Zapowiedź: M·A·C Lightful Marine Bright – sierpień 2013

by
Kolekcja Lightful Marine Bright, to unikatowa formuła, która zawiera wyciag z trzech morskich roślin. Kluczowe składniki to: wyciągi z czerwonych oraz japońskich wodorostów, a także wyciąg z alg wraz z pochodnymi witaminy C. Rozjaśnia, odżywia, nawilża i oczyszcza skórę, zmniejsza optycznie cienie i wyrównuje nierównomierny koloryt skóry. Zapewnia nawilżenie i chroni skórę przed uszkodzeniami wywołanymi wolnymi rodnikami.
Twoja przyszłość jest jasna!

Lightful Moisture Creme – 190 zł 
Lightful Essence – 190 zł
Lightful Softening Lotion – 140 zł 
 Lightful Cleanser – 110 zł
Kolekcja dostępna w ofercie regularnej od sierpnia 2013 we wszystkich salonach M·A·C.
Bardzo jestem ciekawa tych nowości. Może pomogą coś na moje nierówności? Pielęgnację MACa bardzo lubię, uważam wręcz że jest mocno niedoceniona, a tutaj te morskie rośliny brzmią intrygująco 🙂
0
  • piękne mają opakowania 😉

  • oooo… lubie takie produkty i te bardzo mnie zainteresowaly 🙂 bedzie trzeba sie im blizej przyjrzec… moze tez sie przekonam do pielegnacji tej firmy, bo pare razy juz Ciebie o nia pytalam… szkoda, ze mac nie ma probek albo miniaturek :]

    • miniaturki tylko kilku rzaczy ze stałej oferty.. a o próbki zawsze możesz poprosić 🙂

    • moge… i nie dostane hehe… przynajmniej u mnie 😛 … aczkolwiek kremowi i tej esencji przyjrze sie dokladnie :))

    • ojj :/ nie lubię takiej polityki :/

    • tez nie lubie :] … bo ile razy mowilam jednej czy drugiej pani, ze podklad to ja bym chciala spokojnie w domu i na paszczy potestowac… i fajnie jakbym miala tez odpowiedni dla mnie kolor… tiaaa… patrza na mnie jak na kosmitke :/

    • głupie strasznie! przecież kto w ciemno teraz podkład kupuje, mając taki wybór na rynku.. nie kupisz u nich, kupisz gdzie indziej / innej firmy.. same sobie w kolano strzelają :/

  • Piękne opakowania! Już myślałem, że znowu jakieś kolorówkowe nowości i się lekko przeraziłem! Do MAC’a to tylko z listą : DD

    • kolorówkowych nowości będzie jeszcze sporo w sierpniu i we wrześniu 🙂

  • ależ dyskotekowe opakowania:D

  • Jak już pisałam u Agaty, ja bardzo lubię się z MACową pielęgnacją , przerażają mnie tylko coraz bardziej rosnące ceny!!!! Niedługo taniej będzie chyba zakupić pielęgnację od Chanel niż najnowszy krem z MACa 😛

    • ja też się lubię i jak zawsze podkreślam, uważam że jest mocno niedoceniona, bo MAC niektórym tylko z kolorówką się kojarzy.. a ceny.. no cóż.. :/

    • No niestety jak dla mnie duża przesada, a może to tylko w PL ceny są wyśrubowane do maximum???

    • ceny wszędzie podobne.. choć w Polsce zdecydowanie za wysokie w odniesieniu do zarobków :/

    • Ano właśnie! Mogliby chociaż wprowadzić karty stałego klienta, jakieś bonusy czy rabaty…..mnie by bolało portfel 😛

    • zdecydowanie! ale chyba zostanie to tylko w sferze marzeń :/

    • Ale zobacz, jest to chyba jedyna firma odporna na takie chwyty marketingowe.

    • a bo sprzedawana tylko w firmowych salonach :/ gdyby była dostępna w Douglasach czy Sephorach byłoby inaczej..

    • Z jednej strony masz rację,a z drugiej strony nawet taki Inglot (też w salonach firmowych) ma różnego rodzaju bonusy dla klientek np rabat przy zakupie 3 kosmetyków.

    • no racja! ale MAC ma taką politykę i już.. chcą być firmą z wyższej półki i cenowo im się to bardzo udaje 😉

  • Coraz bardziej przekonuję się do pielęgnacji z MAC. Jak tylko będę w pobliżu to coś sobie sprawię 🙂 Chociaż tak nawiasem to opakowania mi się nie podobają :/

    • ja też jestem fanką klasycznych czarnych MACowych opakowań, ale jak środek jest zadowalający, to opakowanie nie ma już większego znaczenia.. zwłaszcza w pielęgnacji 🙂

  • Jeszcze nigdy nie miałam niczego do pielęgnacji z MACa, ale ta seria prezentuje się niezwykle kusząco 🙂
    No i jeszcze te opakowania 😉

  • Algi są bardzo dobroczynne dla skóry, ale tu musiałabym zobaczyć cały skład, jak prezentuje się reszta. Ładna szata graficzna. Taka „polarna”. Miłego weekendu!

