La Prairie Cellular Treatment Loose Powder

by
Nigdy nie byłam fanką sypkich pudrów. Z moją wrodzoną niezdarnością zawsze udawało mi się go wysypać 😉 Poza tym są bardzo niepraktyczne w podróży, a ja bardzo często podróżuję. Z uwagi jednak na moją suchą cerę, jestem niejako na sypańce skazana, bo są delikatniejsze i jest mniejsze ryzyko, że zrobią mi krzywdę. Jednym z pudrów, który jakiś już czas temu, zamieszkał w mojej toaletce jest jedwabisty puder La Prairie.

Puder otrzymujemy w ogroooomnym kartonie. W środku mamy 2 puderniczki. Większą i mniejszą, która ma być wersją podróżną. Duża ma otwieraną klapkę i szpatułkę w zestawie, służącą przesypaniu pudru do maluszka, gdy go opróżnimy. Pomijając fakt, że łącznej ilości obu pudrów (66 g!) nie zużyjemy przez najbliższe dziesięciolecie, to rozwiązanie zasługuje na uznanie. Zawsze można się z kimś podzielić. Moje duże opakowanie znalazło nowy domek, a ja zostawiłam sobie małe.

zdjęcie sprzed roku, dlatego nieco odstaje od pozostałych 😉
Co pierwsze rzuca mi się w oczy, z perspektywy osoby często podróżującej, to fakt że sitko możemy zamknąć! Pierwszy raz spotykam się z takim rozwiązaniem. To jeden z powodów, dla których pudry sypkie były dla mnie zawsze mało praktyczne i nadawały się tylko do stacjonarnego użytkowania. Tutaj przekręcamy sitko i mamy pewność, że po otwarciu, puder nadal będzie pod sitkiem, a nie pod klapką.

Puder występuje w 3 odcieniach, jednak producent zapewnia, że każdy z nich ma pozostać na skórze niewidoczny. Pod uwagę brałam najjaśniejszy, ale gdy okazało się, że wpada w róż, zdecydowałam się na odcień ciemniejszy – numerek 20. To ładny beżyk z domieszką żółci, a takie mojej zaczerwienionej buzi najbardziej służą.

Puder jest drobniutko zmielony, w dotyku jedwabisty. Ma w sobie malutkie skrzące drobinki, ale nie jest to brokat czy glitter. Coś jak prasowane Meteoryty. Nie jest tak suchy i sypki jak inne pudry, z którymi się spotkałam, tylko delikatnie wilgotny, przez co lepiej ’łapie się’ pędzla i ryzyko bałaganu ogranicza do minimum.

Odcień, wbrew moim początkowym obawom, wcale nie jest za ciemny, tylko ładnie stapia się z kolorem cery. Nie ciemnieje w ciągu dnia. Cały czas jest bardzo naturalnie. Choć miał dawać przezroczysty efekt, to mam wrażenie, że jednak delikatnie wyrównuje koloryt. Buzia jest cudownie wygładzona, wygląda świeżo, zdrowo i promiennie, jest subtelnie rozświetlona.

Puder jest delikatny, lekki i nie czuć go na skórze. Daje satynowe wykończenie. Można go dokładać w ciągu dnia, co ja wielokrotnie robiłam i nadal pozostaje niewidoczny, nie wchodzi w zmarszczki ani załamania, nie osadza się na włoskach i co najważniejsze nie wysusza ani nie podkreśla suchych skórek.

Cellular Treatment Loose Powder kosztuje ok 320 zł, ale pamiętajmy, że łącznie otrzymujemy aż 66 g pudru (w 2 puderniczkach). Możemy kupić puder z kimś na spółkę i kosztami się podzielić. No i nie zapominajmy o tym, że La Prairie ma świetne składy i ich kosmetyki kolorowe nie tylko nas upiększają, ale i pielęgnują od środka.
0
  • Ładne mają opakowania, z kimś można kupić wyjdzie taniej tylko każda będzie chciała z opakowaniem hihi

