Z placu boju – po 2 miesiącach z Revitalash

by
Dokładnie 2 miesiące i 4 dni temu wytoczyłam działo i rozpoczęłam rzęsową kurację z Revitalash. Obiecałam, że poinformuję Was o efektach, więc jestem. 
Odżywkę kładę, zgodnie z zaleceniami producenta, na linię wzdłuż rzęs. Tym co zostaje na pędzelku myziam też rzęsy od strony linii wodnej i delikatnie same rzęsy, a od jakichś 3 tygodni też i dolne. Zaczynam zawsze od zewnętrznego kącika, żeby tam szło najwięcej produktu. Odżywka mnie nie podrażnia, choć jeśli zdarzy się jej skapnąć do oka, to może przez chwilę piec. Poza tym nic niepokojącego się nie dzieje. Rzęsy nie wypadają ani się nie łamią.

Co do efektów, to są, ale mniejsze niż myślałam. Rzęsy trochę się wydłyżyły, delikatnie zagęściły i pociemniały, ale efektu WOW, na który liczyłam, brak 🙁 Oczywiście różnica jest i ślepa bym musiała być by jej nie zauważyć, ale szału nie ma.

Jestem ciut rozczarowana, ale smaruję nadal licząc już chyba na jakiś cud.