Pat & Rub Rewitalizujący Scrub Cukrowy

by
Dziś o uzależniającym żurawinkowym skrobaku, który znalazł się w gronie moich odkryć i ulubieńców roku poprzedniego.
Wg producenta: Rewitalizujący Cukrowy Scrub do Ciała delikatnie złuszcza, ekspresowo nawilża i poprawia wygląd skóry. Nazywamy ten Scrub – Twoja Nowa Skóra. Skóra staje się gładka i ujędrniona. Pięknie wygląda i pachnie. Cytrynowy ekoaromat Rewitalizujacego Scrubu do Ciała przyjemnie odświeża zmysły i dodaje energii. Żurawina zwalcza objawy starzenia się skóry, regeneruje i wzmacnia. Olejek cytrynowy poprawia wygląd skóry: wygładza i oczyszcza. Kosmetyk ekologiczny, zawiera naturalny filtr UV. Po użyciu Scrubu skóra nie potrzebuje dodatkowo balsamu lub masła po kąpieli. 

Kompozycja:
kryształki cukru trzcinowego* – złuszczają martwy naskórek i wygładzają skórę
żurawina* – zwalcza wolne rodniki, regeneruje, wzmacnia
olejek cytrynowy – odświeża umysł, poprawia wygląd skóry: wygładza i oczyszcza
oliwa i masło z oliwek* – wygładza i koi
masło shea* – nawilża i zmiękcza
olej babassu* – uelastycznia, nawilża, jest naturalnym filtrem UV
olej jojoba* – wzmacnia skórę i dodaje jej sprężystości
masło z awokado * – natłuszcza i regeneruje, chroni przed czynnikami zewnętrznymi, w tym promieniami słonecznymi
masło kakaowe* – uelastycznia i koi podrażnienia
wosk pszczeli – uelastycznia i zmiękcza
naturalna witamina E* – – wygładza, ujędrnia, natłuszcza i nawilża
inne roślinne substancje natłuszczające i  nawilżające*
*surowce naturalne z certyfikatem ekologicznym
Sposób użycia:
Zwilżoną skórę ciała masuj koliście drobinkami pilingu aż poczujesz, że kryształy cukru się rozpuszczają. Dla mocniejszego efektu złuszczania można spilingować suchą skórę ciała. Zabieg warto zakończyć 15 minutową kąpielą, aby skóra mogła wchłonąć więcej cennych składników odżywczych z olejków i maseł, które zawiera scrub. Do stosowania 2-3 razy w tygodniu.

Scrubik otrzymujemy w ogromnym plastikowym pojemniku. Opakowanie typowe dla cukrowych zdzieraków. Wygodne w obsłudze. Mogłoby jednak być ciut mniejsze i oczywiście relatywnie tańsze, bo to jest naprawdę masywne i ciężkie i czasem włącza mi się film, że spada mi na stopę i ją miażdży 😉 No, ale nie czepiajmy się, tylko bądźmy uważni. W końcu nie liczy się to co na zewnątrz, tylko to co w środku 😉

Peeling ma przyjemnie gęstą konsystencję, ale bez problemów nabiera się go na palce. Na wyskrobanie całego ciała wystarczy niewielka ilość, więc zdecydowanie jest to produkt wydajny. Jeśli nie nabierzemy go za dużo, to nie ma obaw, że poleci na ziemię i się zmarnuje, tylko ładnie będzie trzymał się skóry. Drobinki cukru są umiarkowanie ostre, więc można skrobać się bez obaw o podrażnienie ciała 😉 Uwielbiam tę ostrość, moim zdaniem jest idealna, bo nie jest nazbyt delikatna, ale też nie można sobie krzywdy zrobić.

W przypadku tego produktu, nie można nie wspomnieć o zapachu, który jest po prostu obłędny, zniewalający i niesamowicie uzależniający! To kosmiczna bomba cytrusowa w najlepszym wydaniu. Intensywna, cudnie energetyzująca i pobudzająca wszystkie zmysły. Długo jeszcze czuć ją w powietrzu. A i na ciele zostaje kilka kolejnych godzin, a ja nie mogę przestać się wąchać 😉 Jedynie mąż marudzi, bo jest alergikiem na cytrusy, więc takie zapachy są dla niego raczej drażniące. Ale skoro, będąc też alergikiem na koty, żyje z kotem w domu, to jak mawiają, co go nie zabije to go wzmocni 😉

