Organique Creamy Whip – pianka do mycia ciała – pomarańcza

by
Pianki do mycia ciała od Organique owiane są już chyba legendą. Jako, że ciekawska bardzo ze mnie istota musiałam i ja wreszcie zanurzyć w niej swe paluchy 🙂
Pianka spakowana jest w charakterystyczny dla firmy plastikowy słoiczek z aluminiową nakrętką. Pojemniczek jest leciutki (ideał na podróże!) i bardzo poręczny, na nakrętce posiada delikatne wgłębienia, dzięki czemu otwarcie go pod prysznicem mokrymi dłońmi nie sprawia najmniejszego problemu.

Nazwanie tego produktu pianką było strzałem w dziesiątkę. Mamy tutaj 100% pianki w piance. Przyjemnie delikatna, jedwabista, puszysta, musowa konsystencja. Intensywnie pomarańczowa, pomarańczową skórką pachnąca, zapewnia pełen relaks pod prysznicem czy w wannie. Orzeźwia, pobudza zmysły i dodaje energii na nadchodzący dzień. Zapach unosi się w powietrzu, ale ze skóry dość szybko się ulatnia i pozostaje prawie niewyczuwalny.

Pierwsze na co zwróciłam uwagę, to ilość pianki w opakowaniu. Byłam pewna, że starczy mi na góra 3-4 użycia. Myliłam się, bo pianka jest niezwykle wydajna. Wystarczy jej naprawdę niewiele do umycia całego ciała. Nabieramy odrobinę na palec (lub gąbkę, jak kto woli ;)) i masujemy skórę. Pianka delikatnie się pieni, zmienia się w kremową emulsję i świetnie myje naszą skórę. Dzięki zawartości gliceryny organicznej powyżej 30% pianka ma naszą skórę intensywnie nawilżać. Ja wielkiego nawilżenia nie odczuwam, ale nie tego też oczekuję od produktu myjącego. Najważniejsze, że pianka mojej skóry nie wysusza i nie odczuwam natychmiastowej potrzeby sięgnięcia po balsam. Skóra po kontakcie z pianką jest czyściutka i miękka w dotyku.

Pianki do mycia ciała Organique są świetną alternatywą dla standardowych żeli i płynów myjących. Zaskoczoczyła mnie łatwością obsługi i przyjemnością stosowania. Dostępna jest w pięciu wariantach zapachowych, więc każdy nos powienien znaleźć coś dla siebie 🙂

0
  • uwielbiam tę białą wersję,pachnie cudnie 🙂

    • ta biała chyba i u mnie domek znajdzie 😀

  • mam wersje pomaranczowa i mleczna uwielbiam te pianki <3

    • ja mam jeszcze grecką 🙂 a na mleczną mam chrapkę 😉

  • Ach, Organique, i ja muszę w końcu spróbować 🙂 Jeśli chodzi o te pianki, miałam do czynienia tylko z męską wersją, którą dodawali do pierwszej edycji męskiego Glossybox – bardzo ciekawa, chociaż śmiesznie farbuje skórę podczas mycia 🙂

    • farbuje? oj :/ moja pomarańczowa ani grecka takich numerów nie robi 🙂

  • M.

    Ja też uwielbiam te pianki :))
    Pomarańczową już w zeszłym miesiącu skończyłam, czeka na mnie teraz mleczna 🙂

  • Jak to kusząco wygląda!

  • też bym się bała, że taka pianka szybko zniknie

    • wbrew pozorom jest bardzo wydajna 🙂

  • Apetycznie wygląda :))) i super zdjęcia!

