Giorgio Armani Maestro Eye Liner

by
Jestem maniakiem linerowym, to już wiemy 😉 Od dawien dawna moimi ukochanymi i najwygodniejszymi w użyciu były MACowe fluidline’y. Uwielbiam je za łatwość obsługi i możliwość narysowania idealnej kreski. Niestety nie są wygodne w podróży, bo zamknięte w szklanych, dość ciężkich słoiczkach. Gdy więc zobaczyłam pisakowy liner Armaniego, wiedziałam że musi być mój 🙂

Wg producenta: Precyzyjny eyeliner na bazie wody o przedłużonej trwałości ze stożkową końcówką zapewniającą precyzję aplikacji. To unikalne kaligraficzne narzędzie tworzy mocny kontrast i wyrazistość dla oka. Czarny matowy odcień kreuje zmysłowy i dramatyczny look.

Jest to liner pisaczkowy, z cienką, precyzyjną końcowką.
Ma dość suchą konsystencję. I dostępny jest kolorze ‚black’, który, co jak co, ale czarnym nie jest.

Będzie krótko i na temat, bo nie ma właściwie o czym pisać. Pomimo ogromnej miłości do produktów Armaniego ten eyeliner to jedna wielka pomyłka! Jednym słowem, a właściwie dwoma – wielkie rozczarowanie! Namalowanie nim idealnej kreski graniczy niemal z cudem. Nigdy chyba jeszcze aż tak się nie umęczyłam, aby kreski wyglądały jako tako. Normalnie zajmuje mi to 2-3 minuty, tutaj walczyłam dobre 10 (!), a efekty i tak były kiepskie. Namalowanie kreski jednym pociągnięciem jest niemożliwe. Robią się brzydkie prześwity, które trzeba kilka razy poprawiać. Poprawienie ich też nie jest łatwe, bo liner się zacina i nie chce malować. Jest trochę zbyt suchy, a kupiłam na pewno świeży, w zafoliowanym opakowaniu, więc nie ma mowy, że ktoś do niego wcześniej zaglądał. Do tego ten wyblakły kolor.

Za cenę 165 zł oczekiwałam czegoś więcej. Okropieństwo!
0
  • Szkoda:(

  • yyy to jest czarny? Moje mało wybitne słownictwo w zakresie kolorów mówi mi, że to bardziej w brąz wpada ;D

    • i w moim odczuciu jest to zdecydowanie bardziej brąz niż czerń :/

  • ooo 🙁 faktycznie mało czarny, szkoda wielka

  • :O Zastanawiam się jak można wypuszczać na rynek coś takiego i to za tyle kasy…

    • też się zastanawiam :/

  • Ale bubel.. Ja mimo wszystko nie przepadam do końca za pisakami:(

  • Buuuuu! Fatalny jest ten liner. Przykro mi, że się tak nacięłaś 🙁

    • oj tam, nie ma co rozpaczać 🙂 nie pierwszy bubelek i pewnie nie ostatni 😉

  • Szkoda,ja miałam kiedyś eyeliner w pisaku z avonu i spisywał się całkiem fajnie;)

  • A szkodaaa 🙁

  • lipa. Szkoda, bo zapowiadał się ciekawie.

  • aha, dzięki za ostrzeżenie 🙂

  • Uuu szkoda… jeden wielki bubel za wielką kasę 😉

  • Oj, szkoda.
    Kosztowny ten bubel, niestety.

  • za te pieniądze to sam powinien proste kreski malować :p

    zdecydowanie nie wart zakupu 🙁

    • oo tak, i kawę jeszcze zaparzyć 😛 hihi

  • Za taką cene taki bubel?! szczerze mówiąc to ja pisaków nie umiem obsługiwać. 😀

  • o ja, co za bubel!

  • rzeczywiście kiepski ;/ Ja nie jestem zwolenniczką pisaków, wydaje mi się, że tradycyjne formy są lepsze i kreski mają bardziej intensywne kolory 😉

    • ja chyba również pozostanę przy swoich MACowych fluidkach 😉 choć taki pisak wydał się fajną formą na moje częste podróże do PL.. ehhh

  • Uuu… Nie ma nic gorszego, niż liner, który nie daje czerni!
    Przykro mi, że spotkał Cię mały kosmetyczny zawód.

    • Izuć, nie pierwszy i pewnie nie ostatni 😉

  • Ooo! Nie wygląda dobrze! Za tą cenę powinien co najmniej kawę parzyć!!

