MAC Marilyn Monroe – The Perfect Cheek

by
W czwartek udało mi się w końcu wyrwać na miasto. Zbiegło się to akurat (tak jakby przypadkiem :P) z wejściem nowych kolekcji w MACu. Musiałam więc iść i zobaczyć na żywo, to co kusiło mnie tak ze zdjęć promocyjnych. Miałam wstępny plan i tego starałam się trzymać.
Lakier do paznokci odpuściłam, bo jednak czerwonych mam już kilka i choć każdy jest inny 😛 to jednak na dziś starczy. Beauty Powder jakoś na kolana mnie nie rzucił, więc odstawiłam grzecznie na stojaczek. Ujął mnie za to róż The Perfect Cheek do tego stopnia, że wyjść ze sklepu bez niego nie mogłam 🙂

MAC opisuje The Perfect Cheek jako różowy beż i chyba trzeba mi się z tym zgodzić 🙂
Dla mnie jest to taki bezpieczny kolor, pasujący prawie do wszystkiego. Taki Idealny Policzek 🙂

Ma wykończenie matowe i choć w przypadku róży nie jest to moje ‚najulubieńsze’ wykończenie, bo wolę delikatny połysk i rozświetlenie, to tutaj wcale mi to nie przeszkadza.

Róż jest mięciutki i niesamowicie prosty w obsłudze. Świetnie się nabiera na pędzel i równie świetnie nakłada na twarz i blenduje. Intensywność można stopniować i kolor z łatwością budować.

Podoba się Wam?
Ja jestem nim zauroczona 🙂