    • no, ale opakowania są dwa 🙂 kwestia tego kto weźmie większe, a kto mniejsze 🙂

  • Lubię go, ale fakt, jest spory:)

  • jak zwykle mnie zaciekawiłaś tym produktem i jakaś część mnie woła:chcę go! ale rozsądek mówi: stop 🙂 pudru z Inglota nawet w połowie nie zużyłaś a te 30 g masz od roku 🙂

    • też bym wolała by zrobili mniejszą objętość w relatywnie mniejszej cenie.. ale dobrze, że są chociaż dwa opakowania i moża kupić z kimś do spółki 🙂

  • Śliczne pudełko ma ten puder. Sama zawsze mam problemy z sypkimi produktami. Nie tylko rozsypują się w podróży, ale po malowaniu zazwyczaj musiałam się przebierać 😉

    • ja mam podobnie 😉 ale ten jest fajnie wilgotny i ładnie przyczepia się do pędzla 🙂

  • Moja Mama go ma i 66 gram starcza na wieki 🙂 Z tego co wiem jest z niego zadowolona.

  • Chyba nigdy bym go nie zużyła :p

  • Martuś, kurcze, świetny patent z tymi dwoma puderniczkami i 66 g pudru 🙂
    Rzeczywiście jest sens kupować na spółkę z kimś 🙂
    Wygląda bardzo ładnie i mówisz, że wygląda bardzo naturalnie.
    Nie wysuszał Ci buźki? Duża ilość pudrów pomimo bycia sypkimi lub lekko „wilgotnymi” u mnie na przesusza mi policzki. Tu nic się nie działo?

    • nic się złego nie dzieje, nic nie przesusza 🙂
      kup sobie z Agą na spółę 😀

    • To bardzo sympatycznie 🙂
      Namawiaj nas bardziej i znów się to dla nas źle skończy XD
      Już i tak z niezłej kasy wyskoczyłyśmy ostatnio obie XD
      Ale wezmę pomysł pod uwagę na przyszłość 😀

    • zróbcie sobię prezent pod chujenkę 😀 hyhyhy

    • Martuś, jaki sobie ostatnio prezent zrobiłyśmy obie razem i każda z osobna, to na nie jedną choinkę wystarczy XD
      Ale u nas wszystko możliwe, więc kto wie 😉 A Ty tak czarujesz nas i nęcisz i kusisz XD

    • bo chujenka mogłaby być co miesiąc 😀 hyhy

  • ja za to żem z tych osobników, co to nie umieją się obchodzić pudrami w kamieniu, uwielbiam sypańce 🙂 ach wzdycham do la praire:)

    • ale jak to? co z nimi nie tak? 🙂

    • zazwyczaj wybieram transparentne sypańce natomiast jeśli chodzi o te w kamieniu to zawsze ale to zawsze wybieram zły odcień, który nijak nie chce współgrać z odcieniem podkładu. Sypańce wydawają mi się jakieś takie lżejsze , delikatniejsze, no wolę je i już! mam jakieś w kamieniu pudry ale noszę je do poprawek ostatnio bo mi chłop marudzi, że w aucie pełno pudru wokół 😛

    • no to właśnie niewątpliwy plus sypańców, że są lżejsze i w większość przypadków pozostają niewidoczne 🙂

  • Na pewno znajdzie się na mojej chciej liście:) 66g pudru to niezła inwestycja, a to małe opakowanie do torebki bajer;)

  • Kupno takiego pudru na spòłę to super pomysł.
    Moim ulubionym sypańcem jest ten od Kanebo, ale lubię też Crystalline od Chanel.

    • oba chodzą za mną od czasu do czasu, ale zdrowy rozsądek nakazuje się opamiętać 😉

  • rozwiazanie z dwoma opakowaniami jest fenomenalne!

