Eisenberg Soin Pur Eclat

by
Niedawno pisałam Wam jak pourlopowo i posłonecznie dbam o skórę twarzy. Dziś słów kilka o pielęgnacji ciała.
Dobór naturalnych olejów został połączony z idealną kombinacją składników aktywnych w formule galenowej, która okazuje się zapewniać maksimum odżywienia w przypadkach przesuszenia skóry i utraty witalności cery suchej oraz bardzo suchej. Pielęgnacja rozświetlająca Eisenberg nasyca skórę lipidami, przynosząc jej głęboką i długotrwałą ulgę. Wspaniale odżywiona skóra odzyskuje swoją naturalną gładkość i blask.

Olejek zawiera sześć 100% naturalnych olejów roślinnych bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe, które odbudowują warstwę hydrolipidową skóry i posiadają silne właściwości odżywcze, zmiękczające i ochronne.  Witaminy A i E połączone z formułą Trio-Moleculaire dotleniają skórę i spowalniają procesy starzenia.

Olejek spakowany jest w zgrabny, poręczny flakon ze szlifowanego szkła, które ma zapewniać właściwe zabezpieczenie składników aktywnych. Jest bardzo poręczny, dobrze leży w dłoni i się z niej nie wyślizguje.
Aplikator w formie pompki rozpyla olejek na nasze ciało jednolitym strumieniem, delikatną leciutką mgiełką.
Nigdy nie byłam fanką olejków. Czułam się po nich brudna i śliska. Soin Pur Eclat daje mi pełen komfort zarówno podczas samej aplikacji, jak i po. Ilość olejku jaka wydobywa się z pompki na skórę jest idealna. Strumień jest jednolity i ląduje dokładnie tam gdzie chcemy. Nie ma obaw o spryskanie wszystkiego wokół siebie. Bardzo dobrze się rozsmarowuje i błyskawicznie wchłania. Nic się nie klei, ani nie tłuści.

Olejek świetnie odżywia i nawilża wysuszoną słońcem skórę i przywraca jej równowagę. Koi i przynosi ulgę zaczerwienionej i podrażnionej w wyniku nadmiernej ekspozycji na słońce. Dodatkowo ładnie wyrównuje koloryt i utrwala opaleniznę. Ja opalam się szybko, ale jeszcze szybciej blaknę. Minął już ponad miesiąc od mojego urlopu, a ja nadal jestem ładnie zabrązowiona. Moja skóra wygląda zdrowo, jest zregenerowana, odżywiona i ujędrniona.

Olejek ma wszechstronne zastosowanie. Może być stosowany na twarz, samodzielnie lub jako serum oraz na włosy. Na obszary, które potrzebują intensywnej regeneracji i odnowy po lecie.

Olejek Soin Pur Eclat znajdziecie w Sephorze, w cenie 430 zł za 100 ml. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to mała kwota, ale wiem jednocześnie, że płacimy tutaj za lata badań i opatentowane formuły, a cena przekłada się na działanie i efekty, nie tylko doraźne.

0
  • Widzę, że zabrałaś go nad morze. Sama nie mogę przekonać się do olejków, ale widzę, że moda kosmetyczna zmierza w ich stronę. Kwota jednak szokuje 🙂

    • nad ocean 😉 mi też z olejkami nigdy nie było po drodze.. ale z tym się bardzo polubiłam 🙂

    • Ty to masz widoki 😉

  • ale cudne zdjęcia 🙂 kosmetyk też wydaje się być ciekawy

  • Piękne zdjęcia 🙂 Z początku myślałam, że to perfumy, olejek ma fajne opakowanie 🙂

  • Ja lubię olejki, aczkolwiek wiem, jak trudno znaleźć odpowiedni dla siebie, swoich wymagań i potrzeb. Dobrze, że ten Ci służy 🙂
    Marti, zdjęcia zrobiłaś przepiękne. Tak fantastycznie oddałaś klimat, że poczułam oceaniczny, rześki powiew czystego powietrza na sobie 😀

    • no właśnie, jak się okazało, bardzo trudno znaleźć taki, który odpowiada i używanie go nie jest uciążliwe ani niekomfortowe.. tym bardziej się cieszę, że mi się udało i nie muszę już innym zazdrościć radości z używania olejków 🙂
      dziękuję! czasem mi się uda 😉

  • Fakt, cena rządzi 😀 Ale jeśli daje takie efekty to warto go mieć w swojej kosmetyczce 🙂

    Piękne fotki!