  • Miałam okazję stosować grecką i kolonialną i obie ogromnie polubiłam. Bardzo przyjemny kosmetyk :]

  • Wygląda obłędnie, czuję że będzie moja 🙂

  • Jak nidgy wcześniej nie słyszłam o tej piance:P ale mam maskę Organique winogronową na włosach teraz:P

    • znasz Organique, a pianki nie znasz? :O toć to ich kultowy produkt 🙂

    • Slyszalam tylko wlasnie o masce:P wchodze chyba na zle blogi;) ale na swoje usprawiedliwienie mam to, ze w Poz nie ma ich sklepu, O;)

    • nie ma, ale będzie ponowne otwarcie tego w Malcie.. wtedy już nie będziesz mieć wymówki 😛

    • Super informacja:D wprawdzie Malte omijam bo to dla mnie koniec swiata i maja waskie wjazdy na parking podziemny, ale jak brdxie ten sklep to pojade:D

    • nie wymyślaj już proszę Cię 😛 tramwaje też tam jeżdżą 😛

  • Ale kolorek! Nie przepadam za pomarańczowymi zapachami, ale i tak mnie kusi. Może rozejrzę się za inną wersją zapachową?

    • to od siebie polecam grecką 🙂 pozostałych nie znam (jeszcze! :P)

  • mi już sam kolor w głowie zawrócił:P

  • Heh, ja chyba jednak dam się namówić na wizytę w Organique i wsadzę łapki w te ich zabawki 🙂
    Martuś – czy Ty tą piankę w jakimś bajorku fotografowałaś? XD
    Bo wygląda, że jej szuwarka strzeliłaś do zdjęć XD

    • koniecznie Kasiu! 🙂 nie będziesz wiedziała gdzie oczy podziać 😛 ja zawsze w ich sklepach dostaję oczopląsu 😀
      to nie bajorko, tylko jeziorko 😛

    • Pójdę, pójdę 🙂
      Ja tam widzę jakieś chwasty tzn szuwary XD
      Dobrze, że nie utopiła się pianka w jeziorku 😉

    • bo to przy brzegu było, a tam trzciny i inne farfocle 😛
      nie utopiła się, bo miałam pomocników od łapania 😀

  • Mąż ma wersję colonial. Wygląda obłędnie 🙂 Było w męskim glossy 😉 mam chętkę na jakąś dla siebie. A jakie są jeszcze zapaszki?

    • Mleko, Grecka i Afryka (cokolwiek to oznacza ;)) 🙂

  • Miałam tą piankę i się bardzo polubiłyśmy. Teraz mam chęć na mleko 🙂

    • ja również 🙂 myślę, że wszystkie po kolei znajdą u mnie domek, bo jestem ich coraz bardziej ciekawa 🙂

  • Gdzie żeś ją utopiła w tym stawie? 😛 Ja właśnie ją skończyłam, pewnie się pojawi w denku. Żal ściska, bo bardzo ją lubiłam. Muszę się rozejrzeć za innymi wersjami.

    • ahahahaha to nie staw, tylko jezioro 😛

    • Jezioro, taaa. Dobrze, że Ci jej jakiś pelikan nie chapnął jak robiłaś zdjęcia 😛

    • hahahaha no jezioro, choć nie wygląda 😛 pelikanów nie było, jakieś kaczki może by się znalzły 😛

  • Wygląda obłędnie ta marchewaaa, nad jaką rzeką chciałaś już go utopić aa 😀

  • ja chce je wszystkie !

    • ja też mam chęć na pozostałe wersje 🙂

  • piankę kocham ale co tam pianka skoro zrobiłaś takie nieziemskie i artystyczne zdjęcia.

    • z wielkim poświęceniem taplałam się w brudnym jeziorze 😛

  • Bardzo lubię, mam już któreś opakowanie!

  • Potwornie mnie kuszą, ale póki co nie a do nich dostępu :)) to mnie ratuje, a raczej mój portfel 🙂

    • w planach jest sklep interentowy, więc wtedy już nie będziesz mieć wymówki 😛

  • Zdjęcia mistrz!!! Pomaranczowej nie mialam, ale shrekowa owszem – bardzo lubie!

