ILLAMASQUA Loose Powder LP135

by
Nigdy nie byłam fanką sypkich pudrów. Zawsze narozrabiam i albo wysypię na biurko, albo na siebie 😉 no i jak to to zabierać w podróże? Niemniej jednak na pudry sypkie jestem po trosze skazana, bo mniej mi robią krzywdę niz prasowane, bo są delikatniejsze i nie wysuszają. Długo jednak zwlekałam z zakupem i stosowałam głównie Meteorki lub od święta MACowego MSFka. Nawet kupiłam sławetnego Chanela, ale poleciał w świat 😉 szkoda mi takie dobroci rozsypywać 😛 Aż do gorącej wyprzedaży na stronie Illamasqua, gdzie nie można było nie oprzeć się pokusie kupna w tak atrakcyjnej cenie 🙂 Ryzyk fizyk wrzuciłam do koszyczka i mam.

Wg producenta: drobno zmielony, perfekcyjnie matowy, miękki i lekki, wykańcza nieskazitelnie makijaż, trzymając go na swoim miejscu.

Opakowanie: standardowe dla sypańców – plastikowe okragłe przezroczyste pudełko z czarną nakrętką, a pod nakrętką sitko. W kartoniku znajdziemy również mały puszek. Ja co prawda do pudrów używam pędzli, ale miły dodatek 🙂

Konsystencja: puder jest drobniutko zmielony i bardzo mięciutki, taki delikatny pyłek.

Kolor: LP135 – ładny neutralny beżyk.

Moje wrażenia: Podeszłam do niego trochę jak żaba do jeża, totalnie nie wiedząc, czego się spodziewać. Bałam się przede wszystkim, że będzie za ciemny. Okazało się jednak, że niepotrzebnie, bo okazał się idealny! Nie wiem jaką ilość musiałabym nałożyć na twarz aby ją przyciemnić 😉 Nic takiego bynajmniej się nie dzieje. Puder jest bardzo przyjemny w obsłudze i poza samą formą sypaną, która niezmiernie mnie irytuje, nie mogę się do niczego przyczepić. Puder w jakiś magiczny sposób wyrównuje koloryt buzi, która wygląda jak z Photoshopa. Poważnie, aż sama nie mogę uwierzyć, ale napatrzeć się w lustrze nie mogę 🙂 Nie wiem czy to zasługa koloru czy pudru samego w sobie. Mam wrażenie, że maskuje trochę moje czerwoności i jakoś tak ładnie stapia cały makijaż w jedność. Nie widać go na twarzy. Ładnie matuje, ale nie jest to na szczęście okropny płaski mat. Wygląda bardzo świeżo i naturalnie. Trwa na moim licu cały dzień i co najważniejsze, nie wysusza. Bardzo się polubiliśmy 🙂
Cena: £19.50 / 15 g (choć ja go capnęłam na wyprzedaży za £6.75)

Skład dla znających się 😉