  • Uwielbiam ten puder i podejrzewam, że opakowanie starczy mi na lata :DDD

    • jeśli masz oba, to na pewno 🙂

    • Tak, mam oba. Mała puderniczka występuje w wersji podróżnej a duża stoi w domu. Z racji ilości niebawem część znajdzie się w nowym domu, bo nie zdawałam sobie sprawy z wydajności 😀 A przecież ogólnie 10 g pudru starczało mi na kilka dobrych miesięcy… 😉

    • ja od razu zaczęłam używać małej, a dużej poszukałam nowego domku 🙂 od razu miałam mniejsze wyrzuty sumienia z powodu posiadania takiej ilości pudrów 😛

  • lubię sypańce, obecnie moim ulubieńcem jest ten Alverde, chociaż przyznaję, że daje raczej suche wykończenie na twarzy 🙂

  • pierwszy raz widzę tą firmę 🙂
    mam jeden sypki puder z Clinique i chyba nigdy go nie zużyję… wolę jakoś te sprasowane, są łatwiejsze i szybsze w użyciu 🙂

  • Mimo tych wszystkich zalet, które wymieniłaś.. cena zwala z nóg. Miesięcznie to mi tyle na jedzenie musi starczyć 😀

  • Oj, przygarnęłabym taki, ale mocno przekracza mój budżet ;))

  • wygląda świetnie, ale chyba do mojej przetłuszczajacej się cery by się nie nadał.

    • myślę, że on bardziej do suchych i mieszanych, ale musiałabyś przetestować by się upewnić 😉

  • Świetnie wygląda po roztarciu. Chętnie wypróbowałabym go choć lubię mój Ben Nye.

  • Kochana a dorzucisz fotko kartonika jak masz albo info ze składem…?

    • no właśnie nie mam już kartonika, bo poleciał dawno temu z tym większym opakowaniem do nowego domku 🙁

  • Kocham ten puder!! Jak dla mnie jest to jeden z must have jesli chodzi o marke La Prairie. Swietna jakosc i ilosc produktu w stosunku do ceny 🙂

    • dokładnie! w przypadku tego produktu i jego pojemności cena wcale nie jest wygórowana! 🙂

  • Uwielbiam pudry sypkie i od dawna mam własnie na ten ochote 🙂 Jak na taką pojemność cena całkiem w porządku, a markę bardzo lubię więc kusi. Tym bardziej, że miałam z niej kawiorowy krem pod oczy i korektor , a to były jedne z najlepszych kosmetyków jakie w życiu uzywałam 🙂 Czuję, ze z tym pudrem będzie podobnie 🙂

    • korektor mam również i też uwielbiam! puder jest równie świetny! 🙂

  • Super wygląda 🙂

  • Świetne rozwiązanie z przekręcanym sitkiem!

  • kusicielko/ ostatnim akapitem kusisz niemiłosiernie/ mimo, iż cena mnie powaliła 😉

    • no prawdę piszę 😀 hihi ale serio, za taką ilość cena wcale nie jest zbyt wysoka.. tym bardziej jesli kupimy z kimś na spółkę i podzielimy się kosztami, tak jak ja zrobiłam 🙂

  • Skusiłam się kiedyś na wspólne zakupy i nie żałuję. Uwielbiam ten puder!

  • Puder kusi, ale mam jeszcze meteoryty Guerlaina których końca też nie widzę. :))

    • też mam, i to nie jedne 😛

  • Piękne zdjęcia! 🙂

  • To wbrew pozorom calkiem rozsadny zakup. Tylko musialabym go wczesniej wyprobowac. Ale jakby byl.taki jak mowisz i u mnie ( mam sucha skore i wiekszosc pudrow pokazuje wszystko.to co ja chce ukryc) to nawet za taka cene bym kupila i miala na 20 lat 😉

    • u mnie nic nie pokazuje, nie podkreśla suchotek, jest niewidoczny i bardzo lekki 🙂 spróbuj koniecznie 🙂

  • Uwielbiam takie proste i estetyczne opakowania.
    Cudowne i kuszące zdjęcia 🙂
    __________________________________
    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/

  • Będę musiała namówić mamcię na wspólne zakupy 🙂 już samo opakowanie mi się bardzo podoba:) jest przepiękne 🙂

    • najlepiej kupić z kimś na spółkę, bo nie dość, że wyjdzie taniej.. to ilość do zużycia rozsądniejsza 😉