    • też lubię shrekową 🙂 a mam ochotę jeszcze na inny zapach 😀

  • Kupowałam ją na prezent, a sama jeszcze nigdy nie używałam. Muszę koniecznie to nadrobić 🙂
    Śliczne zdjęcia zrobiłaś 🙂

  • nigdy nic nie mialam z tej firmy, ale wyglada kuszaco

  • Hmmmmmm już tutaj czuję jej zapach. Ale ja i tak kocham bardziej grecką 😉

    • też uwielbiam grecką, a pomarańczowa jest fajna na lato, bo taka orzeźwiająca 🙂

    • Ja jestem bardzo czuła na zapachy także wiem o czym myślisz 🙂

  • ale masz dziś cudowne zdjęcia 😀 bomba 🙂
    w końcu i ja muszę zanurzyć paluchy w kosmetykach tej firmy 🙂

  • Mam mały słoiczek pomarańczowej i niby przyjemna ta pianka, ale jakoś rzadko po nią sięgam… Może to dlatego, że lubię produkty, które bardziej się pienią?

    • być może.. ja miałam podobnie kiedyś jak użyłam pierwszy raz płyn do mycia ciała bez SLSów 😉

  • Oj poszukam!:) męczy mnie już ta pianka od jakiegoś czasu, więc w końcu muszę ulec:D

  • Mam wielką ochotę na afrykańską wersję 🙂

  • ciekawią mnie pozostałe wersje i choć sam produkt traktuję bardziej jako gadżet to i tak mam ochotę na pozostałe wersje zapachowe ;0

    • dokładnie tak jak ja 😀 znam dopiero tę i grecką.. ale coś czuję, że prędzej czy później poznam kolejne 😉

  • Myślę, że za jakiś czas skuszę się na jakąś ciekawą wersję zapachową 🙂 A w jakich one są cenach? 🙂

    • nie mam pojęcia :/ ale się dowiem 😀

    • już wiem 🙂 moja, mniejsza wersja 100 ml kosztuje 17 zł, a większa 200 ml – 29 zł 🙂

    • Właśnie miałam pytać ile kosztuje 🙂 Całkiem przystępna cena. Bardzo chcę taką piankę!!!!!!!!!!!!!! Muszę nawiedzić podziemia dworca centralnego i wybrać jakiś naj zapach 🙂 Uwielbiam pianki

    • w podziemiach masz sklep, wiem bo byłam 😀 na pewno coś fajnego wybierzesz 🙂

    • Już się nie mogę doczekać, ta Twoja ma taki dyniowy jesienny kolorek 😀

  • ojej, pianki! i jeszcze na takich apetycznych fotkach… nie bez powodu omijam sklep Organique szerokim łukiem. ostatnio jak tam byłam, zapomniałam o nich zupełnie i kupiłam zupełnie inne rzeczy – po powrocie sobie przypomniałam, że przecież szłam też po „jakąś piankę”. nie potrafiłabym się jednak zdecydować na jeden zapach, więc pewnie wzięłabym wszystkie ;))

    • tam można nieco oszaleć z nadmiernego dobrodziejstwa 🙂 co tam przytuliłaś? 🙂

  • Bosz…..pianka i do tego pomarańćzowa, przecieee to dla mnie 🙂 to musi być sama przyjemność kąpiel z taką pianeczką 🙂

  • kręcę się koło tych pianek, ale nigdy nie mogę się zdecydować właśnie an wariant zapachowy, czas się wziąć w garść i coś wybrać:)

    • grecka jest chyba najpopularniejszą wersją zapachową, więc może byłaby dobra na sam początek 🙂

  • Wygląda obłędnie, niczym smakowity mus pomarańczowy do zjedzenia 😉 Czuje się skuszona Marti, a jakie piękne zdjęciątka – niezłą mu sesję zafundowałaś – widać że jest leciutka jak piórko unoszące się na wodzie 😉

    • parę razy wpadła do wody, ale szybko dawała się wyłowić 😀

  • Mam ochotę na Organique. Nawet wczoraj w necie oglądałam te pianki. Czytasz w moich myślach 😛

    • dobrze, że ja w Twoich, a nie Ty w moich 😛 hihi

  • chętnie bym wypróbowała 🙂

  • Ciekawy produkt;) z chęcią bym wypróbowała 😀

  • Patrze i patrzę i moje pożądanie wzrasta 😀 Niedobra Ty!