  • Ale się olejek wykapał:) Jak skóra szybko traci brązową opaleniznę to dobrze:P Bo szybciej się złuszcza:)No ale wiadomo każdy chcę zatrzymac opaleniznę..
    Szkoda,że to takie małe:/Ja mam swojego ulubienca z Lancastera

    • no trochę mu się wypluskało 🙂 może i dobrze, ale jak ma się słońce przez 2 tygodnie w ciągu roku, to chce się jednak zatrzymać ją jak najdłużej 🙂

    • wiem, ale wierz mi lepiej dla skóry jak się złuszcza hihi – zdrowa, odnowiona skóra;)Choć tez chlipie jak złazi brązowiutka powłoczka

    • no, ale złuszcza się też, tylko troszkę wolniej 😀

  • No cena jest wysoka. Jakos nie wiem czemu, ale ceny w zlotowkach mnie odstraszaja. Hihi. Jeszcze eisenberga nic nie uzywalam, bo nie znalazlam go tutaj ;-p

  • Piękne zdjęcia 🙂 Ja uwielbiam olejki. Kusisz mnie ta firmą 🙂 Aż się boję iść do Sephory, a mam rabat -20%

    • no i jeszcze nie poszłaś? 😛

  • Bardzo lubię taką formę olejków 🙂 ale masz piękny lakier na paznokciach, co to ?:)

    • to zadałaś pytanie 🙂 zdjęcia robiłam wieki temu i nie pamiętam, ale obstawiam Diorkowego Creoles 😉

  • Musi być zarąbisty, kiedyś może sobie kupię. Zdjęcia też są za….te. 😀

  • No przydałby się no 🙂 ale w chwili obecnej lista potrzeb na tyle długa, że chyba szybko się nie doczeka 😉
    Piękne zdjęcia mu zrobiłaś! 🙂

  • Marti jakie piekne i pomyslowe zdjecia!

  • bardzo lubię olejki ale jakoś tak dziwnie ciągnie mnie do nich dopiero zimą. Wtedy moja skóra jest bardziej wymagająca i dużo lepiej czerpie z nich właściwości pielęgnacyjne niż latem. Poza tym zimą uwielbiam to uczucie gdy wychodząc spod prysznica, po użyciu olejku mogę od razu ubrać ciepłą piżamkę i wskoczyć pod kołdrę 🙂 miodzio 😀

    • ja mam zimą zawsze dylematy.. bo z jednej strony preferuję bogate masła nad lekkie balsamy.. z drugiej strony jednak zimno i szybko chce się ubrać, więc lepsze coś lekkiego co się szybko wchłonie.. 🙂

  • Tak piękne zdjęcia, że aż nie mogę się skupić na treści 😉

  • Na olejek mnie nie stać, ale nikt nie zabroni podziwiać mi tak pięknych zdjęć.

  • Niesamowite 🙂 wszystko w jednym i na ciało i także na włosy, ale cena przerażająca. Może kiedyś się skuszę na tak ekskluzywny wydatek 🙂 I bardzo ładne zdjęcia rewelacyjne 🙂

    • czasem warto się rozpieścić 😉

  • Jakie fantastyczne zdjęcia!
    Ten olejek zdecydowanie zasługuje na uwagę, kilka razy użyłam go na włosy (potajemnie, w pracy:P) i bardzo chciałoby mi się go mieć, ale póki co jego cena pomogła mi się opamiętać.;)

    • mi go jakoś tak szkoda na włosy 😛

  • Fajniusi, ale zdjęcia megaaaaaaa Marti 😉 Aż poczułam się lepiej, zrelaksowałam swe oczy zapracowane 🙂

  • zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia/ cudaśne 😉

  • Wchłaniający się olejek – zdaje się, że cudo w sam raz dla mnie:) A butelka faktycznie miła dla oka:)

  • Na szczęście olejków u mnie pełno, także mnie nie kusi. Zdjęcia wspaniałe!

