Organique Body Fluffy Souflete White + Green Tea Extracts

by
Mamy jeszcze lato, choć nie widać, a u mnie to zwykle okres najbardziej wzmożonego kremowania i nawilżania ciała. Zimą lubię otulić się gęstym masłem, a gdy cieplej za oknem sięgam zwykle po coś lżejszego i bardziej orzeźwiającego. W rytm tegorocznego lata, zwłaszcza mojego urlopowego polskiego, wpisał się idealnie Body Fluffy Souflete White + Green Tea Extracts, czyli suflet do ciała z ekstraktami z białej i zielonej herbaty 😉 od Organique.

Spakowany w typowy dla firmy plastikowy słoiczek z metalową zakrętką. Bardzo mi się takie rozwiązanie podoba. Spora powierzchnia użytkowa pozwala na wybranie produktu do samego końca bez najmniejszego problemu. Pojemniczek jest lekki, bardzo poręczny, a i oko cieszy.

Dostępne są 4 wersje zapachowye. Moja to związek ekstraktów z zielonej i białej herbaty, który ma działać na skórę rewitalizująco, regenerująco i energetyzująco. Biała herbata zawiera między innymi silne antyoksydanty oraz kofeinę, odmładzające polifenole i witaminę C. Wzmacnia skórę i drobne naczynka krwionośne, pobudza mikrokrążenie, chroni przez promieniowaniem UV oraz negatywnym wpływem zanieczyszczonego środowiska i stresu. Seria polecana jest dla wszystkich typów skóry, w szczególności dla osób ze skórą wymagającą nawilżenia i rewitalizacji oraz narażonych na działanie szkodliwych czynników środowiskowych.

Konsystencja sufletu przypomina lekką, delikatną, cudownie mięciutką, puszystą piankę. W środku zatopione są małe drobinki, które po nałożeniu produktu na skórę momentalnie się rozpuszczają.

Suflecik szybko się rozsmarowuje i ekspresowo wchłania, nie pozostawiając za sobą dokuczliwej lepkiej warstwy. Nie jest to produkt z kategorii chłodzących, ale dzięki tej musowej konsystencji i cudownemu orzeźwiającemu aromatowi zielonej herbaty (choć mój mąż czuje też cytrynę) daje skórze autentyczną ulgę. Stosowałam go w trakcie urlopu podczas tych tropikalnych upałów i sprawował się idealnie. Lepszego produktu na moje rozgrzane i rozpalone słońcem ciało wymarzyć sobie nie mogłam.

Do tego wszystkiego suflet cudownie nawilża, odżywia, zmiękcza skórę i delikatnie ją napina (ale w dobrym tego słowa znaczeniu)! Na drugi dzień po aplikacji nadal czuję, że mojej skórze jest tak dobrze, jak chwilę po. Pokochałam od pierwszego użycia i już ronię łezkę patrząc na widoczne w nim denko..

Skład na życzenie 🙂

zdjęcie można powiększyć 😉
0
  • szkoda,że już upały się skończyły;)u mnie o dziwo dzisiaj dość cieplutko:) Nie miałam jeszcze tego produktu,zresztą chyba żadnego z tej firmy nie miałam.A w sumie żałuję,bo chciałabym się zapoznać z tymi drobinkami:)

    • szkoda wielka, ale taka kolej rzeczy 😉 u mnie też było dziś wyjątkowo ładnie 🙂
      ja ofertę Organique dopiero poznaję, ale jak do tej pory wrażenia mam baaardzo pozytywne! 🙂

  • Ciekawy produkt, lubię kosmetyki z zieloną herbatą.

  • Fajnie to wygląda 😀 Zaciekawiłaś mnie tym produktem;)

  • Przez Ciebie coraz bardziej mnie ta firma interesuje… i co ja teraz zrobie pffff…

    • wyslemy Ci paczkę organiqowa:)

    • Sroczku, no a od czego masz mnie? 😀

    • Agata,
      😀

      Martus,
      totez dlatego Ci tu smarkam w rekaw ;)))

    • no to wprost się pisze, a nie takie podchody i ja się biedna domyślać muszę 😛 milion razy pisałam, że jak coś, gdzieś, to wiesz gdzie mnie znaleźć 😀

    • Tak jest Martus… ja sobie zrobie liste hehe…

    • rób szybciutko, bo ja do PL już w sobotę lecę 🙂

    • juz zrobiona ;P … ale jeszcze troche podumam, moze cos mi jeszcze do glowy wpadnie 😛

    • jesteśmy w kontakcie 🙂

  • Nie używałam nigdy jeszcze sufletów do ciała 😉

    • to też i mój pierwszy 🙂

  • koniecznie musze go wyprobowac:)

