YSL paleta cieni City Drive Arty

by
Najnowsza kolekcja makijażu na jesień i zimę 2013/2014 inspirowana jest elektryzującym rytmem wielkiego miasta – jego energią, różnorodnością barw i tekstur, zaskakującą grą kontrastów. Kobieta Yves Saint Laurent z odwagą poszukuje inspiracji i inspiruje innych. Na wskroś miejska, silna i wyrazista, bawi się kosmopolitycznymi kanonami i kontrastami, czerpiąc inspirację z elektryzującej energii miasta. Odważnie zmienia wizerunek w dzień i w nocy. Ujarzmia czerń asfaltu skąpanego w deszczu, szarość nowoczesnej stali oraz kolory miejskich neonów i graffiti, wśród których kroczy niewzruszona i pewna siebie.

Złota, elegancka kasetka, a w środku nieco zaskakujące, ale jakże piękne zestawienie kolorystyczne. Migoczące srebro, srebrzysta czerń, przepiękny wibrujący granat i limonkowa zieleń.

Formuła cieni pozwala na stosowanie ich zarówno na sucho, jak i mokro, dla większej intensyfikacji kolorów. Ja jednak skupiłam się na testach na sucho, aby móc zobaczyć jaki paletka ma potencjał.

Najbardziej obawiałam się drobinek, które znajdziemy tutaj w każdym cieniu. Oczywiście można pomalować oko przed nałożeniem podkładu, ale ja jestem tradycjonalistką i oczy maluję na samym końcu. Nie chciałam więc tego zmieniać, bo to produkt ma się dopasować do mnie, a nie ja do niego 😉 Postawiłam na metodę, która najlepiej w przypadku drobinkowców się sprawdza, czyli nakładanie płaskim zbitym pędzlem i metoda dociskania cieni do skóry. I to był strzał w dziesiątkę! Osypywanie cieni ograniczone do minimum, a pigmentacja i intensywność koloru bajeczna.

Praca z paletką okazała się czystą przyjemnością. Cienie świetnie się aplikują i blendują, a jeden z nich absolutnie mnie zauroczył. Granat ♥ Choć fanką niebieskości na swoim oku nigdy nie byłam, ten mnie zahipnotyzował i jak dla mnie jest czarnym koniem tej paletki. Jest cudownie kremowy, konsystencją przypomina mi prasowany pigment, a na oku wygląda fenomenalnie.

Po kilku godzinach od zrobienia powyższego makijażu wpadłam na szatański pomysł małej zmiany i na dolną powiekę nałożyłam troszkę granatu, a górną powiekę doblendowałam limonką.

Cienie z paletki świetnie się ze sobą uzupełniają i dają nam wiele makijażowych kombinacji. Możemy stworzyć nimi klasyczny smoky albo zaszaleć i postawić na wibrujący kolor.

Trwałość też bez zarzutu. Cienie w ciągu dnia nie migrują, nie zbierają się w załamaniu powieki ani nie blakną. Pozostają w niezmienionej formie do momentu demiakijażu. 

Paleta cieni CITY DRIVE ARTY, wraz z całą kolekcją jesień / zima, dostępna jest już od sierpnia w wybranych perfumeriach w całej Polsce w cienie 230 zł.