Chanel Poudre Signee de Chanel Illuminating Powder

by
Chanelkowego rozświetlacza z najnowszej – wiosennej kolekcji pokazywałam Wam już tutaj KLIK. Swoje odleżał, aż odważyłam się go dotknąć i używać 😉 Pora na obiecane słów kilka.

Spakowany standardowo w czarny elegancki kompakt, a kompakt w welurek. Welurek, inny niż te dostępne z różami, bo ma klapkę zamykaną na gumkę oraz kieszonkę, w której mieści się gąbkowy aplikator. I like it! :]

Na uwagę i miłe słowo zasługuje wspomniany gąbkowy aplikator. Zwykle takie dodatki nie wywierają na mnie najmniejszego wrażenia i używam i tak swoich pędzli. Ten tutaj osobnik jest jednak świetny! Dobrze się nim aplikuje, nie tworzy plam ani smug, ładnie można wblendować produkt w skórę. Brawo Chanel! 🙂

Sam rozświetlacz jest jaśniutkim beżem ze złotym połyskiem.

Możemy dostrzec małe drobinki, ale na próżno nam szukać glitteru. Puder jest drobno zmielony i ma delikatną, mięciutką, jedwabistą konsystencję. Świetnie się nakłada i blenduje, w efekcie dając nam cudowne subtelne rozświetlenie. 
Efekt na twarzy prawie niemożliwy do ujęcia na zdjęciu. Musicie mi uwierzyć na słowo 🙂
I’m in love! ♥