Lierac Sunific serum

by
Lato się co prawda skończyło, ale zostawiło po sobie pamiątkę w postaci zarumienionej skóry. Wylegiwać na słońcu i opalać się nie lubię, ale jak już opalenizna się pojawiła, to postanowiłam o nią dobrze zadbać, by móc się nią jak najdłużej cieszyć. Produktem, po który sięgam w tym celu od kilku tygodni, jest serum Sunific od Lierac.

Błękitne serum o silnych właściwościach regenerujących jest wyjątkowym produktem zapobiegającym pojawianiu się oznak fotostarzenia, do zastosowania po kąpieli słonecznej. Wzbogacone o wyciąg z błękitnych alg, posiadający zdolność do oddziaływania w pobliżu DNA komórki. Dodatek czystego kwasu hialuronowego pomaga wygładzić i nawilżyć skórę oraz zmniejszyć widoczność oznak fotostarzenia: zmarszczek, przebarwień, oznak odwodnienia. Serum o słodkim, cukrowym zapachu intensywnie łagodzi i przywraca komfort skórze.

Serum spakowane jest w szklaną buteleczkę z dozownikiem w postaci pipetki. Jest niebieściutkie i ma lekko wodnistą konsystencję. Jest ona jednocześnie dość treściwa, taka nieco tłuściutka, dzięki czemu nie ma obaw, że przecieknie między palcami.
Doczepię się jednak do jednej rzeczy. Buteleczkę przed aplikacją trzeba wstrząsnąć. Gdy odkręcimy nakrętkę, serum spod niej sobie skapuje i trzeba być ostrożnym, by nie zapakać spodni (mi się kilkukrotnie to zdarzyło). A, że serum ma w sobie jakiś tłuszczyk, to o plamę niezwykle łatwo. Za to mały minusik.
Serum dobrze się na skórę aplikuje i rozprowadza. Nie rozcieram go nadmiernie, tylko delikatnie wklepuję opuszkami palców. Dość szybko się wchłania i możemy przystąpić do aplikacji kremu.  Dobrze współpracuje z różnymi nawilżaczami i nie sprawia najmniejszych problemów pod makijażem. W dni, gdy makijażu na twarz nie kładę używam go samodzielnie i nie czuję potrzeby ‚dociążania’ go kremem. Serum samo z siebie wystarczająco nawilża.
Nałożenie serum na twarz wystawioną uprzednio na działanie promienii słonecznych skutkuje ulgą i natychmiastowym ukojeniem rozgrzanej skóry. Przywraca równowagę i ją regeneruje. Skóra jest delikatnie wygładzona i świetnie nawilżona. Dodatkowo cały posłoneczny rytuał bardzo umila świeży i przyjemny zapach.

Bardzo fajne serum do stosowania w okresie letnim i nie tylko, bo nie widzę przeszkód by stosować je nie tylko po opalaniu 🙂

Przepraszam Was za pojawiającego i znikającego posta, ale miałam mały problem z bloggerem :/ Na szczęście mąż opanował sytuację i wszystko wróciło do normy 🙂