  • A to nie ma terminu ważności? 66g pudru to nie lada wyzwanie ;D

    • pewnie ma, 3 lata chyba mają takie sypańce? nie sądzę jednak, że coś się po tym czasie z pudrem stanie 🙂

  • Gdybym znalazła kogoś na wspólne zakupy to chętnie bym go wypróbowała, jednak jak na sypańca dla jednej osoby to trochę go za dużo 😉

  • Ale mi narobiłaś apetytu… już myślę kogo by tu namówić na wspólny zakup:)

  • Akurat szukam pudru dla siebie! i to takiego sypkiego. Muszę znaleźć kogoś na spółkę bo sama zużywałabym to milion lat:)

    • koleżanka wyżej jest chętna 😀

  • Jezu cudo 🙂 ja pochłaniam wszystkie sypkie pudry i byłam przekonana że sypkie pudry to głównie do cer mieszanych i tłustych. Obecnie mam clarins i radzi sobie nieźle ale bardzo lubię też sypki mac. Ten od dziś jest kolejny na liście, pewnie nie nastąpi to zbyt szybko 😉

    • a mi się właśnie wydaje, że sypkie lepsze do suchych cer, bo są lżejsze i delikatniejsze 😀

  • Matko jedyna 66g !!! 🙂 Świetny pomysł z dwoma słoiczkami.

    Z tą pielęgnacją od środka to co miałaś na myśli? 😉 że niby trzeba go zjeść 😉

    • nieeee 🙂 LaPrairie ma dobre składy nie tylko w pielęgnacji, ale i kolorówce 🙂 więc nie dość, że ładnie na twarzy wygląda i spełnia zadanie pudru, to jeszcze pielęgnuje od środka 😉

  • Szkoda, że nie ma mniejszej wersji, ponieważ tak dużej ilości produktu pewnie nie zdążyłabym zużyć przed upływem terminu ważności 🙁

    • dlatego najlepiej kupić z kimś na spółkę 🙂

  • Kiedys sie na niego czailam ale aktualnie mam taka ilosc sypancow, ze i tak nie wiem kiedy to zuzyje, wiec kolejnne 66g moge sobie na razie darowac… ale kusi w dlaszym ciagu 🙂

    • ja też mam kilka innych pudrów, ale na tego zachorowałam i nie mogłam sobie odpuścić 😀

    • Ja mam calego z Illamasqua a on tez spory, calego krysztalka Chanel… plus otwartego krysztalka, illamasque i Givenchy pryzmy hehe… i uzywam i uzywam a tam nic nie ubywa 😛

    • ja swojego Illamasqua się pozbyłam 😀 ha! mam tylko sypańca Bobbika, prasowane Meteoryty, Les Beiges i Diorka 😀 a pryzmy są na liście 😀

    • Ooo… o prasowanych to w ogole nie wspomnialam 😛 … ja tam illamasquowy lubie :))

    • aaaa, no to z sypańców mam tylko LP i Bobbika 😀 hyhy Illa też lubiłam, ale te co mam teraz lubię bardziej 🙂

    • ja mam ten problem, ze wszystkie lubie 😛

    • masz wieeeeelkie serce 😛

  • Zamykane sitko- MISTRZOSTWO! Nienawidzę jak otwieram puder, a tam połowa zawartości jest wysypana na sitko -.- Cięzko to potem nabrać pędzlem, bo zawsze weźmie się za dużo :/ Żeby cena była chociaz o połowę niższa…. 🙁

    • dokładnie, mistrzowstwo! 🙂 nigdy wcześniej się z takim nie spotkałam, a szkoda, bo to świetna sprawa! 🙂

  • melduje się „domek” :))
    niestety, głównie latem, bo jak jestem wielki bledzioch zimą to niestety jest dla mnie ciutkę za ciemny :/
    sam w sobie jest spoko bardzo 🙂
    ale ja chyba zbyt przyzwyczajona już jestem do mojego Clinique Blended 🙂

