Clarins Doux Peeling

by
Fanką pilingowania ciała stałam się stosunkowo niedawno, ale fanką pilingowania twarzy byłam od kiedy tylko pamiętam. Lubię uczucie czystej gładkiej skóry, a kładąc na nią maskę wierzę w jej dogłębniejsze działanie. Jednym z pilingów jaki zagościł w mojej łazience dość przypadkowo, bo dostałam go od Pauli (:*), jest Clarins Doux Peeling. Przypadkowo, bo sama nigdy bym go nie kupiła z powodu słabej wiedzy na temat firmy i jej asortymentu. Paula jednak świetnie trafiła, bo bardzo się polubiliśmy. 
Producent mówi, że to gęsty peeling do twarzy na bazie glinki, przeznaczony do cery wrażliwej. Łagodny krem ma właściwości złuszczające i absorbujące, dzięki czemu cera staje się oczyszczona i może swobodnie oddychać. Zawiera naturalną glinkę o właściwościach absorbujących i złuszczających, a także wyciągi z roślin: ślazu, podbiału, dzikiego bzu, prawoślazu, łopianu o działaniu łagodzącym i zmiękczającym. Peeling należy stosować 1-2 razy w tygodniu na dokładnie oczyszczoną i osuszoną skórę, omijając okolice oczu. Złuszczanie naskórka należy przeprowadzać wykonując delikatne muśnięcia od środka twarzy na zewnątrz. Wolną ręką należy podtrzymywać skórę, aby zapobiegać jej naciąganiu. Zmyć letnią wodą.
Peeling spakowany w białą zakręcaną tubę z małym dziubkiem. Na dziubku była naklejka zabezpieczająca, więc pewność że nikt do niego wcześniej łap nie pchał zapewniony.
Konsystencja gęsta i zbita, ale dobrze się rozprowadza.

Jestem fanką konkretnych zdzieraków, choć przy mojej suchej skórze nie powinnam, ale tylko one dają mi uczucie dogłębnie oczyszczonej skóry. Ten peeling jest bardzo delikatny, a jednocześnie bardzo skuteczny. Nie ma żadnych drobinek, nie robi krzywdy ani nie podrażnia. Działa na zasadzie gumki myszki (pamiętacie ze szkoły?:)). Kładę go zawsze na suchą skórę, zostawiam na kilka minut, a następnie usuwam. Podczas ścierania robią się małe wałeczki (takie jak z gumki właśnie), które dodatkowo delikatnie masują skórę i zbierają z niej cały bród.

Pierwszy raz spotykam się z taką formą i szalenie mi się ona podoba. Skóra po użyciu jest fenomenalnie gładka, delikatnie zmatowiona, świeża i głęboko oczyszczona. Stan jej mogę porównać do stanu piszczących włosów po użyciu mocno oczyszczającego szamponu. Jest czysta i gotowa na dogłębne wchłonięcie wszystkich dobroczynnych składników z maski, jaką później na nią kładę.