  • zdjęcia cudowne, produkt zachęca:)

  • Kochana zdjęcia są po prostu genialne! I sam olejek też mi się podoba:)

    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    • miło mi Cię gościć w moich skromnych progach – widziałam, że odkryłaś Zakątek:)

    • no odkryłam, super 🙂

  • Oleje ogólnie są dobre i do cery i do włosów… Ale czy warto wydawać aż 430 zł ? Efekt jest warty ceny? 🙂

    • no oczywiście wolałabym by był tańszy, ale w przypadku marki Eisenberg, wiem że płacę za jakość 😉

    • bosze, faktycznie zawrotna kwota za olejek, ale Marti zrobiłaś takie foty, że przesłoniły takie detale;)

  • sceneria zdjęć pierwsza klasa 😀 aż nie można od nich oczu oderwać

  • Ale cena :O A zdjęcia przepiękne!

  • piekne zdjecia…. a cena zpiera dech w piersiach 😀

  • Świetne zdjęcia, bardzo mi się podobają 🙂

  • Zdjęcia naprawdę są niesamowite!!! Odwracają uwagę od głównego bohatera tego posta 😛 Olejek może i fajny, ale jego cena jest nie do przyjęcia 🙁

    • no, ale bohater posta jest na zdjęciach 😛 hihi

  • Szaleję, widząc Twoje zdjęcia ;D <3

    Trafnie ujęłaś uczucie, jakie zawsze kojarzyło mi się ze stosowaniem olejku, wrażenie brudu, lepkości, itp. Niemniej sama również przekonałam się do dobrodziejstw olejków [oczywiście tych tańszych niż Twoje, np z YR, Green Pharmacy, Joanny or something (przepraszam za użycie anglicyzmu w wypowiedzi, sama za tym nie przepadam… ale nie mogłam się powstrzymać ;D)].
    …a już całkowitym szokiem było dla mnie zarejestrowanie, że w wielu przypadkach olejki potrafią nawet się pienić :O

    PS. Podoba mi się słowo ‚Eisenberg’.
    ‚Rosenberg’ i inne „-bergi” też 😛

    • no ja takie miałam zawsze odczucia po stosowaniuu olejków.. :/ tutaj na szczęście nic się nie lepi ani nie klei 🙂 fajnie znaleźć taki dobry produkt 🙂 a pieniące olejki, to pewnie te do mycia, co? 🙂
      ps: bo Eisenberg fajny jest 😀 hihi

    • Tak, tak, te pieniące do mycia^^ no co, zawsze olejki ;P

      PS II:
      Już zaczęłam panikować, bo kiedy kliknęłam na Twój odnośnik w swoim blogrollu, wyskoczyło mi, że nie może znaleźć strony – ale na szczęście, w tym przypadku był to chyba jakiś błąd przeglądarki, bo wszystko dobrze się skończyło i żyli długo i szczęśliwie^^

    • no to wiem, miałam taki z L’Occitane.. fajny był 🙂
      ps2: a wpisałaś nowy adres bloga do blogrolla? bo jeśli masz stary, jeszcze z blogspotu, to wyskakuje error :/

    • Tak, wpisałam od razu, dlatego ta chwilowa panika, że skoro ta możliwość odpada, to musi być coś na rzeczy^^
      Ale spokojnie, komunikat „Firefox nie może znaleźć strony/połączenie zostało zresetowane” może się czasem pojawić na przykład… w wyniku bardzo dużego ruchu na stronie – jesteś oblegana 😀
      …i wcale się nie dziwię, sama lubię Twoje wiadomości o najnowszych kosmetykach z wysokiej półki :*

    • a no to musiali Oni coś namieszać, bo u mnie wszystko działało 🙂 ale dobrze, że już wróciło do normy i mnie widzisz 😀 :*

  • Kocham te Twoje zdjęcia <3

  • Oj kusisz tymi och i ach… Jak wygram w totka na pewno przetestuję:)

  • love it !

