MAC Copper Beech

by
Copper Beech, to jeden z sześciu Pro Sculpting Creams, które były dostępne jakiś czas temu w kolekcji Face & Body. Najpierw nie zainteresowały mnie wcale, bo kremowych produktów nie używam, bo się ich zwyczajnie boję 😛 Ale dopadł mnie, zaskoczył i absolutnie zauroczył 🙂 
Copper Beech to bardzo ciepły brąz z pomarańczowymi tonami. Nie ma się co jednak nimi za bardzo przerażać, nie zrobią z nas marchewki 😉 Daje naturalne matowe wykończenie.
Jedwabista, kremowa, idealnie śliska konsystencja sprawia, że produkt jest zaskakująco prosty w obsłudze. Nawet ja, osoba unikająca jak ognia kremowych produktów, w związku z czym absolutny laik w tym zakresie, nie zrobiłam sobie nim krzywdy. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Copper Beech dobrze się nakłada, a co najważniejsze świetnie blenduje, stapiając się ze skórą. Efekt można stopniować od bardzo intensywnego po delikatny. Można swobodnie dokładać kilka warstw, blendować i nic się nie dzieje. Nakładam go bezpośrednio na podkład, zwykle małym MACowym skunksem 188, ale i palcami daje radę, tyle że ja nie lubię się babrać. Końcowy rezultat samą mnie zadziwił, jest naprawdę ładnie i naturalnie 🙂 Bronzer wysycha i bez kłopotu daje się przypudrować pudrem i w takim stanie trwa niezmiennie od rana do wieczora. 
Jestem zachwycona i zakochana w tym bronzerze! Gdyby nie był limitowanką, którą teraz już ciężko dorwać, skusiłabym się na co najmniej jeszcze jeden kolor. Ehhh..
0
  • Wygląda bardzo ładnie! Produktów kremowych też się trochę boję 😉

  • na twojej cerze wygląda pięknie, ze mnie zrobiłby skwarkę 😀

    • nie zrobiłby 🙂 wystarczy odrobinka wprawy 🙂

  • nie wiem, czy bym się odważyła…boję się brązowych placków…z kremowymi bronzerami trzeba obchodzić się bardzo delikatnie:)
    miłego dnia:)

    • ja myślę, że to wszystko kwestia konsystencji takiego kremowca.. Copper jest bajecznie prosty w obsłudze, ale są też pewnie takie z którymi nie jest już tak łatwo 😉

  • Pięknie wygląda na zdj po prawej 🙂

  • Bardzo ciekawy 🙂 I rzeczywiście daje naturalny efekt, a o to ciężko 🙂

  • fajny! ale równiez nie potrafię korzystać z kosmetyków w płynie czy kremie :/, zresztą ostatnio krzywde sobie zrobiłam różem w płynie…policzki miałam jakbym dostała różyczki 😉

    • kosmetyki w płynie, to dla mnie już w ogóle kosmos 😉

  • ja sie jednak kremow boje… swoj bronzer z Chanel tez oddalam, nie wiem moze sie kiedys jeszcze przekonam:)

    • ja Chanelowego bronzera wydałam, zanim użyłam.. kupiłam, bo taki fajny ponoć.. ale potem zwątpiłam, bo przecież kremowych produktów się boję 😉 ale teraz znów mam na niego ochotę 😀

  • zawsze mam stracha przed kremowymi bronzerami i rozami, ze powlaza mi w skore i uwidocznia to wszystko, co wolalabym ukryc :/ #siewygadalam:P

    • ja też porasy na polikach i nic brzydkiego bronzer z nimi nie zrobił 😀

  • czyli ze teraz zobaczymy troche kremowych rozy w haulach skoro tak swietnie dalas sobie rade z tym skubancem:D bylo sie bac kremow;)

