MAC Betty Bright

by
Było coś dla twarzy, było coś dla oka, czas na coś dla ust.
Betty Bright to piękny, delikatnie zaróżowiony koral. Wiosenny, radosny i taki pozytywny.

Pomadka ma wykończenie satynowe, czyli nieźle kryje i ma świetną pigmentację. Jest przyjemnie kremowa, na usta aplikuje się wygodnie, trzeba jednak pamiętać, by uprzednio zadbać o ich kondycję, bo dla suchych skórek będzie bezlitosna. Lubi wchodzić w linie i podkreślać to czego nie powinna. Nie wiem czy to kwestia moich ust, pomadki jako tako czy koloru, bo moje usta mają taki problem ze wszystkimi koralopodobnymi pomadkami, niezależnie od wykończenia.

Zostawiam Was w towarzystwie słodkiej Betty, a ja tymczasem lecę kupić kilo cukru i będę pilingować usta 🙂