 😛

    • od czegoś trzeba zacząć 😛

  • Uwielbiam 🙂

  • Mam tylko białą wersję z UV i muszę przyznać że na mojej mieszanej cerze daje radę. Jestem z niego bardzo zadowolona i też forma prasowana podoba mi się bardziej 🙂