    • no właśnie mi zdjęcie reklamowe skojarzyło się z zimą i aż mi się błogo zrobiło (za oknem skwar :P)..

  • Byłam pewna, że MAC tylko kolorówkę w swoim asortymencie posiada.
    Pełne zaskoczenie 🙂

    • no właśnie nie Ty jedna tak myślisz.. MAC ma też pielęgnację, i to całkiem sporo.. do tego świetną! 🙂

  • Z MACowej pielęgnacji miałam jedynie Complete Comfort Creme i sprawdził się u mnie rewelacyjnie, świetnie go wspominam. Jeśli skład tego Lightful Moisture Creme będzie ok, to może skuszę się na jego zakup… Już samo opakowanie zachęca do zakupu!

    • też bardzo się lubiłam z CCC 🙂

  • Mac ma dobrą pielęgnację ale moja skóra chyba potrzebuje mocniejszego uderzenia.

    • a ja lubię takie lżejsze na dzień 🙂

  • Opakowania mają rewelacyjne 😉

  • czekam na nie, zobaczymy co i jak:P

  • Ceny niestety jak dla mnie zabójcze:(

  • Macowa pielegnacje lubie bardziej niz kolorowke 🙂 zdecydowanie chce cos wyprobowac 🙂

  • Nawet opakowania wyglądają, jak z przyszłości 🙂 Jestem bardzo ciekawa jak sprawdzą się te kosmetyki, zapewnienia brzmią naprawdę obiecująco.

  • jedyny minus tych kosmetyków- cena…

  • kusi mnie cleanser, ale jeszcze nie jestem pewna jak wysoko będzie w mojej sierpniowej chciejliście 😉

  • M.

    opakowania kosmiczne 😀

  • Ann

    Zapowiadają się ciekawie 🙂

  • Bardzo dopracowane wizualnie opakowania. Ciekawe czy środek okaże się równie dobry.

    • wierzę, że tak będzie 🙂

  • z MACa mam tylko kolorówkę, jeszcze nie sięgnęłam po nic z pielęgnacji 🙂
    opakowania bardzo się rzucają w oczy 😛

    • sięgnij koniecznie, bo jest naprawdę dobra.. mają wiele perełek 🙂

  • Bardzo oryginalne i interesujące opakowania.

  • Niebawem w poznaniu otworzą, już się boję;P

    • nie ma się czego bać 😀

  • Design świetny…niestety MAC to wciąż dla mnie mało znany grunt 🙂

    • czas najwyższy więc go poznać 🙂

  • jejciu ciekawa jestem jak wygada Twoja toaletka z kosmetykami ;), pewnie masz na to jakiś magazyn;), zazdrościc 😀

    • magazyn nie, ale mam swój MACowy pokój 🙂 pokazywałam kiedyś na blogu, możesz odszukać w starych postach 🙂

  • Opakowania kuszą a zawartość zapewne jak na MACa przystało też jest super 😉
    Zapraszam ♥

  • Uwielbiam MAC’a 😉 Czekam na tą kolekcję 😉 Znowu cudowne i zachęcające opakowania 🙂

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

  • Wyglądają świetnie, jednak ceny znacznie przekraczają mój budżet 🙂

  • Opakowania ekstra ale raczej sie nie skusze;)

  • Ciekawa szata graficzna^^

  • Do MACa mi daleko, więc nawet mnie nie kusi 🙂

  • fajnie wygląda ta kolekcja 🙂 nie mialam nic z peielgnacji od Mac , muszę doczytać o liniach pielegnacyjnych:)

  • No dobra, powiem szczerze – naprawdę nie rozumiem,o co ten szum z MACiem. Ceny wysokie i zero jakichkolwiek rabatów/wyprzedaży/urodzin ch/kart stałego klienta. Pędzle – malutkimi rączkami za miskę ryżu zrobine dla nas, snobek, przed Schina (na pędzlu kabuki jest przyznanie się do winy + miałam na opakowaniu setu, z tym, że była to krótka wersja – 275SE). Cienie, pigment – na bazie wytrzymują mi tak do godz. 14 na oku, gdy na tej samej bazie Armani/YSL do wieczora, aż nie zmyję. Kolory – szału nie ma, porównywalne z innymi. Żeby nie było, że krytykuję dla krytyki – mam i pędzle, i kolorówkę, i czarny peeling, i płyn do pędzli i naprawdę szału nie ma, a mówiąc blogowym szlangiem, d. nie urywa 😉 Mam porównanie z inną kolorówką z wyższej półki i poza tym, że sprzedawcy są wyczesani i nie wciskają kitu, by sprzedać, to reszta zaledwie przyzwoita, porównując stosunek jakości do ceny. Po pielęgnację raczej nie sięgnę, bo pewnie składy mnie nie porwą, a i na kolorówkę ciśnienia nie mam. Co więcej, pędzli też raczej więcej nie kupię, bo nie kupuję chińszczyzny za kupę kasy. Wiem, że Ty lubisz MACa i wybacz mi, że tak jadę po bandzie, pls, ale po prostu wkurza mnie to ich pozycjonawanie się, ceny i Made in China :/