    • witaj ‚domku’ 🙂 ja muszę być ciemniejsza od Ciebie, bo u mnie ładnie się wtapia i nie wygląda na za ciemny 🙂

  • Genialny pomysł z tymi podziałem na dwa opakowanie! Ja sypańców nie lubię, bo nie jestem w stanie ich zużyć, a ja lubię zużywać (ew. oddawać Młodym) i kupować nowe:D

  • Zdecydowanie wart jest swojej ceny:)

  • bardzo fajny pomysl z dwoma opakowaniami, ja uzywam pudrow sypkich ale denerwuje mnie fakt ze nie moge ich nosic w torebce bo sie rozsypuja… Ahhh az mnie kusi teraz aby zakupic to cudo 😀 chocby dla samego opakowania 🙂

    • tutaj tego problemu nie ma dzięki przekręcanemu sitkowi 😀

  • no juz na liscie : Do kupienia.
    Napweno o nim nie zapomne. Musze najpierw Chanel, Dior & MACi zuzyc….
    Buziaki i dzieki za super posta! jak ja takie produkty lubie!
    cmok cmok :******* sisku!

    • i myślisz Sisku, że te Chanele, Diory czy MACzki kiedykolwiek zużyjesz? 😛 hihi

    • Kurcze, nie wiem…hahahah!
      Sisku…nie ,jak ich nie wykorzystam to i tak La Prairie kupié
      Buziole….:******

    • teraz mądrze gadasz :* hihi
      buziole Kochana :*

  • O tym podziale na dwa, to nie wiedziałam, super sprawa 😉
    Koło LP chodzę już prawie rok, ale nikt się nie chce zgodzić kupić na pół i mi zostawić opakowanie 😀

    • ja wcisnęłam swoje większe opakowanie koleżance, też blogerce.. długo się nie broniła 😀 hihi

  • Wahałam się czy go wziąć…Wzięłam Chanel Universelle Libre i powiem Ci, że żałuję… Następnym razem biorę ten, nie ma bata! 🙂

    • a co nie tak z Chanelem? chyba sporo osób go chwali.. nie pasuje Ci? :/

    • Marti, Chanelowy sypaniec nie jest moją miłością, dlatego że w moim odczuciu jest zbyt suchy. Np. kiedy utrwalam korektory nawet te najbardziej płynne to pod oczami jest masakra! Na całej buzi ok ale szału nie robi. Puder Chanel jest super zmielony ale w moim odczuciu (pod palcami) jest bardziej suchy i jakby ,,puchowaty” (ale nie kredowy), lekki i wydawało by się, że pod oczy się nada a tu lipa:/ Wbija się w zmarszczki pod oczami i wygląda to jakbym miała skórę styranej życiem kobiety… Po chorobie zrobię wpis z tym sypańcem 🙂

    • Dodam, że macając puder La Prairie i Chanel to w 1ym odczuciu – pod palcami ten 1y wypada o niebo lepiej 🙂 Także on będzie moim następnym celem 🙂

    • no LP jest wilgotny właśnie, więc jeśli Chanel dla Ciebie zbyt suchy, to LaPrairie może Ci się spodobać 🙂 choć Chanelowego chyba nigdy nie macałam, więc porównania nie mam 😉

    • LP wilgotny mówisz… W takim razie zakupię go :))

    • troche wilgotny 🙂 obmacaj go koniecznie 🙂

    • Patrycja, polecam ci pod oczy sypki Prep+Prime od MACa ….nic tak dobrze korektora pod oczkami nie trzyma jak ten Prep+Prime od MACa!!!

  • Ja tam z sypańcami sobie radzę – tego nie znałam, ale jak już nas poznałaś to jest pierwszy na liście, jak tylko coś zużyję. Zdecydowanie mnie zachwycił.