    ♥ ♥ ♥ ♥

    w wolnej chwili zapraszam do mnie na nowego posta

    http://www.POLINEFASHION.pl

  • Musi być wspaniały … :*

  • Nigdy nie lubilam olejkow wlasnie za efekt lepkosci i za to, ze kiepsko sie wchlaniaja czego efektem jest tlusta plama na mojej purpurowej scianie, bo oczywiscie musialam jej przypadkowo dotknac jakis czas po aplikacji… 😛 Jesli ten sie szybo wchlania i jeszcze dobrze robi skorze to jest to olejek idealny, zreszta to Eisenberg wiec wiadomo 🙂 Porzadny kosmetyk 🙂

    • mi na szczęście nie udało się nic pobrudzić ani potłuścić 🙂

  • W życiu bym nie powiedziała, że to olejek 😀 Na samym początku myślałam, że to jakieś perfumy 😀

  • Nie wiem o czym piszesz ale wygląda cudnie 🙂
    To znaczy gapię się na te foty a szczęka mi się turla po klawiaturze…piękne…te z wodorostami to po prostu WOW

    • wodorosty z falą przyszły i tak jakoś wyszło 🙂

  • Widząc ten flakon pomyślałam, że będziesz pisała o jakiś perfumach. Nie przyszło by mi do głowy szukać w takiej ładnej buteleczce olejku. Robisz kapitalne zdjęcia :).

  • Boskie zdjęcia:))) i przypomniałaś i o wakacjach, ja chce jeeeeeeeszcze! Ja uwielbiam olejki, oliwki, ale cena tego jest kosmiczna:D

    • ja staram się zatrzymać jak najdłużej się da 🙂 a Wam będę o nich przypominać w niektórych postach, bo mam troszkę zdjęć zrobionych na zapas 😉

    • Demon zła z Ciebie;) Ja miałam zamiar też probić jakieś na zapas, ale mi nie wyszło, miałam za dużego lenia na wakacjach i tyyyyle kartek księżek;)

    • ja się wzięłam trochę na urlopie i trochę w wolne dni od pracy, gdy pogoda dopisywała 🙂 teraz mam tylko milion recenzji do napisania 😀

  • M.

    Zdjęcia są tak pięknie zaaranżowane i zrobione, że ciężko mi się było skupić na treści 😉

  • Martuś, jak widzę że masz ostatnio tendencję do topienia różnych produktów w różnych rodzajach bajorek – małych i dużych XD
    Co byś im nie robiła, zdjęcia wyszły rewelacyjnie 🙂
    Przekaz jasny – lenimy się na słońcu i pielęgnujemy się 😉
    Co do olejków – rozumiem, bo sama kiedyś byłam odważna próbować, ale potem jedyne o czym myślałam, to kąpiel XD
    Są produkty, za które czasem warto zapłacić kwotę. Nie jest ich może dużo, ale są takie. Fajnie, że taki znalazłaś 🙂

    • zwróć jednak uwagę, że to dwa różne bajorka 😛 jedne zdjęcia robione były w Polsce, inne w Irlandii.. w różnych odstępach czasowych 😛

      no ja właśnie takie uczucie miałam po wszystkich dotychczasowych olejkach, dlatego ich nie lubiłam :/ Edzio jest inny *.*

    • No doceniam wszechstronność i różnorodność rodzajów wód przedstawionych na zdjęciach ;-P
      Eisenberg został Edziem by Marti XD
      Podoba mi się to bardzo 🙂

    • no i bardzo dobrze, bo napluskałam się przy okazji za wszystkie czasy 😛 a woda w oceanie do najcieplejszych nie należy 😛

