Chanel Malice 637

by
Malice od Chanel to chyba najbardziej wyczekiwany lakier tego sezonu. Dostępny w limitowanej świątecznej kolekcji ukazał się nie we wszystkich drogeriach, a tam gdzie się ukazał, okazało się, że w bardzo limitowanej, nawet jak na limitowaną kolekcję, ilości i sprzedał się w iście expresowym tempie. 
Coś więc musi być na rzeczy 😉
To piękna bardzo ciemna, burgundowo-winna czerwień z cudownym migoczącym shimmerem.
Najpierw go tylko lubiłam.. ale im częściej go noszę i im dłużej na niego patrzę zaczyna opętywać mnie miłość!

W blasku promieni słonecznych lub żarówy te drobinki dają o sobie znać i nie można oderwać od nich wzroku!

Nakłada się jak marzenie, wysycha expresowo, nosi się do tygodnia, jedynie starte końcówki mówią nam, że lakier nie został nałożony wczoraj 😉 Jedna warstwa już świetnie kryje, ale ja zawsze daję dwie, więc na fotach są dwie 😉
Jak Wam się podoba? Straciłyście dla niego głowę tak jak ja? 🙂