Chanel Rouge Coco Shine 447 En Vogue

by
Nigdy nie kładłam szczególnego nacisku na kolorowe usta. Od zawsze borykam się z problemem suchych warg i większość pomadek tę suchość jeszcze podkreślała. Był więc pewien okres, że z pomadek zrezygnowałam całkowicie i przeniosłam się na błyszczyki. Z czasem jednak i tu mi zaczęło coś przeszkadzać. Na co dzień więc zaczęłam stosować zwykły przezroczysty balsam do ust, bo w nim czułam się najlepiej. Aż do dnia gdy natknęłam się na pomadki Coco Shine.

Po żmudnej selekcji zdecydowałam się na kolor En Vogue. Pasuje mi tutaj wszystko. Począwszy od klasycznego, eleganckiego opakowania, aż po samą formułę pomadki. Ma lekką, delikatnie masełkowatą konsystencję, czuć jak się topi na ustach, nie wysusza ani nie podkreśla suchych skórek, a chyba nawet delikatnie nawilża. Daje uczucie pielęgnującego balsamu.

W sztyfcie wygląda na dość intensywny koral z malusieńkimi różowymi drobinkami. Na ustach tę intensywność trochę traci, choć jak dla mnie, kolor nadal jest dość wyrazisty.

Zjada się dość szybko, ale równomiernie. Każda kolejna aplikacja to sama przyjemność, więc to nie problem. Nosi się ją bardzo dobrze, usta wyglądają inaczej, ale nie są zbyt krzykliwe. To jedna z tych pomadek, co pasuje każdemu i do wszystkiego 🙂