    • haha o tym samym pomyślałam 😛

  • yyy wtf?!? ten kolor…no jaja sobie chyba zrobili 😐 mogli się postarać! przecież na powiece to jak wypłowiały brąz…do tego te prześwity:[

    • bardzo wypłowiały :/ z prześwitami, których nie da się zamalować :/

  • Porażka…szkoda ;(
    Za taką cenę to bym się czegoś lepszego spodziewała 😉

  • O kurcze, nieładnie. Powiem Ci, że moja miłość obecnie to liner z Lioele i nie zamieniam go na nic innego. Niedozdarcia w trwałości, kolor czarny, który można budować, super pędzelek, nieprzypominający mi nic znanego z naszego rynku 🙂 Natomiast jak na Armaniego to jest to porażka 😐

    • ja już chyba kombinować nie będę i przeproszę się z moimi żelkami 😉

  • Ten eyeliner zdecydowanie się nie popisał, ale Armani ma fajną kredkę, która dodatkowo zwilżona robi mega czarną i trwałą kreskę jak żelowy eyeliner Bobbi Brown. Nie mogę sobie teraz przypomnieć nazwy, byłam nią malowana na stoisku Armaniego… Jak sprawdzę dam znać 😉

    • ooooo, pomyśl Kochana i daj mi znać koniecznie 🙂

  • Ojoj… Bieda z nędzą. I to za taka kasę? Wolne żarty.

  • bardziej brązowy niż czarny niestety. ale ten z Maca już niczego sobie są 😀

    • te z MACa są świetne! moje ulubione od lat i nie do zdarcia 🙂

  • Też już się przejechałam na pisakach, po prostu nie umiem się nimi posługiwać i szybko wysychają…

  • Eyeliner na bazie wody? Jak to ma być trwałe? nie wiem ocb? o.o

  • Rouge Bunny Rouge ma świetny liner w pisaku, czarny jak smoła, mam i polecam 🙂

    • ooo, muszę go oblukać jak będę w PL 🙂

  • Kurcze, zaczynam podejrzewac, ze do nas jakiś trefny towar przychodzi. Tutu Diora to jakiś koszmar w nakładaniu :/

    • Ty spiskowcu 🙂 ja myślę jednak, że nie.. nie wszystko każdemu musi pasować 😉
      choć liner jest kiepski tak czy siak..

  • Uuuu a już był na mojej liście zakupowej :((( nieładnie:( Ja uwielbiam żel liner Maczka(nie widzę różnicy między nim a Bobbi Brown). Nie spotkałam lepszego 😉

    • i ja go uwielbiam! na równi z chromaline, którym nawet ciut wygodniej się krechy maluje 🙂 z Bobbika mam jednego żelka i również jest fajny.. chyba przy nich pozostanę 😉

  • No rzeczywiście widać te niedociągnięcia nawet na prezentacji na ręce, już o oku ciężko pomyśleć, za taką cenę każda z nas oczekiwała by wysokiej jakości 😉
    Miłego wieczorku 😉

    • zdecydowanie! takie coś nie powinno nawet 20 zł kosztować.. a co dopiero tyle 😉

  • Oj 🙁 Wielka szkoda, niestety kolor jest… na pewno nie czarny!

  • Chyba pisak Essence daje lepszy efekt :/

  • tragedia ja bym go reklamowała

    • no i co powiem? 🙂 trudno, nie pierwsza kiepścizna i nie ostatnia 😉

  • ja kupiłam Estee Lauder i niestety tyż nie jestem zadowolona:(Czarny jest, ale tak mi się rzęsy ciapają nim , że użyłam 3 razy i ręce mi opadły… zdecyduję się chyba teraz na Maczka:), a Twojemu Armaniemu bliżej do brązu niż do czerni!:(

    • nie cierpię linerów brudzących rzęsy.. dlatego nigdy nie polubię się z linerami w płynie.. kocham żelki! 🙂

  • Zupełnie jakby był suchy:/ Rzeczywiście za takie pieniądze to skandal.

  • Zacznę od tego, że za żadne skarby nie zapłaciłabym tyle za eyeliner. Po raz drugi dzisiaj czytam recenzję kosmetyku, który jest dobrej firmy, a okazał się felerny. Kurcze, wstyd brać taką kasę, a nie dopracować produktu. To już essence ma lepszy 😛

    • nie zawsze to co drogie jest lepsze.. choć często tak jest 😉 tutaj jakiś felerny przypadek 😉

  • ojoj, a już się chciałam napalić 😉
    to co polecasz? MAC (uprzedzam- szukam lajnera dla debila :P)

    • Kochana, MACzkowy fluidline! używam od lat i nigdy mnie nie zawiódł.. to mój pierwszy liner i przy nim uczyłam się kreski malować.. zdecydowanie wart każdej złotówki!

      są też chromaline’y, ale one są PRO, więc w PL niestety niedostępne..

