Organique Apple & Rhubarb Sugar Peeling

by
Połączenie jabłka z rabarbarem nigdy nie było dla mnie, ani dla mojego nosa najbardziej udaną kompozycją zapachową. To pewnie za sprawą nikłej sympatii do rabarbaru, bo jabłkom nie mam nic do zarzucenia. Sama nigdy nie zdecydowałabym się na kosmetyk o takim zapachu, ale tym razem do głosu dopuściłam swojego męża. Wybrał i miał mieć swoje 5 minut i zrecenzować dla Was ten produkt. Postanowiłam jednak sama go choć raz spróbować (peeling, a nie męża :P), by móc zweryfikować jego doznania i na swoje 5 minut będzie musiał jeszcze poczekać (mąż, nie peeling :P), bo sama zachwycać się będę 🙂
Aromatyczny, owocowy peeling do ciała o kremowej konsystencji. Wyciąg z jabłka działa odświeżająco i przywraca skórze zdrowy, witalny wygląd.  Rabarbar neutralizuje wolne rodniki i wzmacnia mechanizmy obronne. Masujące kryształki cukru delikatnie pobudzają mikrokrążenie i w naturalny sposób złuszczają martwy naskórek, a unikalna baza stworzona z połączenia masła Shea i oleju sojowego nadaje skórze gładkość i elastyczność.

Stylistyka opakowań Organique jest chyba wszystkim znana. Plastikowy, zgrabny pojemniczek z aluminiową nakrętką. Nie sprawia pod prysznicem najmniejszych problemów.

Peeling (59.90 zł / 200 ml) ma przyjemnie gęstą konsystencję, ale nie trzeba się w nią nadmiernie wbijać palcami (tak jak w przypadku peelingów Pat & Rub), bo jest fajnie kremowa. Kryształki cukru zatopione są w oleistej bazie i tworzą z nią jedną całość, nie ma więc obaw, że coś nam spadnie na ziemię i się zmarnuje. Peeling dobrze przyczepia się do skóry i drapie powiedziałabym umiarkowanie. Krzywdy nie zrobi, ale nie jest też nadmiernie delikatny.

Świetnie masuje i oczyszcza skórę, jednocześnie rozpieszczając nasze zmysły cudownym zapachem (nie wierzyłam, że to kiedykolwiek napiszę o czymkolwiek co choć koło rabarbaru leżało).  Zaskakująco zapach mnie oszołomił! Absolutnie przepiękny! Idealnie wyważona mieszanka jabłka i rabarbaru. Świeża, energetyczna, trochę kwaskowa… i taka zmysłowa! Nie pytajcie dlaczego jabłko z rabarbarem jest zmysłowe, ale jest! Jednak tylko podczas aplikacji i w opcji na skórze. W opakowaniu nie 🙂

Działanie równie zachwycające. Po zmyciu peelingu skóra jest wygładzona, miękka, odżywiona i nawilżona. Na ciele zostawia nam bardzo delikatnie tłustą warstewkę, ale naprawdę bardzo delikatną. Peelingi Pat & Rub czy Phenome przy nim, to niezłe tłuściaki. Nie odczuwam natychmiastowej potrzeby wtarcia w nią masła czy balsamu i najczęściej tego nie robię, by móc dłużej poupajać się zapachem. Kocham i uwielbiam! Mój miszcz! 🙂