  • wygląda super 😉 fajne tło !!! 🙂 jeziorko?

  • Smakowicie wygląda 😛 Na pewno też pachnie obłędnie

  • wygląda jak papka dla bobasa 🙂

  • ciekawią mnie te pianki 🙂

  • kocham tą pomarańczową piankę. teraz mam kilka kolejnych do użycia, czekają w kolejce, ale wiem, że do pomarańczowej wrócę na bank!

  • Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym kosmetyku. W sumie- jest pianka do mycia twarzy, czemu nie do całego ciała! Ze zdjęcia to mogę powiedzieć jedynie, że wygląda apetycznie.. przypomina mi bakusie waniliowe 😀

  • Moja ukochana to mleczna (biała), a w kolejce czeka shrekowa, czyli grecka.

    • shrekową też mam, a mleczna jest w planach 🙂

  • Ale ma sliczny kolor ta pianka ♡ z checia bym wyprobowala kosmetyki z organique. Mialam chyba kiedys raz kule do kapieli, ale juz nie pamietam bo to bylo z 7 lat temu

    • czas sobie przypomnieć wrażenia 🙂 tym bardziej, że przez ten czas oferta Organique mocno się wzbogaciła 🙂

    • Oj jak pojade do Polski to chyba bede musiala wykupic podwojny bagaz bo mi sie w normalnym nie zmiesci wszystko, co bym chciala ;-p

    • ja zawsze sobie paczki wysyłam 😛

    • haha 😀 tez dobre

    • dobre i to bardzo, bo przywożą do domku i nie trzeba z bagażem ciężkim się tarmosić 🙂

  • Genialna konsystencja, używanie musi być bardzo przyjemne 🙂

  • Wyglada strasznie smakowicie! z checia bym wyprobowala taka pianke, lubie tego typu nowości jedyne co mnie przeraza to… zapach! nie znosze pomarańczowych rzeczy czy kosmetykow ale skoro mówisz ze sa jeszcze inne do wyboru to warto się rozejrzeć za nimi 🙂

    • masz więc jeszcze cztery inne wersje do wyboru 🙂

  • Piękne zdjęcia Marti – super design jak dla mnie, naprawdę bardzo mi się podobają 🙂
    Mam piankę wersję grecką – jest super – pomarańczową też wziełam do przyjaciółki 🙂 świetna formuła

    • miałąm dzień taplania się w wodzie i innych farfoclach, które po niej pływały 😛

    • Czyli dzień piękności…wszak wiadomo, że błotko na cerę bywa zbawienne :p
      Piękne foty Marti, naprawdę piękne 🙂

    • nie miałam odwagi zamoczyć buzi w tych farfoclach 😛
      cieszę się niemniej jednak, że zdjęcia się podobają.. znaczy warto było się tam nieco zanurzyć 😀

  • A jaki jest jej koszt? Muszę przyznać, że wyglądem bardzo mnie przyciągnęła i chętnie bym się skusiła na jakąś wersję zapachową :-))

    • nie wiem, ale się dowiem 😉

    • moja, mniejsza wersja 100 ml kosztuje 17 zł, a większa 200 ml – 29 zł 🙂

  • Ciekawie wygłada, kiedys musze na jakąs sie zdecydować, ale najpier wykończe moje zapasy 😉

  • Chyba zacznę na to polować, formuła i zapach mnie niesamowicie skusiły..!