    • nie wiem, nie wybiegam w przyszłość tak daleko 😛

  • pierwsze wrażenie jak zobaczyłam zdjęcie, to to, że na pewno ciężko go nałożyć, tak intensywny kolor, w dodatku w formie kremowej. Ale skoro piszesz, że łatwo się nakłada to aż jestem w szoku 🙂 Ja się osobiście boję takich produktów, że zrobiłabym sobie plamę-nigdy nie miałam do czynienia ani z różem, ani bronzerem ani nawet rozświetlaczem w kremie

    • no bo kolor dość konkretny, do tego świetnie napigmentowany! rzeczywiście może ciut przerażać 🙂 ale nakładając skunksem na twarz można tę intensywność stopniować i bez problemu ją rozblendować, gdy przesadzimy z ilością 🙂

  • niestety, mam tak samo – jak ognia unikam kremowych produktów i nawet nie wiem czy najlepsza irlandzka beczułka mnie przekona 😀 choć próbować można 😀 hyhy :*

    • spróbować wręcz trzeba 😛

  • Faktycznie bardzo ładne wykończenie… Sama bym się bała babrać w kremowych bronzerach ;x

  • O wyglada super:) jak otiweralam posta to nie przypuszczalam ze bedzie to tak naturalny efekt:) So you tricked me:)

  • Wow, fajny jak na kremik 🙂

  • ja bym się nie odważyła na tak mocny kolor 🙂 ale Tobie pasuje 🙂

    • ale on bez problemu, jak widać na twarzy na prawym zdjęciu, daje się rozblendować i może pozostać wręcz przezroczysty 🙂

  • Ten bronzer daje fajny efekt, bardzo mi się podoba 🙂 Niestety nie stać mnie na tak drogie produkty, ale myślę, że gdy, może niedługo, będę miała stałe źródło dochodów to na pewno coś z MAC się skuszę 🙂

  • ja wolę bardziej herbatnikowe, chłodniejsze odcienie 🙂

  • wygląda super!!

  • ładnie to wygląda.
    Ja rzadko uzywam brązera a jak już to tylko odrobinę.

  • Nie ma się czego bać, produkty w kremie czasami łatwiej nałożyć niż te sypkie 😛 Chwała mu za trwałość!

    • chwała i uwielbienie! 😀

  • Nie mój ci on, to na pewno, ale na Tobie ładnie się prezentuje 🙂

  • jakos nie lubie bronzerow, boje sie ich 😉
    wole roze, ale ci do twarzy w tym kolorku 😀

    • nie każdy się w bronzerach czuje 🙂 ja akurat mam mocno pyzatą buzię i bez bronzera wydaję się jeszcze bardziej pyzata 😉

  • ten rozjaśniony polik bardzo mi się podoba. Tak się zastanawiam czy poradziłabym sobie z kosmetykiem w takiej formie a do tego bronzerem 😉

    • na pewno byś sobie poradziła 🙂 ja doświadczenia nie mam z kremowcami i poszło mi całkiem nieźle 🙂

  • Mnie te kremowe przerażają 😀 Ale ten wygląda na prawdę przyjemnie 🙂

  • Świetny efekt, straszliwie mi się podoba! Szkoda ze to limitowana wersja…

    • i to wielka! bo było tam kilka fajnych kolorków..

  • Ładny:)

  • Efekt świetny:)

  • Pięknie:) Mnie kręcą takie inne w obsludze kosmetyki:P

    • no bo Ty masz wprawę, więc nie lękasz się niczego 🙂

  • Przed roztarciem wygląda tragicznie. Pomarańcza totalna. Efekt końcowy bardzo mnie zaskoczył.:)

  • Na policzku prezentuje sié wybornie, ale ja jestem calkowicie zielona w kwestii bronzerow … 🙂

    • wszystkiego się można nauczyć 🙂

  • Świetnie się prezentuje na poliku 🙂

  • Bardzo ładny odcień. Ja bym chyba nie potrafiła sie nim malować, w kwestii bronzerów boję się tych w kremie… 😉

