Laura Mercier Secret Brightening Powder

by
Wg producenta: Przezroczysty rozjaśniacz i rozświetlacz. Mikroskopijne cząsteczki nie osadzają się w liniach i nie podkreślają cieni pod oczami. Zapewnia uczucie lekkości i miękkości. Skóra wygląda bardzo naturalnie. Stworzony dla wszystkich rodzajów skóry.

‚Magiczny puder’ otrzymujemy w charakterystycznym dla sypańców małym okrągłym plastikowym pudełeczku z sitkiem.

Puder jest miałki, drobniutko zmielony, bardzo delikatny i aksamitny w dotyku.

Dostępny jest w dwóch kolorach. 1 jest chyba transparentny. Ja zdecydowałam się na numer 2 – z delikatną domieszką żółci, coś a’la kość słoniowa.

Miałam duże oczekiwania względem niego, dlatego też początkowo trochę się rozczarowałam. Z czasem jednak bardzo się polubiliśmy i od tej pory nie wyobrażam sobie już makijażu bez jego udziału. Puder świetnie utrwala korektor, nie wysuszając skóry pod oczami, co przy moim sucharku jest niezłym osiągnięciem. Wygląda bardzo naturalnie, nie zostawia takiej pudrowej warstwy, jaka zdarza się po niektórych pudrach do twarzy. Do tego genialnie wygładza i rozjaśnia skórę i zatrzymuje cały makijaż, który może migrować z oczu. Koniec z podkówkami ze skruszonego tuszu czy osypanych cieni. Tutaj po kilku godzinach skóra ciągle wygląda czysto i świeżo.

Najpierw traktowałam go jako miły, ale nie obowiązkowy gadżet. Z czasem jednak zaczęłam się łapać na tym, że używam go w każdym makijażu bez wyjątku, a nawet zabieram do Polski, gdzie zawsze ograniczam się do niezbędnego minimum. Coś więc w tym musi być 🙂
Cena: £18.50 / 4 g