Skóra po użyciu jest świetnie oczyszczona, gładka w dotyku, ujędrniona, a do tego cudownie odżywiona. Zawarte w składzie olejki pozostawiają na ciele tłustawą (ale w żadnym wypadku lepką!) warstewkę, więc o balsamowaniu można zapomnieć. Rewelacyjne rozwiązanie, zwłaszcza na zimę, gdy po wyjściu spod prysznica nie mam ochoty na rytualne wcieranie balsamu, tylko biegnę pędem do łóżka 😉 Ciężko mi jest powiedzieć czy efekt nawilżenia skóry jest długotrwały, bo używam scrubu namiętnie co 2 dni, czasem nawet codziennie (ciiiii ;)), ale nie pamiętam kiedy ostatnio miałam skórę w tak dobrym stanie. Normalnie koszmarnie sucha, od kiedy używam peelingu świetnie nawilżona i odżywiona. A balsamu też dawno nie używałam, bo nie ma takiej potrzeby. Kocham go! Serio! 🙂 To najlepszy peeling, jaki używałam w swoim ponad 30-letnim życiu.

zdjęcie można powiększyć 😉

Choćbym nawet bardzo chciała nie mam się do czego przyczepić. Produkt spełnia w 100% obietnice producenta i gdy się go raz użyje nie ma się ochoty przestać.

0
  • Uwielbiam, bez konkurencyjnie:)

  • Muszę go w końcu kupić! 🙂

  • kuszą mnie i kusze te kosmetyki Pat&Rub.

  • U mnie czeka w kolejce, na chwilę obecną szykuję prezentację scrubu Phenome, do którego mam wiele „ale” choć ma także dużo zalet.

    Peelingi P&R znam na razie tylko z próbek, na bazie których wiem, że jednak brakuje im do ideału ;)W każdym razie nie postawiłam jeszcze kropki nad „i”.

    Plus za zapach serii Rewitalizującej 🙂

    • ja się z nim mocno polubiłam i na pewno jest najlepszy z wszystkich jakie używałam 🙂

  • Kusisz!

  • Zaczynam jego testowanie. Ciekawe jak będzie się sprawdzał w duecie z masłem z tej samej linii;)

    • na pewno mocno cytrynowo 😀

  • Tak o nim piszesz, że aż go sobie zamówię. I też się będę bać, że mi zmiażdży stopę hahaha

    • ja już scrubika wykańczam i stopy obie całe, więc chyba ryzyko zmiażdżenia jest mniejsze niż przypuszczałam 😛 haha

  • Miałam kilka miniaturek ich produktów i przyłączam się do Twoich zachwytów. Nic tak dobrze nie nawilżyło mojej skóry 🙂 Ten peeling jest na mojej zakupowej liście 😉

    • mój już dobiega do dna, ale kupiłam sobie kolejny, tym razem z serii hipoalergicznej, co by mąż mógł też używać 😉

  • jakbym kiedys miala znowu zawitac do polszy, to bede musiala sobie cos takiego zakupic 🙂 … lubie cukrowe peelingi…

    • jak najbardziej! a do Polszy przyjeżdżaj jak ja będę 😀

    • a kiedys bedziesz latawcu ?? u mnie to nie takie proste, bo po pierwsze nie dostane z bisgu urlopu a po drugie taka podroz to kilkanascie godzin busem :/ … ja sobie nie moge przeleciec… chyba, ze sobie sama zmajstruje samolocik 😉

    • kiedy* … mialo byc :]

    • teraz będę za tydzień, ale na następny raz możemy się zgrać razem odpowiednio wcześnie 😀 byłoby super extra! :*

    • tez bym bardzo chciala :*

    • no to Kochanie cała reszta zależy już tylko od nas :*

  • Marta a inne wersje uzywalas? ja mam teraz kokos i trawa cytrynowa, wczesniej mialam home spa – i potwierdzam fajne fajne fajne!

    • kokos z trawą miałam próbasa 🙂 pełnowymiarowe to moje pierwsze.. ale już w PL na mnie czeka nowy, z serii hipo 🙂

  • Za jakiś czas na pewno się skuszę 🙂

  • Czyli idealny peeling dla leniwców 🙂

    • jak najbardziej! mówię to ja, leniwiec 😀

  • Czekałam aż wreszcie o nim napiszesz:). Jak mi się kiedyś uda zużyć wszystkie walające się po łazience peelingi na 100% po niego sięgnę! 😀

    • mi zapas peelingów zamknięty w szufladzie nie przeszkodził w zamówieniu kolejnego 😛 hyhy

  • Po kilku razach wiem, że to świetnie rozwiązanie na zimę kiedy jestem zbyt leniwa aby wykonywać peeling i później się balsamować. Odnośnie tłustej warstewki to zgadzam się pozostawia, ale w zimę mi to absolutnie nie przeszkadza pewnie w lato gdybym zdecydowała się na poranny prysznic to lepiłabym się za bardzo. Zdzierak z niego trochę dla mnie średni ale też nie jest tak, że nie czuję nic kompletnie, ale nie jest zły dla mnie to taki trochę bardziej balsam pod prysznic 😉 I też łapię się na tym, że używam co drugi dzień a czasami codziennie bo nie chce mi się balsamować ;D

    • na zimę zdecydowanie idealny! latem faktycznie ta warstwa może być troszkę dokuczliwa 😉 choć u mnie nie ma takich upałów jak w PL, więc nie powinno być źle 🙂 zobaczymy.. ja też go zbyt często używam.. ale czuję, że muszę 😀

  • Ubóstwiam ten produkt 🙂

  • Uwielbiam ostatnio Pata 😀

  • To też mój ulubieniec ostatniego roku i duże odkrycie. Znakomity jest.