  • masełka i suflety z organique zdecydowanie wygrywają w mojej pielęgnacji ;>

    • a polecasz coś szczególnie? 🙂

  • Nie wiedziałam, że Organique ma takie ‚suflety’ 🙂 Nawilżenie i długotrwałe poczucie napięcia skóry, tak zareklamowane przez Ciebie, kupuje mnie, a raczej ja je… 😛
    Natenczas mam resztkę ich żurawinowego balsamu z masłem shea. Pachnie tak, że często otwieram słoiczek tylko po to, by uraczyć nozdrza tym wspaniałym aromatem 😀

    • no ma, nawet cztery rodzaje 🙂 nie spodziewałam się, że będzie taki fajny 🙂
      też mam ten z masłem shea, ale wersję z białym piżmem 🙂

  • Już sama nazwa suflet zachęca do kupna. A jeszcze połączenie dwóch ulubionych herbat <3

    • musisz się więc na niego skusić 🙂

  • Strasznie kuszą mnie rzeczy z Organique, ale jest tam taki wybór, że aż ciężko się na coś zdecydować:(

    • też miałąm problem z wyborem 😉 ale od czegoś trzeba zacząć 😀

    • Najpierw to chyba się skuszę na maseczki do twarzy i coś pachnącego do skóry;)

  • Jeszcze kilka recenzji i w ogóle przepadnę w tę firmę 😛
    a już zwłaszcza we wszystko związane z zieloną herbatą 😛

    • nie ma się co bronić przed dobrym 😛

  • Ale super wygląda! Smarowałabym! 😀

  • Ale mnie zachęciłaś do zakupu!, musi bosko pachnieć ,moje klimaty 🙂 A ja mam ban zakupowy a Ty tak kusisz i kusisz, oj Marti !:);* Ile to cudeńko kosztuje, musi być moje !:)

    • no właśnie nie wiem, bo go dostałam.. ale myślę, że nie więcej jak 50 zł? ale strzelam sobie tylko 😉

  • Nawet z wyglądu fajny 🙂

  • na pewno w końcu odwiedzę Organique 🙂

  • M.

    Na pewno spodobałby mi się jego zapach! 🙂 Wygląda bardzo ciekawie. Nie widziałam jeszcze niebieskiego kosmetyku tego typu.

  • jaka cudna konsystencja *.*

  • Uwielbiam herbaciane kosmetyki. Taki mus, to musi byc cudo na lato <3 Nie płacz, że zdenkowane, tylko kupuj nowy 😀

    • ooo tak! nie płakam jeszcze, tylko się zasmucam 😛

    • To też niedobrze 🙂 A ja sobie na pocieszenie, że takiego cudaka nie mam w łazience, zaparzyłam herbatę biało-zieloną i też jest mi przyjemnie 😀

    • czujesz więc moc 😀

  • Uwielbiam masło shea z Organique,sufletu jeszcze nie miałam okazji używać:)

  • Oj fajne fajne.. Ale jako ze upaly mamy za soba to ja sie rozgladam za jakims maselkiem cudnie pachnacym 🙂

    • Organique mam w swojej ofercie nie tylko suflety 😉 na zimę świetne są te z masłem shea! 🙂

  • Uwielbiam Organique ale tego jeszcze nie mam kosmetyku 🙂

  • po peelingu Organique , który bardzo mi przypadł do gustu mam chęć na to mazidełko o wdzięcznej nazwie suflet:D,sprawdzę tylko zapaszki i pewniakiem coś wybiorę:)

    • są cztery do wyboru, więc któryś musi przypaść Ci do gustu 🙂

    • nie otwieram juz szafy z zapasami… sklep mogę otworzyć ,ale na suflet się skuszę:D

    • być moje zapasowe szafy zobaczyła pffff 😛

    • wyobrażam sobie 😀

  • Bardzo fajnie wygląda 🙂 Mamy jeszcze lato, choć ja czuję, jakby była jesień 🙂

  • miałam próbkę tego ssufletu i jest super 🙂 niby taki lekki, niby piankowy a fajnie nawilża i jak pachnie <3 inne zapachy też mają udane 🙂

    • muszę je koniecznie obwąchać 😀

  • Ajjjj! Chce, chce! Uwielbiam wszystko, co z herbatą ( albo ylangiem, albo cytrusami… ) zapach musi być boski, a konsystencja cudowna, i te rozpuszczające się drobinki… już czuję tą rozkosz 🙂 Moje nowe chciejstwo 🙂

    • pachnie bardzo herbaciano, cudownie odświeżająco 😀

  • Oj, chyba trafi na wishlistę…Uwielbiam taką konsystencję, do tego herbaciany zapach!

  • Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    • dlaczego znów spamujesz?!