    • Dobrze bylo by na drugi raz sie przyjrzec bo praktycznie wszystkie produkty MAC oprocz pedzli sa robione w Kanadzie, no dobrze blyszczyki w USA a roze, bronzery i rozswietlacze we Wloszech… wiec naprawde nie ma co sie denerwowac a pedzle mozna kupic gdzie indziej, gdyby nie fakt… ze praktycznie wszystkie sa robione w Chinach ale zawsze pozostaja wlasne palce 😛

    • Jeszcze raz – o tym, że robi „to” Schin, pisałam o pędzlach. Nie o kolorówce. O cieniach/pyłkach, że rewelacja to żadna. Nie pisałam, gdzie nie/są robione.

    • ale mozna bylo to tak odebrac, inaczej bym nie napisala 😛

    • Magda, każda z nas ma prawo do własnej opinii i bardzo dobrze, że o tym piszesz! ja MACa lubię bardzo, to fakt, nie zaprzeczam.. ale nie wielbię też ślepą miłością! są produkty lepsze i gorsze.. jak wszędzie.. nie wszystko mi pasuje i nie wszystko lubię.. ale są produkty, które uwielbiam, które mi służą i które, choć drogie, warte są dla mnie swojej ceny.. co do sprzedawców w salonach, to temat rzeka.. trafiają się bardzo różni.. ja trafiam i na takich, dla których praca w MACu jest nie tylko pracą, są z niej dumni i dają z siebie wszystko! ale są też tacy, którzy wyglądają jakby pracowali tam za karę.. czy wciskają produkt? wszędzie chyba próbują.. myślę jednak, że każda z nas wie po co idzie i co chce kupić.. ma na tyle wiedzy i zdrowego rozsądku, że nie wciśnie sobie czegoś co jej nie pasuje 🙂

      MAC się ceni, to prawda! taka polityka firmy.. nie każdy musi rozumieć i lubić.. ja też bym wolała by była tańsza.. ale cóż 😉

      a co do pędzli, to produkowane są nie tylko w Chinach, ale w USA, Francji i Japonii.

    • Sprzedawców akurat lubię; wyczesani są pod względem wyglądu nieziemsko, takich oryginałów cieżko spotkać gdzie indziej, a pisałam, że kosmetyków nie wciskają (często mi się zdarzało, że przyszłam po coś, odradzono mi, wyszłam bez zakupów, by przemyśleć – i to cenię).
      Zastanawiałam się nad tamtym komentarzem, bo dziwne, byś nie lubiła MACa mając go w nazwie blogu; ale zaryzykowałam, bo wkurzyło mnie na maxa, że pędzel, który kosztuje +/- 250 zł (nie pamiętam) i ja go kupowałam w dobrej wierze, że jest japoński, okazał się wytworem rączek Schina. No żesz! Mnie osobiście zaskoczyło, że cienie nie są aż tak trwałe, jakbym się spodziewała – profesjonalne, tra la la la, a „zwykły” konkurent wygrywa w przedbiegach. Rzecz jasna używam nadal, ale na pewno podchodzę z większą rezerwą. A pędzle już chcę inne ;-), Hakuhodo, o których czytałam u Kasi (na blogu ‚O wszystkim, co cieszy’). Ach, te blogi, blogerki i must-havy;-)

    • a to Twoje zdanie na temat sprzedawców odebrałam na opak 🙂 ja spotkałam się z różnymi i najbardziej lubię facetów pracujacych w salonach..

      nie ma się co zastanawiać, tylko pisać, co na serduchu leży! ja rozumiem, że nie każdego firma może zachwycać.. nie Ty jedna masz takie zdanie 🙂 ale to dobrze, bo gdyby wszyscy się tylko MAC malowali, to by nudno było 🙂 ja cienie uwielbiam! są u mnie nie do zdarcia, nawet bez bazy 🙂 a z pędzlami, to tak jak napisałam.. niektóre są tylko z Chin.. większość nie 🙂 a na Hakuhodo sama mam chęć! 🙂

    • Kupuj i recenzuj! 🙂

    • prędzej czy później kupię na pewno 😛 tak już mam jak się na coś napalę 😀 hyhy

  • Bardzo mnie zaciekawiła ta seria – ja używam kremów BB, które wyrównują mi koloryt skóry i rozjaśniają, ale taka forma pielęgnacji może być bardzo interesująca. Choć ceny są zdecydowanie wysokie. Oby okazało się, że będą warte tych cen. Planujesz coś zakupić? 🙂

    • ten Lightful Essence na mnie dziwnie spogląda 😛

  • Pielęgnacji Mac’owej jeszcze nie próbowałam ale z mila chęcią w końcu to zrobię. Kolekcja zapowiada się ciekawie i jakie piękne opakowania 🙂

  • Również nie miała MAC’oewj pielęgnacji, ale algi w nazwie już mnie kuszą 🙂

  • Szkoda tylko, że tak trudno zdobyć próbki pielęgnacji 🙁