    • dokładnie tak jak moje 🙂

  • Oo, i kolejny pozytyw 🙂 Widzę że się zaprzyjaźniasz z Pat & Rub coraz bardziej 🙂
    Wpisuje na listę, ja uwielbiam zapach cytrusów, mój mąż też 🙂
    Miłego wieczorku Marti ;*

    • bardzo się zaprzyjaźniam 🙂 dwa zamówienia czekają na mnie już w PL i nie mogę się doczekać, aż się do nich dopadnę 🙂
      wzajemnie :*

  • Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

  • Każdy tak zachwala, a ja nie wiem czemu nie trawię Rusin i jakoś nie mogę się przełamać do Pat i Rub

    • no wiesz, ja też wielką jej fanką nie jestem i też długo się broniłam rękami i nogami 😛 ale i mnie dopadło 🙂

  • pat& rub ma swietne kosmetyki, niestety stosowalam tylko masło

    • od czegoś trzeba zacząć 🙂

  • Stopy by nie zmiażdżył, co najwyżej nabił solidnego sińca 😉

    • oj, to taka przenośnia była 😛 hihi

  • a ja masełko będę miała o tym zapachu z Pat&Rub:) przydałby się jeszcze scrub…

    • kup sobie do kompletu 🙂

  • Na jednym ze zdjęć wygląda jak masło orzechowe, od razu zrobiłam mniam mniam 😉

    • tego się nie je 😛 hihi

  • nawet nie bede pisac jak dlugo ten scrub jest na szczycie mojej chciejlisty… 😉

    • trzymam kciuki Maryś, aby się szybko ten szczyt zrealizował 🙂

  • Dlaczego Pat & Rub kusi mnie z każdej strony? No dlaczego? 😉

    • no bo fajny jest 🙂 mnie też kusił tak długo i tak mocno, aż uległam 🙂

    • Ja póki co staram się trzymać hardo, aleee… coraz gorzej mi to idzie ;(

    • jestem pewna, że w końcu i Ty ulegniesz 😛 hihi

  • No to teraz zrobiłaś temu peelingowi taką reklamę, że wiele z nas szturmem weźmie sklep 😛

    • spokojnie, zostawcie coś dla mnie 😀

  • Na pewno wypróbuję jak tylko zmniejszę trochę moje zapasy mazideł do ciała 🙂

  • Brzmi jak peeling idealny;)

    • taki właśnie jest 🙂

  • w GB była miniaturka jakiegoś scrubu, był przyjemny. Ale jakoś nigdy nie mam cierpliwości iść do sepho i kupić, bo półka pat jakaś jest magiczna- ilekroć podejdziesz, obsiadają cię jak muchę i nie ma opcji na spokojnie poczytać, powąchać.
    Nawet dzisiaj próbowałam i wyszłam z niczym- muchy!

    • ja polecam zakupy bezpośrednio na stronie P&R.. dają próbaski, masz pewność, że wszystko jest świeże i wolne od tych gorących Sephorowych lamp 😉 no i mają ciągłe promocje 🙂

  • Też akurat testowałam niedawno peeling Pat& Rub – tylko z zielonej serii Home spa – co do właściwości pielęgnacyjnych nie mam zastrzeżeń – ale zapach zdecydowanie nie mój – ciekawe jak pachnie ta seria:)

    • ja miałam z Home Spa krem do rąk i pachniał mniej fajnie niż żurawinka 🙂 tutaj czuć głównie mocną energetyczną cytrynę 🙂 a fajnie pachnie ponoć seria hipoalergiczna.. ale nie wąchałam jeszcze.. czeka na mnie w domu, więc dam znać dopiero, jak się do niej dopadnę 😉

  • Zurawina ! super! Nie mialam okazji testowac komsetykow Pat & Rub

    • spróbuj koniecznie, jak będziesz mieć kiedyś okazję 🙂

  • Dopiero zaczynam moją przygodę z Pat&Rub od peelingu do ust i masełka, więc zobaczę, jak się będzie sprawdzać 🙂 Natomiast mam problem z peeligami do ciała – jakoś nie mogę się do nich przekonać 😐

    • a wiesz, że ja też zawsze miałam 🙂 wskakiwałam szybko pod prysznic i nie chciało mi się bawić w żadne peelingowanie, a tym bardziej balsamowanie po 😛 ale od kiedy mam tego ^^ uwielbiam ten rytuał pielęgnacyjny 🙂