    • ja też się bałam.. jak widać, jednak niepotrzebnie 🙂

  • Mam nadzieję, że ten produkt powróci i będzie w stałej sprzedaży, bo nie zdążyłam kupić kolorów, które mnie zainteresoway. W te lato będę wypróbowywać moje dwa nowe nabytki: NARS Laguna i Chanel’ową bazę Soleil Tan De Chanel:) Kręci mnie nowy puder z Diora i czuję jak trybiki odpowiadające za mojego kosmetycznego pierdolca zaczęły pracować w moim mózgu;)

    • ahahaha.. moje trybiki ciągle pracują na zwiększonych obrotach 😛

      Laguna mi akurat nie podeszła, coś nie pasowało mi w kolorze.. Chanelową bazę sprzedałam zanim użyłam 😛 ale znów mnie kusi i chyba ją dorwę na lotnisku 🙂 puder z Diora, to ten różo-bronzer? jeśli tak, to mnie też 😛

    • Dokładnie ten sam. Mamy chyba ostatnio podobne zachcianki;)

    • na to wygląda 😀 hyhy

  • Dziękuje 🙂 Nigdy tego nie pojmę dlaczego najlepsze produkty są zawsze limitowaną serią..

  • alez on jest intensywny!

  • Ja tam prawie nigdy nie siegam po limitki,bo jeszcze cos mbie mocno zauroczy,to co wtedy ? 😀

    • no to jest jeden z minusów limitowanek.. potem trzeba produkt oszczędzać, z nadzieją, że posłuży jak najdłużej 🙂

  • Piękny pysiorek ten Twój 🙂 a z bronzerem jeszcze pikniejszy 🙂

  • sue

    dla mnie był by za mocny, ale u Ciebie wygląda profesjonalnie i świetnie:)

    • sprawia tylko wrażenie mocnego 🙂 ja jestem bladzioch i krzywdy mi nie zrobił 🙂

  • Sliczny, mocny:) Na mojej mącznej twarzy pewnie byłby zbyt ‚hardkorowy’, ale u Ciebie ogromnie mi się podoba:)

    W ogóle z powodzeniem mogłabyś być twarzą MACa, umiesz wyszukać i fajnie ze sobą skomponować ich perełki:)) Plus umiejętności makijażowe i kuszące zdjęcia ich kosmetyków. No po prostu Beauty & MAC!

    • no i nie wiem co powiedzieć 🙂 bardzo mi miło Kochana! :*

  • zapraszam do siebie tylko u mnie WIELKIE testowanie kosmetyków od Perfecty.
    http://to-co-daje-szczescie.blogspot.com/

  • ten kolor ma więcej brązu niż pomarańczy dlatego mi się podoba:) natomiast Chanelkowa baza jest pomarańczowa,coś mi w niej nie gra:)

  • Bardzo ładnie się prezentuje 🙂

  • Dla mnie zbyt ciemny, ale i tak ciekawy kolor 🙂

  • ja się po szanelkowej bazie przekonałam do kremu 🙂
    ten tutaj wygląda świetnie!

    • za mną znów ta Szanelkowa właśnie chodzi.. nie pomagasz 😛

  • Mnie właśnie Chanelowy bronzer jakoś nie podszedł i od tego czasu kremowych kosmetyków boję się jeszcze bardziej. Ale Maczek na Twoim licu wygląda tak zachęcająco, że aż miałabym ochotę też sobie go na twarz nałożyć 😀

    Nie wypada Ci włosie z tego małego skunksa?

