Chanel Frivole 76

by
Frivole, to róż wchodzący w skład najnowszej – wiosennej kolekcji Chanel. Pierwsze zdjęcia w necie bardzo mnie rozczarowały, bo wydawał się mocno marchewkowy, ale gdy tylko zmacałam go na lotnisku wiedziałam, że będzie mój. No i jest, oto on, w całej swojej niemarchewkowej krasie 🙂

Jak każdy róż Chanel, i Frivole spakowany jest w elegancki, klasyczny kompakt z lusterkiem i pędzelkiem. No i słynny już, nadal przeze mnie nie za bardzo zrozumiały, welurek 😛

Kolor, to piękna brzoskwinia, może z odrobiną pomarańczki, ale przy aplikacji lekką ręką, nadal pozostaje cieplutką brzoskwinką.

Wykończenie prawie matowe, choć w świetle czy blasku słońca możemy dostrzec delikatny połysk.

Miękka konsystencja, wyśmienita pigmentacja i ten obłędny zapach róży, który absolutnie mnie zniewala i wącham co rusz namiętnie, tak jak Guerlainowe Meteory.. Powiedzcie, że też tak macie 😛

Bardzo polubiłam się z Chanelowymi różami i jestem pewna, że Frivole nie jest ostatnim w mojej kolekcji 🙂