TAG: 50 faktów o Marti

by

Powrót do rzeczywistości po ponad 2 tygodniowej labie jest bardzo bolesny. Wróciłam do IRL w poniedziałek wieczorem, ale nadal nie mogę się ogarnąć i wkręcić w swój normalny rytm. Na rozruch więc i dobry początek zdradzę Wam kilka faktów na mój temat w najsłynniejszym chyba TAGu ever 🙂

 tag

1. Mam wredny charakter, bywam upierdliwa, pyskata i kłótliwa.

2. Jestem pamiętliwa. Mogę wybaczyć, ale nigdy nie zapomnę!

3. Wzbudzam często skrajne emocje. Jestem typem człowieka, którego się kocha lub nienawidzi.

4. Klnę jak szewc, zwłaszcza po angielsku.

5. Mam jeden tatuaż, na kości ogonowej. Planuję drugi.

6. W latach młodości przeszłam różne fazy kolczykowania. Uszy po kilka dziurek, warga, pępek i nos. Kilka lat temu wszystko wyjęłam i zostawiłam tylko kolczyk w języku.

7. Mojego męża poznałam przez internet. On mieszkał w Irlandii, ja w Trójmieście. Przyleciał do Polski na kilka dni. Spędziliśmy wspólnie tydzień, On wrócił do Irlandii, ja zostałam w Polsce. Dwa tygodnie później zwolniłam się z pracy i poleciałam do niego…

8. I tak jestem tutaj z nim już prawie 7 lat. Powrotu do Polski raczej nie planujemy.

9. Pracuję od ponad 6 lat w jednym miejscu. Jestem managerem w pubie. Stąd mogę sobie pozwolić na częste loty do Polski, bo sama ustalam grafik i robię go zwykle ‚pod siebie’ 😉

10. Wiele osób mi mówi, że mam sukowaty wyraz twarzy. Zyskuję przy bliższym poznaniu 😉

11. Alko piję właściwie tylko przy większych okazjach. W przeciwieństwie do czasów studiów, gdy piłam i imprezowałam praktycznie codziennie. Znajomi (faceci) się śmieją, że co swoje, to w życiu już wypiłam 😉

12. Palę, bo lubię.

13. Raz w życiu zapaliłam trawkę. Nie moja bajka. Inne używki nigdy mnie nie jarały.

14. Nigdy nie miałam wielu koleżanek. Za to z facetami udawało mi się budować świetne relacje! Oni lubią niegrzeczne dziewczynki 😉 Patrz punkt 10.

15. Makijażem zaczęłam interesować się jakieś 5 lat temu, gdy poznałam MACa. Wcześniej mój makijaż ograniczał się do pudru i tuszu do rzęs. Teraz jestem kosmetykoholiczką i nie wiem jak mogłam kiedyś żyć bez bronzera czy różu 😉

16. Nie cierpię spóźnialstwa. Nie uznaję już kwadransu studenckiego 😉 W pracy u mnie wszyscy chodzą jak w zegarku i przychodzą przed czasem… a jak zdarza się, że z jakichś powodów, niezależnych od nich, mają się chwilkę spóźnić, to dzwonią, piszą i przepraszają.

17. Nie lubię dzieci i mieć ich nie zamierzam (mąż na szczęście myśli podobnie).

18. Chciałam być kiedyś nauczycielką… bo chciałam wypełniać dziennik 😛

19. Boję się robali, pająków, ciem i innych latających i pełzających stworków do tego stopnia, że jak je widzę, to mam wrażenie, że po mnie chodzą i zaczynam się dusić.

20. Jestem uzależniona od internetu. Od razu po przebudzeniu sprawdzam maila, FB i bloga. Potem wstaję, ogarniam się, zjadam śniadanie i włączam kompa.

21. Jestem słodyczożercą, ale herbaty słodkiej nie tknę.

22. Nie lubię i nie pijam kawy, ale kocham zapach świeżo zaparzonej.

23. Strasznie mnie drażni nadmierne ‚zangielszczanie’ mowy polskiej, poza słowami, których znaczenia w polskim na próżno szukać, jak np. lubiany przez wielu ‚glow’. Ja mam szefa, a nie bossa. Latam na urlop, a nie holiday. Bilety kupuję, a nie bukuję / bookuję. A w pracy mam zwyczajnie zapierdol, a nie jestem ‚busy’.