    • nie wypada.. raz na jakiś czas się zdarzy, ale nie dzieje się nic niepokojącego.. mam go już ze 4-5 lat i jest prawie jak nowy 🙂 a Tobie tak? :/

    • Ja używam go do podkładu płynnego najczęściej i wtedy te czarne włoski zostają mi na twarzy :/ Mam go niecałe 2 lata, dbam jak o każdy inny pędzel – myję uważnie, suszę uważnie, więc nie wiem, w czym problem…

    • dziwne, bo one raczej włosie trzymają.. wypada coś, ale bardzo sporadycznie.. ja go do podkładu co prawda nie używam, ale nie powinno mieć to żadnego znaczenia :/

    • No właśnie… A dodam, że kupiłam go w MACu, więc o podróbie nie ma mowy 😛

    • a próbowałaś go reklamować? słyszałam o przypadkach reklamacji przez wypadające włosie :/

  • Ladnie wyglada na pysiu, ale jak dla mnie chyba wole mimo wszystko typowo brazowe bronzery 😛

  • W opakowaniu kolor trochę straszy, ale na poliku jest elegancko:)

    • też mnie ciur przeraził jak podniosłam wieczko 😛

  • Rzeczywiście można by się go wystraszyć 🙂 Ale efekt końcowy jest niezły! W życiu nie dałabym mu szansy, gdybym go sama słoczowała w sklepie 🙂

    • ja pewnie też nie 😉 a on taki niepozorny 🙂

  • L.

    faktycznie wydaje się być piękny! 🙂

  • a jak się ma do bazy brązującej Chanel?

    • nie mam pojęcia, bo Chanelka pozbyłam się zanim użyłam 😉

    • o Ty!

  • Ja mam Coffee Walnut i bardzo go lubię:))

  • jest naprawdę przepiękny! 😉 chodź na róże bronzery i rozświetlacze mam na razie szlaban ;P

    • a na co ja nie mam szlabanu 😛

  • niestety minęłam się z kolekcją i bardzo żałuję. Czekam aż wejdzie na stałe do sprzedaży a tak ma byc w przyszłości, więc na pewno będzie mój, ale na oku mam kolor coffee walnut 🙂

    • ja też mam na oku co najmniej 2 kolorki.. niech wejdzie, to je dorwę i nie puszczę 😀

  • Przyznam się, że ja też mam problem z kremowymi zabawkami 😉 Wygląda bardzo fajnie, muszę Ci przyznać 🙂 Najgorsze w limitkach jest to, że potrafią wypuścić jakąś perełkę, której potem nigdzie nie da się kupić i wcale nie zamierzają jej dać do normalnej oferty… Eh…

    • kupić zwykle się da.. ale na allegro lub ebayu w cenie kilkakrotnie wyższej :/

    • Ale tylko przez pewien czas…

    • niektóre limitki mają takie ceny, że chyba nowego domku nigdy nie znajdą 😛

  • fajny efekt, kolor idealny 🙂

  • A wydawałby się, że jak w kremie, to zniknie po chwili. MAC zawsze trzyma klasę:)

    • nie zniknął! siedział dzielnie do demakijażu 🙂

  • Świetny efekt 🙂

  • Ja też mam kremowy brązer, obawiałam się go w ogóle jako brązera a co dopiero kremowego…ale jestem pozytywnie zaskoczona 🙂 bardzo ładnie i naturalnie wygląda 🙂

  • Podoba mi się efekt końcowy, faktycznie bardzo ładny i naturalny, piękny odcień, choć na początku odcień wyglada na dosyć intensywny, podoba mi się 😉

    • no bo intensywny jest 🙂 ale cudnie się rozblendowuje 🙂

  • po wygladzie w opakowaniu nie spodziewalam sie ze tak ładnie na buialu będzie sie prezntowal:) ja ciagle sie boje tego typu produktow, chyba jeszcze nie dojrzalam:)

    • albo nie trafiłaś jeszcze na kremowy ideał 😀

    • albo to bardzo możliwe:)

  • W opakowaniu wygląda przerażająco, ale na policzkach nie widzę tych marchewkowych tonów. Uzyskałaś świetny, naturalny efekt:) Widzę, że nie jestem jedyną osobą, która sceptycznie podchodzi do kremowych produktów:)