  • pierwszy raz slysze o tej piance i zaciekawilas mnie! lubie takie produkty, a do tego smacznie wyglada 🙂

  • Uwielbiam coś takiego! 🙂

  • Bardzo ciekawie się prezentuję 😉 Muszę kiedyś wypróbować, bo przyznam, że nie miałam do czynienia z taką konsystencją pod prysznicem 😉

  • Kiedyś dostałam Afrykańską na święta i też się bałam, że ją zużyję na 2-3 razy, a miałam ją bardzo długo 🙂 Super produkty, faktycznie miła odmiana dla żeli. Ogólnie Organique ma fikuśne rzeczy, warte wypróbowania 😀

  • ciekawy produkt. też nie będę przekonana dopóki nie spróbuję sama. swoją drogą gdzie Ty te fotki strzelasz wszystkie? 😉

    • a to zależy gdzie akurat jestem 😀

  • Do zjedzenia:) Wygląda kusząco, fajnie ,że jestwydajna bo ja pewnie to samo bym pomyslała, generalnie jednak bym brała wiecej niz potrzeba:P

  • Wygląda zachęcająco 🙂
    Jeszcze nie miałam nic z Organique 🙂

  • ale apetycznie wyglada, chyba bym go zjadla podczas kapieli! hihihi 😀

  • Fajne są te pianki, mam na nie chrapkę 🙂

  • Uwielbiam wersję mleczną tych pianek, ta czeka w kolejce :), bardzo mi odpowiada ta piankowa konsystencja i zachwyca mnie jej wydajność 🙂 Piękne fotki 😀

  • wyglada bosko, kusi 🙂

  • Jak to się stało, że ja jej jeszcze nie miałam? :O zdjęcia super, nie miałaś obaw, że Ci się to pudełeczko utopi 😉

    • no jak to się stało? 🙂 pudełko jest leciutkie, poza tym zdjęcia robione były przy brzegu i miałam dwóch asystentów do łapania 😉

  • No wiadomo, że mi się podoba 🙂 Nie znam tego cuda, ale wygląda super :]

  • Pięknie się prezentuję, czuję ten zapach ^.^ Na pewno kupię jakąś piankę przy najbliższej okazji, a takich jest dużo, ob mam Organique pod nosem 🙂

  • Ale kusząco wygląda 😀 Przyjrzę się jej w PL.

  • Tej nie lubię akurat, ale mleczną bardzo:)

  • Mmmm ta pianka wyglada mega kuszaco 😀

  • Ale bosko wygląda 😀 Pewnie jeszcze lepiej działa 🙂
    Czemu Ty zawsze musisz tak kusić samymi perełkami :D;p

    • żebyście wiedziały co kupić 😀 hihi

  • No prosze 🙂 a ja jak patrzylam co tam ciekawego maja to zawislam chwile na tych piankach ale nie bylam przekonana i teraz moge sie tylko kopnac w kostke 😉 … ewentualnie zapisac sobie zeby nastepnym razem nie zapomniec 😀

    a w ogole muak muak… jestem z powrotem 😀

    • Sroczku mój witaj w domu :* tęskniłam jak cholera! :* dobrze, że jesteś! 🙂
      piankę wpisz na listę na next time 🙂

    • wpisalam… a sa tez inne zapachy ?? bede musiala popatrzec 😛

      jak tylko znalazlam chwie, to nadrobilam zaleglosci 😀

    • jest jeszcze: Grecka, Afryka, Kolonialna i Mleko 🙂

    • Ooooo… musze poczytac jakie zapachy maja :)) chociaz mleko trudno mi sobie wyobrazic 😛

    • no właśnie mi też, bo jak byłam w sklepie po Twoje zakupy, to zapomniałam je obwąchać :/ ale z komentarzy wynika, że Mleko cieszy się największą popularnością 🙂

    • Ogolnie lubie mleczne produkty, wiec przy okazji powachaj, bo jestem ciekawa :))

    • no ja właśnie mleka nie cierpię, więc nieco się tego zapachu boję 😉 ale na pewno obniucham go przy najbliższej okazji 🙂

    • na mleko pewnie nie bedzie pachniec ;))

    • no oby! 😉

  • Strasznie mnie kuszą te pianki, jak byłam w sklepie Organique, to wąchałam każdą po kolei 😉

    • i żadna nie przypadła Ci do gustu? 🙂

  • Miałam z tej serii olejek i faktycznie ładnie pachnie 🙂

  • Ciekawy produkt, taki inny 🙂

  • ale ma kolorek zabójczy 😀
    z Organique jeszcze nic nie miałam, aż wstyd się przyznać

  • Una

    Jaki szalony ma kolorek!