    • Popieram! MACowy fluidline, i do tego jeszcze dobry pędzelek! duet idealny 🙂

  • Jak już kiedyś pisałam każda firma ma lepsze i gorsze produkty 🙁

    • dokładnie! pomimo tej wpadki nadal wielbię Dzordzia 😉

  • Nie dziwię się Twojemu rozczarowaniu :/

  • Armani się nie spisał, wygląda to jak eyeliner firmy Krzak za 5 złotych…

  • Pamietam, ze takie samo rozczarowanie mialam przy linerze w pisaku chanel :/ to byl jakis kiepski zart a nie liner ehh… a mac nie ma pisaczkowych linerow ??

    • niestety nie 🙁 ma Superslicki i one mają podobną końcówkę, ale są płynne i okropnie mokre i zawsze sobie nimi rzęsy brudzę :/

    • iiii… to doopa blada :/ kiedys mialam takiego pisaczka z YSL… zacny byl i moj z tego co pamietam mial sliczna czern ale pare osob pisalo, ze u nich tez z kolei wcale nie byl takie czarny ehhh… ja nie wiem co oni maja z tymi pisakami, ze takie niedopracowane sa :]

    • mogliby się nauczyć pisaczki robić.. w końcu to zabawa nie tylko dla małych dziewczynek 😀 hihi

  • powiem Ci Martus ze za 165 zl rowniez oczekiwalabym wiecej hehe…ten liner jest naprawde fatalny:)kreska niemal przeswituje:)a niby taka porzadna marka…widac w kazdym przedziale cenowym mozna znalezc niezlego bubla…nie tylko w tym nizszym:)

    pozdrawiam:)

    • dokładnie! wszędzie są hity i bubelki 😉

  • Jeszcze nie trafiłam naprawdę dobrego linera w pisaku, ten chyba to potwierdza ;]

  • Widać ogromną różnicę w kolorze :/ ja mam kilka swoich na prawdę czarnych linerów z różnych firm i malują jak ta lala 😀

  • kurcze jak oni to chca ywpuszczac na rynek to ktos testuje taki produkt. nie wierze ze jakas klientka bedzie zadowolona z takiej przezroczystej kreski szczegolnie po wydaniu tylu pieniazkow..

    • chcialam jeszcze dodac ze ja czarne kreski maluje ostatnio matowym cieniem i skosnym pedzelkiem. maja takie miekkie wykonczenie i bardzo latwo sie to robi.

    • cieniem również sama czasem maluję, jak się mocno spieszę 🙂

  • wielka szkoda, że okazał sie aż takim rozczarowaniem 🙁

  • gdybym wydała tyle pieniędzy na tak zły kosmetyk, byłabym bardzo zła na siebie…czasami nie warto przepłacać

    • nie ma co dramatyzować.. każda firma ma u siebie lepsze i gorsze produkty 🙂

  • kurczaki ale klapa… ja myślałam, że on brązowy, choć nawet jako taki by nie był zbyt dobry chyba, skoro tak prześwituje.. boski dżordżio się nie popisał tym razem… :/

  • Słabiutko 🙁

  • Paskuda…

  • A ja bardzo go lubię , nie każdy lubi taka końcówkę, wiem coś o tym:/ Kurcze ale z tym nasyceniem koloru to dziwne..może wyshcnięty:/

    • jeśli wyschnięty, to takiego starocia sprzedali mi w Douglasie.. był zafoliowany, więc nie ma mowy, że ktoś do niego wcześniej zaglądał :/

  • oj kiepsko faktycznie, szkoda ..

  • bosz.. ale z niego okropna buka :O

  • W tej cenie to już powinien sam malować nam oko:) Lubię bardzo eyeliner w takiej formie, ale przyznam, że nie dałabym tyle. Używam codziennie pisaka i chcąc nie chcą wysycha w trakcie stosowania… .

    • każdy wysycha w trakcie używania.. ten dziad był suchy od samego początku :/

  • Osobiście jakoś nie mam przekonania do eyelinerów w pisaku, no ale fakt, że żadnego „porządnego” w ręku nie miałam.. Tym niemniej za taką cenę to to powinno być cudo, a on prezentuje się gorzej niż mój Hean za kilkanaście złotych :/

  • Wydaję mi się, że ta forma aplikacji jest w ogóle pechowa, ja miałam taki flamaster Sephory i problemy z nim identyczne, pisał blado, a od czasu do czasu potrafił walnąć kleksa i makijaż oka zrujnowany, finalnie zaczęłam go wyciskać na dłoń i nabierać pędzelkiem :/

  • kolor masakra… nowy rodzaj czerni- odcień: sraczka 😛 że się tak dosadnie wyrażę 😛

    • ahahaha lepiej bym tego nie ujęła 😛

  • Ja miałam z Avonu Extreme się chyba nazywał i był dość dobry, ale odbijał na powiece …