    • Rybka Martusia 😀 Raczki lubią wodę, prawda? 🙂
      Pluskała się, pluskała i robiła bardzo fajne zdjęcia Edzia i nie tylko XD

    • a Rybka to moje przezwisko jeszcze z czasów szkolnych (od panieńskiego nazwiska) 😛

  • Piękne fotki, uwielbiam takie klimaty 🙂 Olejek wygląda obiecująco 🙂 W grudniu jadę na wczasy, więc swojego Nuxa wezmę w obroty 🙂

    • wczasy w grudniu? brzmi intrygująco 🙂

    • Jadę do państwa w południowo-wschodniej Azji, dodam, że będzie dużo słonka i 28 do 32ºC 🙂

    • osz Ty, ale Ci dobrze! zazdraszczam no 🙂 baw się dobrze! 🙂

    • Dzięki ale do grudnia jeszcze trochę. Może spróbuję pieczonych mrówek, bo koników i szerszeni niekoniecznie :/

    • matko i córko :O za mrówki ja też podziękuję 😛

    • Podobno pieczone mrówki smakują jak czekolada, więc spróbuję, reszty nie :/

    • ja chyba wolę jednak czekoladę 😛 ale próbuj Kochana do woli 🙂

    • Obym nie dostała rozstroju żołądka 😀

  • Och, waaakacje. <3 Ta woda przypomniała mi wakacje, których nota bene nie miałam od trzech lat.
    I podoba mi się ostatnie zdanie Twojego posta. Chyba zacznę je cytować kiedy klientki będą marudzić ‚dlaczego tyle to kosztuje?!’.

    • no, ale taka jest prawda 🙂 cytuj do woli :]

  • Marti robisz coraz piękniejsze zdjęcia, coraz bardziej pomysłowe. Duże brawa 😀 !!
    I uściski serdeczne!!

    • wszystko zależy od tego czy aura i otoczenie sprzyja 😉

  • O matko zdjęcia są wspaniałe! gratulacje! i produkt też bardzo interesująco wygląda 😉 Obserwuję i zapraszam do siebie! treepsy.blogspot.com

  • Zapragnęłam go 🙂 muszę się zaopatrzyć, ja lubię olejki bardzo:) zawsze jakiś mam:) głównie Nuxe i Lierac, ale ten zachęcająco bardzo wygląda, no i jak Ty Kochana, ta która za olejkami nie przepada, jak polecasz to już musi być na prawdę świetny:)

    • ja lubię ten ^^^ wcześniejsze mi nie pasowały 🙂 zerknij na niego przy okazji 🙂

  • Piekne zdjecia!!! :))) Za olejkami za bardzo nie przepadam, mialam ten z Nuxe i w ogole w wakacje go nie uzywalam bo zapomnialam ;/
    :)))

  • Marti zdjęcia sa suuuuper :)))) na prawdę estetyka zdjęc mnie zachwyca i estety kosmetyku, prostota tej buteleczki jest na prawde rewelacyjna 🙂 ciekawy kosmetyk! ale trochę za drogi ;P

    • no to jedyne do czego można się przyczepić 😉

  • drogi olejek ale z tego co piszesz to wart swojej ceny 😉 Również obserwuje. Buziaki

  • A wydawało mi się że będzie mowa o perfumach- przez tą buteleczkę 🙂 a tu olejek 🙂
    Produkt ekskluzywny zawsze musi kosztować więcej.
    ps: piękne zdjęcia

  • ale zdjęcia <3 o jaaa

  • Olejek olejkiem… ale te zdjecia *.* … nie moge sie napatrzec :))))

  • zdjęcia bajeczne. :))
    olejek to nie do końca moja ulubiona forma odżywiania skóry… mój nuxe siedzi w szafie i czeka na lepsze czasy.

  • wybacz 🙂 ale nawet jak nie chce mi się przeczytać co napisałaś to oglądanie Twoich zdjęć jest prawdziwą przyjemnością 🙂