LUSH Olive Branch

by
Dziś na tapecie mój drugi Lushowy prysznicowy ulubieniec. Uwielbiam go na równi z It’s Raining Men i obecność ich obu w mojej łazience jest obowiązkowa.


Opakowanie: standardowa LUSHowa plastikowa butelka, na której znajdziemy informacje o składzie oraz naklejkę z datą produkcji i ważności oraz zdjęcie i imię osoby, która go dla nas zrobiła.

Konsystencja: płyn jest dwuwarstwowy, należy porządnie wstrząsnąć przed użyciem. Po zmieszaniu tworzy się dość płynna, aksamitnie kremowa, troszkę jakby piankowata emulsja w kolorze mandarynki. Płyn doskonale się pieni, przez co jest bardzo wydajny.

Zapach: wyczuwam w nim cytrusy, bergamotkę i piżmo. Cudowny, egzotyczny, urzekający, ciepły, relaksujący, hipnotyzujący i zmysłowy. Utrzymuje się na skórze przez kilka godzin. Jeden z bardziej obłędnych zapachów myjek, jakie miałam przyjemność używać.

Co producent mówi o składzie: sok z mandarynki dzieli swe właściwości z mandarynkowym olejkiem uzyskanym z owocowej skórki. Używane od lat do kojenia i odświeżania skóry oraz poprawy nastroju. Jak śródziemnomorskie ciepło z organiczną oliwą  dla zmiękczenia skóry, naparem z winorośli, morską solą i orzeźwiającym sokiem z mandarynek.

Moje wrażenia: skóra po użyciu jest czyściutka, mięciutka i cudownie nawilżona. Płyn ma w składzie kilka olejków, które zostawiają na skórze delikatną warstewkę i zapobiegają jej wysuszeniu. To jeden z moich zdecydowanych prysznicowych faworytów!
Cena: £4.95 / 100 ml, £8.50 / 250 ml, £14.95 / 500 ml
  • Cenowo jak zawsze mimo wszystko zabija, dlatego przy całej mojej miłości do Lush odpuszczam sobie zele pod prysznic

  • i really love this post!!the pics are amazing! my best congrats dear!!

  • Zaciekawiła mnie ta słodka mandarynka 😉

  • Tak go opisałaś, że aż poczułam silną potrzebę skorzystania z prysznica 🙂 Płynu lush tam nie znajdę, ale może coś innego, równie egzotycznego bedzie 😀

  • lubie zapachy lusha. przed swietami kupilam snow fairy zel i nie moglam przestac go wachac:D

  • jeszcze tylko miesiąc i będzie październik. a w październiku… Lush w Warszawie! 😀
    po Twojej recenzji na pewno skuszę się na ten żel 🙂

    • spróbuj koniecznie 🙂 razem z It’S Raining Men 😉

    • kiedy, kiedy??

    • I gdzie, bo plotka o ZT została obalona 😉

  • Soczysta sprawa 🙂 Z Lusha miałam tylko kilka odlewek. Póki co, nie na moją kieszeń, no i problem z dostępnością. Ale kto wie, może kiedyś … W końcu wszystko przede mną 🙂

  • Oj ale bym go chciala użyć, mam autentyczny Lushowy thirst:)

    • już niedługo w Wawie 🙂

  • Cenowo żele od prysznicz Lasha wcale nie wychodzą tak źle. Myślę że się na niego skuszę.

  • wszystko cacy ale ja sie z ta firma raczej nie polubie… chocbym zakwitla 😛 … a probowalam… nie kwitniecia ale paru produktow i nic… no coz 😀

    • ahahaha to lepiej już bardziej nie zakwitaj 😛

    • może nie te produkty były? Ja mam kilka swoich ulubienców za którymi juz tęsknie:)))

  • Trochę przesadzają z cenami, ale nie mówię nie 😀 Może się na coś skuszę, jak już przybędą do Polszy 😀

  • Szkoda tylko, że tak się do Lusha zraziłam 🙁

  • jedenz niewielu lushowych produktow ktore mnie faktycznie zaciekawily! tylko coz… cena spora

  • (Powtórka) Chcę taki!!! ;-))

    • kupię Ci jak będę kiedyś w Lushu 🙂

    • Mi też, mi też 😛

  • Mam nadzieję że Lush rzeczywiście od października pojawi się w Wawie i że będę mogła zapoznać się bliżej z takimi produktami. Świetny opis 🙂

  • Wyobrażam sobie ten zapach 🙂

  • Twoja recenzja sprawiła,że bardzo chciałabym go mieć:-)

  • już bym wzięła prysznic 🙂 ale nie mam tego cuda:/ chętnie wypróbuję niech tylko otworzą lush:)

  • Nie znałam go wcześniej, ale nabrałam ochoty na poznanie.:)

  • Oj cenka powala, za to kolor ma nieziemski 😉

  • Już się czaiłam na Lush, już myślałam co sobie kupię w listopadzie jak się udam na wypad na wyspy i co? Lush mi montują w polszy 🙂

    • tylko się radować 😀

  • opis zapachu sprawił, że od razu go zapragnęłam 😀 uwielbiam oryginalne zapachy pod prysznic 😉

  • Lubię ich żele ale bardziej mydła 🙂 W każdym razie recenzja bardzo sugestywna!

    • a ja właśnie po wytestowaniu sporej ilości mydeł polubiłam się jednak bardziej z płynami 🙂

    • W sumie żele są bardziej wydajne:) jednak jak tylko dostaję w swoje ręce Sultana of soap to tracę rozsądek 😀

    • bo Sultana jest boski 😀

  • Ooooo czuję, że będę się za nim rozglądać w LUSHu 😀

  • a widzisz! 😀 Asieńka wie, co dobre ;D a Max Factorka próbowałaś? (Masterpiece Max) 😀

    kuuurcze… kolejna rzecz, którą muszę uprowadzić moim tirem z Twojego domu 😀 jak ja się zabiorę?:D

  • W bloggerze pokazuje mi się kolejny Twój wpis o bazie pod podkład (?), ale wchodzę na bloga i go nie widzę 🙁 nie lubię kiedy blogger płata takie psikusy, niestety wciąż się to zdarza..

  • jakbyś miala nadmiar gotówki to donoszę ze na truskawce są obecnie przeceny 70% 😛

    • oooo, lecę popaczeć 😀

  • uwielbiam takie zapachy:) myślę, że żel na pewno przypadłby mi do gustu 😀

  • Iza

    One muszą być cudowne, mm… kocham takie zapachy!

  • Uwielbiam cytrusowe zapachy 🙂

  • Dobrze,że o nim piszesz, bo tworze w głowie miraże co mam kupic w Lushu:))
    Ten opis działa jak feromony:P

  • Ola

    Lush to raj dla nosa 😀

  • Będę musiała go wypróbować, bo uwielbiam żele lusha

  • mmm, bergamotka i piżmo? to coś dla mnie :]

  • Widzę w aktualizacji nowy post z Laury Mercier ale jak wchodzę to nie ma….buuuu

    • aj, bo to ja coś namieszałam 😉

  • Mnie srednio kusza kosmetyki /bomby itp. z Lush’a 🙂
    Zapraszam do siebie – Klaudia 🙂