  • to błękitne cudeńko uśmiecha się do mnie od jakiego czasu 🙂

    • czas więc najwyższy odwdzięczyć się i go przytulić 😀

  • ale ładnie wygląda 🙂

  • wygląda świetnie. 🙂

  • Organique mnie zachwyciło piankami do mycia, tutaj widzę następny kosmetyk z podobną formułą i czuję się potężnie kuszona 😉 jak pozbędę się zapasów mazideł do ciała to chyba przyjrzę się tym sufletom bliżej

    • pianki też uwielbiam! formułę mają podobnie cudowną 🙂

  • Zawsze dość intensywnie przemawiały do mnie „herbaciane” kosmetyki. Nadal je lubie pomimo, że czasem trafi sie jakis „nidopał”

    Pozdrawiam serdecznie

  • Apetycznie wygląda ten suflecik 😉
    Ciekawa jestem właśnie, jak z jego wydajnością…

    • ciężko mi właśnie ocenić.. używam go od 3 tygodni od stóp do głów, ale nie codziennie, a to co zostało starczyć powinno jeszcze na jakieś 3-4 razy..

  • Masła i olejki to zimowy niezbędnik dla mojej skóry. Organique wyjątkowo kusi…

  • O, jaki niespotykany kosmetyk, pierwsyz raz go widzę 🙂 Będę musiała poczukać jakichś innych kosmetyków tej firmy, zainteresowałaś mnie!

    • mają całą masę fajnych produktów 🙂

  • Nie słyszałam o tym produkcie wcześniej,ale wygląda bardzo kusząco!:)

  • uwielbiam wszystkie produkty organique 🙂 mam obecnie masło o zapachu rózy do ciała :).

    • ja mam kawowe, ale mąż mi podebrał i się zachwyca 🙂

  • Ta konsystencja bardzo mi się podoba!
    No i zapachu jestem niezwykle ciekawa.

  • Bardzo lubic takie cos:P

    • to sobie kupić 😛

  • Nic dodać nic ująć! To jest po prostu Organique, który trzeba pokochać!

    • nie trzeba, ale inaczej się chyba nie da 😛 hihi

  • Superowa konsystencja :)Zapach kusi. Zapach zielonej i białej herbaty uwielbiam.

  • a jak z trwałością opakowania?, odporne na upadki??, bo mi czasem się wyślizgują takie opakowania z rąk ;D

    • upadło mi kilka razy, ale nie na posadzkę, tylko wykładzinę i nic się nie stało 🙂 ten plastik wydaje się być bardz solidny 🙂

  • Brzmi ciekawie, chociaż nie miałam ani jednego produktu tej marki 😉

  • Mogłabyś wrzucić skład? Wujek G mówi mi, że po raz kolejny chemiczny koktajl ma się do nazwy sugerującej, że jest to kosmetyk organiczny, baardzo luźno, ale nie odnalazłam listy, tylko opinie.

    • za chwilkę wrzucę 🙂

  • Bardzo lubię takie konsystencje, byłam dziś w Organique, kupiłam mojej córce mydełko z kaczuszką 🙂

    • a sobie co? 🙂

    • A sobie tam akurat nic, ale polazłam do innego sklepu i do jeszcze innego i już coś tam wygrzebałam, pokażę jutro albo pojutrze 🙂

    • czekam więc cierpliwie 🙂

    • Takie drobiażdżki, w tym miesiącu spokojnie, tylko to co potrzebne (no prawie tylko;), bo odkładam na Majkela 🙂

    • no tak, są sprawy ważne i ważniejsze 🙂

  • Produkty tej marki bardzo kuszą, niestety do dziś nie poznaliśmy żadnego z nich.

    Pozdrawiamy,
    G&M

  • Recenzja brzmi baaardzo zachęcająco 🙂 Nie używałam jeszcze nic od Organique.

  • Chętnie zapoznam się z tym sufletem:) Wygląda obiecująco:) Poza tym lubię świeże kompozycje zapachowe:)

  • Intryguje mnie kolor. Świetnie wygląda!

  • Ale fajna konsystencja, kolor i te drobinki :)))

  • Ma świetną konsystencję 🙂

  • Hmmmm… Znów kusisz Martuś 🙂 Ostatnio od Agi dostałam parę mini słoiczków na próbę z różnymi zabawkami z Organique od Agi i ciapam się tym powoli. Wchłania się zupełnie be warstwy??? To może wreszcie to było by coś dla mnie, bo jakakolwiek pozostałość niewchłonięta powoduje, że u mnie jest pełna eliminacja produktu 😐

    • coś tam na skórze delikatnego zostaje, ale nie jest to tłusta, lepiąca warstwa.. tylko taka nawilżająca woalka 🙂

  • Muszę siski poprosić by mnie zaopatrzyły w jakieś mazidło z tej firmy, bo u mnie nie uświadczy tego sktoiska:(

  • Chciałabym go mieć, ale u mnie to mało wydajny byłby, bo ja się peelingować mogę codziennie 🙂

    • ale to nie jest peeling 🙂

  • fajny;)

  • Macałam ostatnio na wyspie, te kuleczki są boskie 😀 ale chcę chociaż jeden balsam wcześniej zdenkować.