24. Nie lubię gotować, ale kocham prasować. Dlatego mąż mi gotuje, a ja jemu prasuję.

25. Nigdy nie byłam dobra z języka polskiego. Uwielbiałam za to matmę i statystykę.

26. Udzielałam się mocno jak byłam młoda. W czasach szkoły podstawowej śpiewałam w kościele, recytowałam wierszyki na apelach i innych imprezach, byłam delegowana na różne konkursy. W szkole średniej byłam członkiem grupy teatralnej.

27. Lubiłam się uczyć, a i nauka z łatwością mi przychodziła. Szkołę podstawową i średnią skończyłam ze świadectwami z czerwonym paskiem. Miałam też stypendium premiera. Inżynierkę i później magisterkę obroniłam na 5.

28. Jestem perfekcjonistką. Robię coś na 100% albo wcale.

29. Jestem uparta i nie lubię iść na kompromisy. Zwykle stawiam na swoim.

30. Jestem szczera, nie umiem kłamać ani udawać.

31. Nie lubię schodów z dziurami pomiędzy (wiecie, takie jak są na przykład na przejściach nad torami kolejowymi), bo się boję, że mnie wciągnie i spadnę na tory.

32. Na studiach notowałam wszystko na brudno, a w domu wszystko przepisywałam, żeby było ładnie i równo. Jak się gdzieś pomyliłam i zamazanie korektorem wyglądało nieestetycznie, wyrywałam kartkę i przepisywałam od nowa. Patrz punkt 28.

33. Jestem snobem kosmetycznym i dobrze mi z tym.

34. Dla przyjaciół zrobię wszystko, wrogom sama radzę trzymać się z daleka.

35. Marti, bo tak nazywano mnie w pracy, jeszcze w Polsce i tak zostało.

36. Jestem zadymiarą.

37. Kocham Gdynię (i rugbystów z Arki :D). Studiowałam tam i później pracowałam i byłabym tam pewnie nadal, gdybym nie poznała mojego męża. Mam ogromny sentyment, bo wiążą się z nią najpiękniejsze wspomnienia moich lat młodzieńczych. Jeśli kiedyś wrócę do Polski, to właśnie tam.

38. Zawsze byłam zadziorna i broniłam swoich. W szkole podstawowej złamałam rękę chłopakowi, bo wypchnął moją siostrę (3 lata starszą :P) z kolejki na stołówkę.

39. Nienawidzę fałszu i obłudy!

40. Uwielbiam spać. Mogłabym wylegiwać się do popołudnia. Za to gdy mam wolne lub urlop wstaję skoro świt, bo szkoda dnia.

41. Obrączkę noszę na lewej ręce, tak jak nosi się w Irlandii. Ostudza zapały płci przeciwnej. Gdy nosiłam na prawej nikt nie chciał mi uwierzyć, że jestem mężatką.

42. Dużo gadam, czasem do siebie.

43. Uwielbiam skręcać meble. Mąż na mnie mówi Zosia Samosia.

44. Nigdy nie miałam nic złamanego, a bardzo kiedyś chciałam, bo podobało mi się posiadanie gipsu. Nawet planowałam z koleżanką, że zepchnie mnie z hustawki i złamię sobie rękę 😛

45. Z zewnątrz twarda baba, w środku mięciutka jak kaczuszka.

46. Nie mam prawa jazdy i mieć raczej nie będę. Zdałam w Irlandii testy i miałam 2 lata na zrobienie kursu i przystąpienie do egzaminu praktycznego. Olałam sprawę, bo boję się jeździć.

47. Jestem straszny nerwus i szybko się nakręcam.

48. Chciałabym zrobić sobie jakąś operację plastyczną. Ale nie wiem jaką.. i boję się bólu 😛

49. Jestem pesymistką. Wolę się pozytywnie zaskoczyć niż sromotnie rozczarować.

50. Jestem szczęściarą, bo mam najzajebiściejszego męża na świecie! 🙂

Koniec 🙂 Generalnie, to ja nudna mocno jestem 😉