MAC Strawberry Malt

by
Wczoraj było dziewczęco, za sprawą słodkiej Betty. Dziś dla odmiany bardziej drapieżnie i kobieco, gdyż na warsztat idzie demoniczna Veronica 🙂
Strawberry Malt, to mocna czerwień z domieszką różu. Przepiękna!
Mam absolutnego fioła na punkcie czerwieni na ustach.. ale nie swoich. Przeokrutnie podoba mi się u innych, sama źle się czuję, nad czym mocno ubolewam.

Standardowy dla lipglassów gąbeczkowy aplikator. Standardowa dla lipglassów dość gęsta, ciut klejąca konsystencja. Świetnie się nakłada na usta, nic się nie wylewa poza kontur.

 

 Super krycie i to cudowne lustrzane wykończenie ♥

Dobrze się nosi. Schodzi z ust równomiernie, po 2-3 godzinach zaczyna blaknąć i wybija z niego więcej różowych tonów.

Powiem teraz coś o co samej siebie bym nie podejrzewała. Podoba mi się na mnie. Dobrze się z tą czerwienią na ustach czuję :] Tak kobieco, ciut drapieżnie i mega sexownie! Będę się z nią oswajać, najpierw w domu, aż nadejdzie dzień i odważę się z nią wyjść do ludzi 🙂 Mam jednak wrażenie, że będzie to hit nadchodzącego sezonu :]