    Zdjęcia – fantastyczne!

  • kolonialna jest mega! nie utopiłaś jej? 😉

    • nieeeee 😛 choć parę razy zanurkowała 😛

  • szkoda ze w poznaniu nie ma tego sklepu

    • ma być znów w Malcie 🙂

  • kupię na pewno skoro wydajna bo mialam to samo przekonanie ze wystarczy na kilka razy doslownie, a zapach ktory mi sie podoba to ten niby z mlekiem 😉

  • Ciekawa sceneria 🙂

  • aj podoba mnie się takie coś 🙂 muszę się w końcu bliżej poznać z kosmetykami tej firmy bo kuuusza 🙂

    • ah i szanowna pani chylę czoła za fotki 🙂 meeega

    • zapoznaj się, bo mają wiele fajnych rzeczy 🙂
      szanowna pani dziękuje :*

  • Konsystencja pianki wygląda zachęcająco i ten kolor!

    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

  • woow jeszcze czegoś takiego to ja nie widziałam ….fajne …..wygląda trochę jak mus z dyni 😀 gdzie Ty to kochana kupiłaś i ile za to dałaś ??

    • a coś jest w tym musie z dyni.. trafne porównanie 🙂
      produkty Organique można kupić w sklepach Organique, sklepu online jeszcze nie ma, ale ma powstać 🙂 moja, mniejsza wersja 100 ml kosztuje 17 zł, a większa 200 ml – 29 zł 🙂

    • Cenowo to jeszcze przystępnie jak kiedyś dorwę się do tego to na pewno zakupię to cudeńko. Dzięki Kochana

  • Marti, uwielbiam Twoje zdjęcia, z notki na notkę są coraz piękniejsze, zachwycam się dziś nie tylko produktem, ale również fotografiami 🙂

    A myjaka w takiej formie jeszcze nie widziałam muszę przyznać, że bardzo, ale to bardzo mnie zaciekawiłaś. Kolor ma cudny, w połączeniu z zapachem musi cudownie orzeźwiać. Prysznic z użyciem takiego cuda to chyba czysta przyjemność?

    • dziękuję Ci bardzo! czasem uda mi się jakieś fajne zrobić 😉 hihi
      dokładnie, orzeźwienie i przyjemność gwarantowane 🙂

  • Oo pozytywnie. Też widząc opakowanie myślałam, że starczy na krótko, ale zawsze to lepiej, że miłe zaskoczenie 🙂

  • O! Ja też nie znam tej pianki 😀 A jaka jest jej cena? Moim ulubionym kosmetykiem Organique jest masło shea o zapachu piżma 😀 Kocham!

    • moja, mniejsza wersja 100 ml kosztuje 17 zł, a większa 200 ml – 29 zł 🙂
      piżmowe masło shea też uwielbiam! ideał na zimę 🙂

  • Ja mam teraz fazę na wszystkie kosmetyki o zapachu pomarańczy, ale akurat obecnie do Organique nie mam dostępu.

  • Ja mam piankę Kolonialną i jestem zachwycona jej zapachem 🙂 I faktycznie jest bardzo wydajna, a bałam się, że wystarczy mi tylko na kilka razy 🙂

  • przepiękny, soczyście jesienny kolor 🙂 nie znam tej pianki i początkowo myślałam, że kiepsko będzie z wydajnością takiego produktu, ale po kilku użyciach podobnego musu pod prysznic od Tso Moriri zmieniłam zdanie 🙂

  • Też mam i fakt, są super, świetnie nawilżają skórę, łądnie pachną,ale są strasznie mało wydajne.. więc chyba wolę żele…przynajmniej niektóre ;p

    • mało wydajne? jejku, ja myślałam, że ich wcale nie ubywa 🙂