    • Może sobie próbkę wezmę w Sephorze, skoro do niego tak optymistycznie podchodzisz i spróbuję – może się przekonam 😉

    • weź koniecznie.. może akurat Ci podpasuje 🙂

  • Rzeczywiście ich peelingi są powalająca. Ostatnio kończyłam rewitalizujący, który po prostu tak cudnie peelinguje, natłuszcza tymi olejkami i aromatyzuje, marzenie! Przede mną testowanie żurawinowego żelu, balsamu i kremu do rąk oraz ekoAmpułki 4 🙂 Pozdrawiam, Blogging Novi

    • witaj więc w klubie Patkowych wielbicieli 🙂 na mnie czeka w PL kilka kolejnych smakołyków i już się ich doczekać nie mogę 🙂

  • Uwielbiam te scruby, szczególnie Relaksujący 🙂

  • ubóstwiam 🙂

  • Mowiłam, że go pokochasz!:)

  • wygląda ciekawie 😀 poszperam, poszukam w necie 🙂
    ja przeważnie robię peelingi samoróbki do ciała, najbardziej lubię kawowy
    :))

    • ja jestem zbyt leniwa na samoróbki i wybieram gotowce 😀

  • Peeling chce bardzo, ale obiecałam sobie najpierw zdenkować peeling z Soap&Glory. Bardzo podobają mi się zmiany u Ciebie na blogu. Nagłówek jest świetny i ładniejszy niż był 😀

    • to denkuj szybciutko i spróbuj Patka 🙂
      cieszę się, że się podoba 🙂 nowy nagłówek jest stary 🙂

  • Czuję się skuszona.

  • Ja już od jakiegoś czasu się na niego czaję i ciągle mi nie po drodze 🙁

  • Koniecznie muszę wypróbować. Czytając o konsystencji zdzieraka idealny dla mnie, a zapach cytrusów to zdecydowanie produkt dla mnie;)
    BTW jestem alergikiem na kota, niestety nie udało się z kotem zamieszkać:( ale na psa też mam alergię i sunia jest ze mną już 11 lat 😉

    • wypróbuj Martuś, jak będziesz mieć okazję 🙂
      nasz Kota jest z nami już ponad 2 lata.. i mąż choć czasem mocno cierpi, to nie wyobraża sobie, że miałoby jej nie być 🙂

  • fantastyczny chyba spróbuję 😉
    http://okomody.blogspot.com/
    xoxo

  • ja od ponad roku używam rękawic, ale po postach taki jak ten mam chęc na małą odskocznię 😉

    • czasem małe urozmaicenie bardzo wskazane 😉

  • Dopisuję do listy zakupów. Czytam bardzo dużo pozytywnych opinii na temat tych produktów. Najwyższy czas coś sprawdzić na własnej skórze 🙂

  • Uwielbiam ten peeling ale w wersji trawa cytrynowa i kokos:)

    • ja myślę, że właściwości pielęgnujące w każdej wersji są takie same.. różnią się tylko zapachem 🙂

  • oj tak pachnie pieknie… moja kolezanka go ma i caly czas macha mi nim przed nosem 😛 ja mialam ten scrub, ale o zapachu trawy cytrynowej i kokosa tez zapach piękny i wlasciwosci super! 🙂

  • Uwielbiam kosmetyki Pat & Rub, mają cudne składy i zapachy. Całym sercem się z Tobą zgadzam!!

  • Ależ narobiłaś mi na niego ochoty! Muszę się rozejrzeć za jakimiś promocjami 😀

  • Ty nie pisz takich rzeczy o zmniejszaniu rozmiaru opakowania, bo znając życie, jak wezmą i zmniejszą, to z ceną już tego nie zrobią.
    Mniam tak w ogóle.

    • Anonymous

      Miałam scrub hipoalergiczny rewelacja- i z trawy cytrynowej. Ten z trawy mi nie przypasował, inaczej sie rozprowadza na skórze. W połaczeniu z wodą na ciele zostaje biała emulsja, która potem wcierana jest w ręcznik, a szkoda..
      Miałam też inne produkty PR,wszystko naprawdę godne użycia. Zachwyciła mnie maska do włosów taka w słoiczku z czerwoną plakietką. Dość droga ale naprawdę świetna i pięknie pachnie..

    • ja właśnie kupiłam teraz tego z seri hipo i coś do włosów, ale chyba odżywkę 🙂 jestem ich bardzo ciekawa.. już w środę się do nich dopadnę 😀

  • Kupię 🙂 Już wcześniej chciałam kupić, ale po Świętach w Sephorze były pustki :/ Wąchałam jedynie testery. Mam nadzieje, że teraz jak już pojadę to wreszcie dostanę swój upragniony peeling 🙂