    • no to pozostaje mi życzyć szybkiego zużywania 😀

  • Ilość pudru rzeczywiście jest imponująca!!!! No i wersja podróżna puderniczki…..wyśmienity pomysł! Trzeba będzie go pomacać. Ja na dzień dzisiejszy bardzo chętnie przytuliłabym sypkiego puderka od Kanebo…….a w ogóle to oglądałam Divine Night……. buuuuu niech mnie ktoś przytuli 🙁

    • Kanebo, nie tylko sam puder, ale marka jako tako, kusi mnie coraz bardziej.. muszę się im bliżej przyjrzeć 🙂 ja Cię przytulam :* ale dlaczemu? 🙂

    • Bo za dużo rzeczy mi się podoba 🙁 ,a w kieszeni dziura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • biedna :* napisz list do św. Mikołaja 😀

    • Od Mikołaja to ja bym chciała Tentetion EIsenberga 🙂 Oszalałam na puncie tego zapachu!!!

    • oooo, nie znam.. czuję się mocno zaintrygowana 😀 muszę go obniuchać jak będę w PL next month 😀

    • Trochę wanilii, ale nie dusząco słodkiej , jak dla mnie w postaci ciepłego sweterka 🙂 i męskie cygaro…..bajka !!!

    • uuuuu, brzmi bosko! 🙂

  • Jest świetny:-) bardzo go lubię.

  • Puder mimo swojej ceny wygląda na dobry produkt 🙂
    Co prawda nigdy nie miałam z nim styczności, ale prezentuje się świetnie 🙂
    Dołączamy do obserwatorów i lajkujemy Twojego FB z naszego nowego fan pejcza :***

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo

    • no bo jest świetny i do tego, biorąc pod uwagę jakość i ilość, stosunkowo tani 🙂

  • Cena zaporowa, ale i pudru sporo 🙂 Fajny produkt, ale sama chyba bym go w życiu nie zużyła :/

  • Jak na taką pojemność cena jest bardzo atrakcyjna, bardzo! Zaskoczyłaś mnie, nabrałam ochoty na niego, też unikałam sypkiego pudru z tego powodu, co i Ty, wnerwia mnie ten wieczny bałagan pod wieczkiem i rozsypane dookoła drobinki, a wystarczy zwyczajna osłonka/klapeczka/wieczko 🙂
    Fajny!

    • dokładnie! wystarczy przekręcane wieczko i po kłopocie! inne firmy powinny wziąć przykład z LaPrairie 🙂

  • pomysłowość producenta zasługuje a pochwałę…miał na ten puder kilka fajnych patentow:)

  • Anonymous

    testowalam ten puder,ale ten najjasniejszy .tez mi sie podobal efekt na twarzy,pomimo iz mam cere mieszana,trzymal partie przetluszczajace w ryzach.
    czy moglabys zamieszczac sklady omawianych kosmetykow?
    Pozdrawiam.Ewa

    • często zamieszczam, choć też często zapominam 😉 będę pamiętać! 🙂 akurat kartonik od tego pudru znalazł nowy domek z większym opakowaniem i nie mam jak Wam skłądu pokazać :/

  • Wiele razy nad nim myslalam, ale nie znosze takich mega pojemnosci, a i nie mialabym komu oddac polowy. Wolalabyl, żeby zaczęli sprzedawac opakowania 10g za 1/6 ceny – wtedy kupiłabym bez namysłu 😀

    • marzenie.. mogłabym mieć wszystkie pudry jakie chodzą mi po głowie, bez większych wyrzutów sumienia 😀

  • również wole cieplejsze odcienie do mojej cery, uważam ze wygląda sie ”zdrowiej” niż w pudrach/podkładach z rozowymi tonami. Puder wydaje się być idealny dla mnie, również mam bardzo sucha cere ale w niektórych miejscach tlusta, i nie przepadam za tradycyjnymi sypancami bo mam wrazenie ze jeszcze bardziej przesuszają moje wrażliwe miejsca,… jednak ten brzmi naprawdę zachecajaco 🙂

    • obejzryj go jak będziesz miała okazję.. może Ci też przypasuje 🙂

  • Kurcze gdybym nie miała pudrów z Guerlain i Diora to pewnie bym go kupiła 🙂 Wygląda kusząco 🙂

  • samo opakowanie już zachęca do zakupu 😉 także wolę cieplejsze tony do mojej skóry 😉