  • mmm zamówię sobie ten suflecik next time 😉

    • zamów zamów, bo jest cudny! ja chyba się skuszę na inną wersję zapachową 😀

  • No fajniutkie to cacko 🙂 niestety Firmy nie znam… Ale zaintetesowal mnie ten Produkt.
    Buziaki i Milej niedzieli kochana sis 🙂
    U nas caly dzien chmury i deszcze wiec z mezem lezakujemy 🙂 hihi

    • bo to polska firma, więc pewnie dlatego 😉
      u mnie też szaro i ponuro.. ale siedzę w pracy, więc mi to nie przeszkadza jakoś szczególnie 😉 miłego leżakowania Sis :*

  • Cóż za cudowna nazwa… SUFLET 😀 hahaha, świetna sprawa!

  • W takim razie dla mnie suflet raz, poproszę 😀

  • organique kusi mnie od dawna ale zawsze mam za daleko do sklepu, może na targach kosmetycznych coś sobie z oferty wybiorę:) maski algowe miałam i były fajne;)

  • ciekawa jestem zapchu bo konsystencja wygląda zachęcająco

  • uwielbiam wszelkiego rodzaju ‚nawilżacze’ skory a z sufletem nie miałam nigdy przyjemności 🙂 kuuuusisz 😀

  • Smarowidła do ciała w postaci sufletu jeszcze nie miałam, niestety z Organique nie miałam jeszcze przyjemności się poznać, ale czasami wracając z pracy mijam ich salon, chyba w końcu kiedyś zboczę z trasy i do niego wstąpię 🙂

    • no jak to :O mijasz ich salon i nie wchodzisz ponapawać się choćby zapachami :O
      koniecznie zbocz dnia któregoś 😀

  • Sufleta jeszcze nigdy, nigdzie nie jadłam ..tfu tzn.. nie stososowałam…sama nie wiem co chcę bardziej czy czekoladowy peeling, czy piankę myjącą czy suflet..tak czy owak – Organique jest na chciejliście ..jak już pójdę to się wystraszę konieczności wyboru i wyjdę z tym co zawsze..czyli kulami do kąpieli ..

    • no wiesz akurat wszystkie trzy by się przydały.. pianką się umyjesz, wypilingujesz czekoladką, a potem nawilżysz suflecikiem 😀

  • No opisałaś to wszystko pięknie 🙂 Chcę go :]

  • pewnie wybrałabym inną wersję zapachową, ale uwielbiam też takie konsystencje 😉

  • Kiedy tak opisujecie kosmetyki do ciała, które na zdjęciach wyglądają – wypisz, wymaluj – jak desery, zawsze nabieram niemożliwej ochoty na słodkości. A to się jeszcze, skubaniec, suflet nazywa!
    Całkiem sporo jest już tej kulinarii w kosmetyce: suflet do ciała, mleko w proszku do kąpieli, masło do ciała, krem owocowy do twarzy, sól do stóp, podkład w musie, peeling cukrowy…

    • świetne skojarzenia Zajączku! sama nawet nie myślałam, że tego tak dużo 🙂

  • Suflet + zielona herbata = muszę go koniecznie wypróbować! 😀

  • nigdy nie mialam nic z Organique, ale czasami widze ich sklepy i chyba w koncu bede musiala zajrzec, bo mnie zainteresowalas. Uwielbiam zapach zielonej herbaty i takie piankowe konsystencje, a jeszcze jak wszystko zapakowane jest w sloiczek… cudo 🙂

    • zajrzyj koniecznie, bo mają sporo pyszności w ofercie 🙂

  • apetyczny kolorek 😀 o ile dobrze kojarzę, to nic z tej firmy jeszcze nie miałam

  • Możliwe, że w tych kuleczkach jest coś co nawilża, ale nie jestem w 100% przekonana ;0
    Suflecik wygląda apetycznie 😉

    • hmmm, myślisz? no nie wiem 🙂

  • Tez go miałam i sobie chwaliłam:) Miałam z tego również maskę do twarzy i ciała i też byłam z niej zadowolona:)

  • Anonymous

    Szkoda tylko, że konsumenci są robieni w balona. Organique nie jest tak naturalny, jak trąbi wszem i wobec. Kupiłam ostatnio żelowy peeling do twarzy właśnie z serii green + white tea. I co? Na drugim miejscu w składzie SLS. A szkoda…

    • są pewne produkty, w których chemii nie da się uniknąć :/