Phenome In-A-Minute

by
Od zawsze borykam się z suchą skórą dłoni. Nawilżam ile mogę, a efekty, w zależności od temperatury na zewnątrz, bywają raz lepsze raz gorsze. Dnia pewnego, podczas wizyty w sklepie Phenome, natknęłam się na peeling do dłoni In-A-Minute. Zwiedziona obłędnym zapachem postanowiłam spróbować, wierząc że pomoże, a jeśli nie pomoże, to przecież nie zaszkodzi 🙂
Producent mówi, że to niezwykły produkt złuszczający stworzony specjalnie do pielęgnacji skóry dłoni. Wykorzystuje właściwości organicznych substancji czynnych i naturalnych olejów roślinnych. Kryształki cukru bezpiecznie i delikatnie usuwają martwe komórki naskórka, niwelują szorstkość, zapewniając dłoniom aksamitną gładkość. Skóra dłoni oraz płytki paznokci zostają natłuszczone i wzmocnione. Efektem jest doskonale oczyszczona skóra dłoni, odżywiona, dotleniona i pobudzona do odnowy, niezwykle gładki i miękki naskórek i wzmocniona płytka paznokcia.

Peeling otrzymujemy w zgrabnej tubie. Dziura jest duża, więc nie ma obaw, że coś się zatka czy zapcha. Jedynie przyczepię się do malutkiej nakrętki, która jest bardzo nieporęczna i czasem trzeba się mocno skupić, aby nakręcić ją z powrotem 😉
Peeling ma bardzo przyjemną, dość gęstą konsystencję z zatopionymi malutkimi drobinkami cukru. Nakładamy go na zwilżoną wodą skórę, masujemy i spłukujemy. Można również na suche dłonie, ale ja osobiście wolę na wilgotne, bo jest lepszy poślizg. Oczyszczanie jest odczuwalne, ale drobinki nie są nadmiernie ostre i krzywdy nie robią. Po spłukaniu naszym oczom ukazują się cudownie miękkie, gładkie i delikatnie natłuszczone łapki. Bez obaw jednak od razu po ‘zabiegu’ możemy powrócić do obowiązków domowych, gdyż ochronna warstewka, jaką skrobak po sobie zostawia, nie jest w żaden sposób uciążliwa, jest tylko taką mięciutką ochronną kołderką dla naszych dłoni. Dodatkowym atutem peelingu jest fakt, iż tak oczyszczona skóra jest świetnie przygotowana na przyjęcie kremu i bardziej dogłębne wchłonięcie odżywczych składników mamy gwarantowane. Same pozytywy 🙂

To mój pierwszy peeling do dłoni ever i na pewno nie ostatni. Nie jest to produkt niezbędny do egzystencji, raczej bardzo przyjemny gadżet, ale skóra moich dłoni nigdy chyba nie była w tak dobrym stanie jak teraz. Nie wiem czy to zasługa delikatnej tegorocznej zimy czy regularnej wreszcie pielęgnacji, za którą wzięłam się jakiś czas temu, ale wierzę, że w końcowym efekcie i peeling ma swój mały udział.

Peeling kupimy w salonie lub na stronie Phenome i za tubę wielkości 100 ml w regularnej cenie zapłacimy 69 zł. Bywają jednak częste promocje 🙂