Lancome Bi-Facil

by
Wg producenta: Odpowiedni dla każdego rodzaju cery, nawet wrażliwej oraz osób noszących szkła kontaktowe. Skóra oddycha i jest naturalnie piękna. Efektywna dwufazowa formuła usuwa każdy rodzaj makijażu, nawet wodoodporny, nie zostawiając tłustej warstwy.
Płyn otrzymujemy w plastikowej buteleczce z nakręcaną pokrywką. Mamy plastikowy koreczek z małą dziurką, przez którą płyn wydostaje się na wacik. Ja mam co prawda niestandardowe opakowanie (200ml), które było dostępne kiedyś w krótkim czasie i ma ono dużą dziurę 😉 Rozmiar butli na plus, bo kosztowała tyle samo co podstawowa wersja, ale dziura zdecydowanie za duża i trzeba uważać, by nie wylać za dużo. W standardowym rozmiarze mamy dziurkę mniejszą i takich problemów i rozterek brak 🙂
Konsystencja płynu typowa dla płynów dwufazowych. Mamy dwie warstwy, które po wstrząśnięciu się ze sobą mieszają, tworząc umiarkowanie tłustą maź (bardziej niż Sephorowa dwufazówka, ale zdecydowanie mniej niż płyny Bielendy). Warstwy od razu się nie rozdzielają, przez co spokojnie zdążymy zmyć oczy, bez konieczności ponownego machania butelką we wszystkie strony 😉

Bi-Facil zmywa absolutnie wszystko. Świetnie sobie radzi z cieniami, linerami i tuszami. Wystarczy przyłożyć nasączony wacik do oka, chwilę przytrzymać, aby wszystko się ładnie rozpuściło i delikatnie wytrzeć. Zobaczcie same 🙂

w teście udział wzięli 😀

tararararam 😀

Pozostawia na oku delikatnie tłustą warstewkę, ale to oczywiste, bo przecież ten tłuszczyk właśnie tak dobrze zmywa makijaż. Mi ona wcale nie przeszkadza, bo czuję, że dzięki temu moje powieki nie są wysuszone. Nie jest to jednak taka warstwa jak w płynach Bielendy, które właśnie przez to zostały przeze mnie na dzień dobry zdyskwalifikowane. Tam miałam wrażenie, że wysmarowałam twarz smalcem 😉 Tutaj czuję po prostu przyjemne nawilżenie. Płyn dla naszych oczu jest bardzo delikatny. Nigdy mnie nie podrażnił, nie uczulił, nie szczypał, a mam dość wrażliwe oczy. Do tego jeszcze bardzo przyjemnie pachnie.
Bi-Facil jest moją ukochaną dwufazówką od wielu lat. Wiem, cena, w PL kosmiczna. U mnie, nie wiedzieć czemu, jest taniej. Poza tym ja zawsze kupuję go na lotnisku, gdzie kosztuje niecałe 20. Wiem, że nadal jest to sporo, ale na pielęgnacji, zwłaszcza okolic oczu, oszczędzać nie mam zamiaru 😉

Cena: 155 zł / 125 ml