    • no właśnie.. dlatego napisałam, że tych pomarańczowych tonów nie ma się obawiać 🙂

  • rzeczywiście szkoda że limitowanka bo piekny;)

  • Wygląda świetnie 🙂

  • Przyznaje ze jestem zaskoczona… w opakowaniu wygląda mało zachecajaco ale na buzce dosyć naturalnie i nie marchewkowo 😀 hmmm…

  • sue

    tak, w Polsce jest cudna pogoda, przynajmniej u mnie 😀

  • Bardzo ładny efekt 🙂 ale ja bym pewnie sobie nim zrobiła wielką pomarańczową plamę 😛

    • oj tam, na pewno byś sobie poradziła 🙂

  • Wygląda świetnie, ajć jak zazdroszczę Ci tych Maców!

  • NA Tobie wygląda ślicznie 🙂
    Ja się póki co boję bronzerów, nie tylko tych w kremie 😉

    • nie ma się czego bać 🙂 każdego zwierza da się oswoić 🙂

  • Jestem pod wrażeniem, jak precyzyjnie go nałożyłaś *.* Zdolniacha! 😀

    • to nie moja zasługa, tylko jego i pędzla 😀

  • Wow, efekt jest rzeczywiście zaskakująco subtelny! Ten odcień jest moim zdaniem idealnie dopasowany do Twojej cery, wygląda bardzo naturalnie 🙂

  • W opakowaniu wygląda dosyć groźnie, ale na twarzy zmienia się w prawdziwe cudo! 🙂

  • ja po jednym różu w kremie maybelline nabieram ochotę na więcej kremowych produktów;)

  • wygląda bardzo naturalnie 🙂

  • Kremowe kosmetyki to nie moja bajka, unikam ich jak ognia 🙂

  • Piękny efekt końcowy, szalenie mi się podoba na Twoim licu!

  • Też się na początku bałam przed zakupem, ale jak już zaczęłam testować to okazało się, że nie było czego. Jak mam więcej czasu, to lubię konturować twarz różem w kremie właśnie z Mac’a.

    • oo, a jakiego używasz? 🙂

  • Efekt koncowy fantastyczny ale to i tak nic dla mnie… kolorystycznie nie i kremowy roz jeszcze ujdzie ale takie konturowanie to juz troche za duzo jak dla mnie 😛 … Ty jestes w tym temacie mistrzyni ;))

    • taka pyza jak ja musi sobie jakoś radzić 😛

    • ja tez wygladam jak ksiezyc w pelni a tak nie potrafie ;))

    • widać nie masz takiej potrzeby 🙂

    • jasneee… potrzebe mam ale umiejetnosci w tym kierunku srednie ;))

    • wszystko kwestia treningu i wprawy 🙂

    • poszla sio… madrala 😛

  • Efekt końcowy cudowny, ale trochę przypomina mi Chanelową bazę bronzującą;)

    • nie mam właśnie porównania, bo Chanelki pozbyłam się już jakiś czasu zanim zdążyłam ją użyć 😉

    • Oj a czemu?Ostatnio żyć bez niej nie mogę;)

    • no bo bałam się kremowych produktów 😉 ale chyba ją znów kupię 😀

    • Kupuj kupuj;)Wprawdzie żyć bez niego nie mogę, ale coś nowego dzisiaj ze mną do domciu wróciło 😉

    • no właśnie coś mi mignęło w blogrollu.. pędzę zobaczyć 😀

  • podoba mi sie efekt!

  • M.

    Ja kompletnie nie potrafię sobie radzić z kremowymi rzeczami – mam jeden róż do policzków i za każdym razem przy nakłądaniu mam problemy 😉

  • U ciebie wygląda bardzo fajnie, ale suchej skórze kremowe konsystencje bardzo służą. U mnie takiego efektu na pewno nie będzie, już widzę te pory jak kratery 🙁