MACowy pokój :)

by
Pod ostatnim TAGowym postem wiele z Was ubiegało się o zdjęcia wspomnianego przeze mnie MACowego pokoju.
Spełniam więc dziś Wasze życzenie i zapraszam Was na wycieczkę 🙂
Część z Was pewnie pokój ten pamięta, bo prezentowałam go kiedyś, jeszcze na starym blogu. Zdjęcia jednak zniknęły wraz ze starym serwerem. Poza tym troszkę się zmieniło, a dokładniej sporo ubyło. Pochwalę się więc przy okazji swoim prawie minimalizmem 🙂
Nazwa pokoju wzięła się stąd, że kiedyś był w nim tylko MAC. Obecnie MAC dzieli go z innymi firmami, ale nazwa pozostała 🙂 Ten pokój to takie moje małe królestwo. Uwielbiam w nim przebywać i to niekoniecznie się malując. Siedzę tam i się po prostu relaksuję. Albo robię ciągłe porządki, przekładam, układam, oglądam… 😉

Otwierają się wrota 🙂
Jest biurko, komoda i półeczka z perfumami i Pandorową babeczką.
Biurko wygląda tak 🙂
Na biurku panuje artystyczny nieład 🙂
Na stojaku mieszkają sobie palety z cieniami, prasowanymi pigmentami oraz różami.
Tutaj wszelakie akcesoria, czyli pędzle, zalotki, pęseta.
W koszyczkach produkty, których aktualnie używam…
… czyli micelek i Fix+
W pierwszym koszyczku podkłady.
W drugim koszyczku bazy i serum.
W trzecim koszyczku dwufazówki i płyny do mycia pędzli.
W pierwszej skórzanej szufladce mam obecnie używane tusze i temperówki.
W następnej kredki i kredeczki 🙂
Dalej są bazy i linery.
Tutaj szufladka z Meteorytkami.
Tutaj obecna pielęgnacja, czyli krem pod oczy, na dzień i na noc.
Tutaj wszystko i nic 😉
A tutaj jeszcze większe wszystko i nic 😀
Pora na biurko. W Pierwszej szufladzie są róże i korektory.
W drugiej bronzery, róże i rozświetlacze.
Tutaj próbkowo-miniaturkowe szaleństwo 😉
A tutaj zdenkowane MACzki czekające na Back 2 MAC.
W kolejnej szufladzie przede wszystkim Revitalash, który wręcz błaga aby go wreszcie użyć 😉
Tutaj część ustowa, czyli błyszczyki i pomadki oraz próbki perfum.
Moje ukochane rzęsiory – po lewej MAC, w środku MUFE, po prawej Illamasqua.
No i pigmenciaki.
A w środkowej szufladzie wszystkiego po trochu.
Pod biurkiem jest kosz na śmieci oraz koszyk na zdenkowane produkty.
Jest i komoda.
A w komodzie dużo zapasów.. tutaj głównie do ciała.
tutaj głównie do twarzy.
No i wspomniana półeczka z perfumami i Pandorowa babeczka.

Dobrnął ktoś do końca? 🙂
To jest właśnie mój MACowy pokój, o którym często wspominam.
A Wy macie takie swoje oazy spokoju? 🙂 Ja się tak rozpuściłam, że gdziekolwiek indziej malowanie mi zwyczajnie nie idzie 🙂