  • Oj kusi mnie ten puder;-). Odp Ci na komentarz u mnie

  • U mnie sie nie sprawdził, ale ja ogolnie mało sympatii żywię do sypkich puderasków 🙂

  • Nie miałam okazji go testować, ale widzę, że muszę nadrobić zaległości 🙂

  • Taka ilość wychodzi na prawdę nie drogo 🙂 a aaaaMartii!! Prosze, mogłabś zrobić post dotyczący tego jak robisz zdjęcia, wiesz sprzęt oświetlenie itp. Jakość Twoich zdjęć jest dużo lepsza, bardzo mis ię podobają 🙂

    • Moniś, nic szczególnego nie robię.. nadal walczę z oświetleniem i z 300 zdjęć wybieram jedno :/ nie wiem czy mogę jakiekolwiek informacje przekazać, bo robię wszystko na wyczucie 🙂

  • Mój najukochańszy puder 🙂 Mam oba kolory (w PL tylko 01 i 02) i są świetne. Polecam

    • to tak jak ja mam oba korektory tej firmy 😀

  • Piękne zdjęcia… Pudry wolę jednak prasowane.

  • 320zł?!

    Podziękuję 😉

  • Nie było mnie kilka tygodni a tu takie zmiany 🙂

  • A dobry sypki puder wart jest każdej ceny 🙂

    • zdecydowanie! 🙂

  • Muszę go kiedyś wypróbować:)

  • Klasa sama w sobie! Kiedyś testowałam i zastanawiałam sie nad zakupem ale wybrałam znowu sypki Chanel. Korektor w pędzelku tez mają boski. Cena tak samo wysoka ale jest korektor plus dodatkowy wkłąd.:)

    • wiem, mam korektor, a nawet dwa kolory 😉 boski jest! 🙂

  • Kusi mnie ten puder, choć mam jeszcze sporo z Inglota i Ben Nye, których nigdy nie zużyje. Czy do mieszanej cery by pasował? Gdzie go można zdobyć?

    • jeśli nie przetłuszcza się mocno, to powinien pasować 🙂 dostaniesz go w Douglasie i Sephorze 🙂

    • No właśnie, niestety, strefa T tłuści się wg mnie bardzo. Choć tak naprawdę to nie wiem co oznacza stwierdzenie, że mat po jakimś kosmetyku, np. po nałożeniu pudru, utrzymuje się długo. Ile to jest te „długo”?

    • myślę, to długo w tym przypadku, to pojęcie bardzo względne 😉

  • Myślę, że taki puder to sama radocha 🙂

  • Anonymous

    Witam. Marti jak już masz LP to daruj sobie Kanebo. Ja miałam najlpierw Kanebo – jakies 4 lata (2 opakowania). Teraz mam LP i do Kanebo już nie wrócę. Chciałam porcelanową cerę, a chodziłam chyba faktycznie z moką na twarzy. W trakcie dnia wyglądał nie bardzo estetycznie – pory jakby były bardziej uwydatnione i większe. Trochę też wchodził w zmarszczki mimiczne. I nie mogłam z nim przesadzić, bo bielił i był bardziej widoczny. Takie miałam przynajmniej wrażenie. A LP zauważyłam, że im więcej daję tym lepiej twarz wygląda (dobrze, bo opakowanie duże). Dodam jeszcze, że mam troszkę zbyt ciemny kolor podkładu (02 clair beige Guerlain extreme), jasniejszy jest znowu za jasny – oba go rozjasniły. Jednak Kanebo w sposób taki siny bardziej i mączny, a LP jakby sprawił, że tylko o ton jest naturalniej. Tak mi się przynajmniej wydaje.
    Ale to tylko taka moja sugestia 🙂 Lepekiem.

    • rozumiem! dziękuję Ci bardzo za sugestię i opinię! nieco dajesz mi do myślenia, bo nie lubię takich niemiłych niespodzienek.. a jeśli mam już coś co mi tak odpowiada (tym bardziej, że mam też inne pudry ;)), to może już nie będę kombinować 😉