Makijażowy niezbędnik

by
W zależności od dnia, ilości czasu czy po prostu nastroju, mój makijaż, więc i zestaw potrzebny do jego wykonania, troszkę się różni. Opowiem Wam dziś troszeczkę o moim niezbędniku 🙂
Pielęgnacja – krem pod oczy, serum oraz krem nawilżający! Jakkolwiek by to zabrzmiało, bez tych kosmetyków z domu nie wyjdę! W chwili obecnej używam – krem pod oczy Lancome Genifique Yeux, serum Estee Lauder Idealist, krem nawilżający MAC Studio Moisture Cream (uwielbiam!) oraz MACowy Fix+, którym psikam twarz przed nałożeniem serum dając skórze dodatkową dawkę nawilżenia, gdy tego potrzebuje, lub na samym końcu makijażu na puder.
Baza – w dni gdy moja skóra potrzebuje ciut więcej nawilżenia w obroty biorę Laura Marcier

Hydrating Primer. Wykańczam również MAC Prep + Prime Skin, a zapoznaję się z Benefit Porefessional.

Podkład – najczęściej mój ukochany Guerlain Parure Aqua (01) oraz moje ostatnie odkrycie Armani Designer Lift (02).

Korektor – nie nakładam korektora na twarz, ale pod oczy koniecznie delikatny rozświetlacz. Moje ulubione to Guerlain Precious Light (00) oraz Armani High Precision Retouch (2). Gdy mam gorszy dzień i więcej do ukrycia chwytam za korektor Bobbi Brown w kolorze Porcelain Bisque.

Puder – przeważnie Meteoryty, pryszcze lub kulkowe – najczęściej Nuit. Jeśli zależy mi na lepszej trwałości makijażu decyduję się na MACowy MSF w kolorze Medium.

Bronzer – od długiego już czasu na podium znajduje się Illamasqua Spite, która, jak widać na załączonym obrazku, nie przetrwała ostatniej podróży do PL, nad czym mocno ubolewam, bo nie widzę tego koloru na stronie Illamasqua, więc chyba go wycofali.. a dla mnie był to bronzer idealny! 🙁 Drugim moim ulubieńcem z tej kategorii jest MAC Taupe (PRO).

Róż – tutaj różnie u mnie bywa. Czasem go daję czasem nie. Jeśli daję, to ostatnio jest to najczęściej MACowy Ripe Peach lub NARS Deep Throat. Najczęściej jednak ostatnio rezygnuję z różu i zastępuję go Guerlain Terra Inca, do której moja miłość odżyła na nowo, i to z podwójną mocą, przez co z coraz większym przerażaniem przyglądam się powstałym wgłębieniom. Staram się dlatego troszkę ją oszczędzać, ale jest tak cudowna, że nie mogę się powstrzymać.

Rozświetlacz – na obecną chwilę moim ulubieńcem jest MACowy MSF w kolorze Shimpagne.

Brwi – są one podstawą mojego makijażu. Muszą być dobrze podkreślone! Staram się regularnie robić hennę, ale gdy zaczynają blaknąć muszę się wspomagać. Tutaj niezastąpiony jest cień MACa Charcoal Brown. Do tego żel MAC Brow Set w kolorze bez koloru 😉

Oczy – często jest to baza UD Sin i do tego krecha MACowym chromaline,  gdy mam więcej czasu, lub jednym z moich ukochanych pearlglide’ów gdy się spieszę.

 

Jak czasu mam jeszcze więcej, to sięgam po cienie, kolory w zależności od nastroju czy potrzeb, jednak najczęściej po moje ulubione neutrale.

No i tusz do rzęs. Podstawa makijażu! Obecnie wykańczam Chanel Inimitable Intense, a gdy mam nadmiar czasu, to wspomagam się serum Dior Maximizer.
Usta – jestem mało ustowa 😉 przeważnie ląduje na nich Carmex. Ewentualnie jakieś delikateski, coś w stylu MACowego slimshine’a Gentle Simmer i plushglassa Ample Pink.
Akcesoria – do podkładu Beauty Blender! Do reszty pędzle. O moich ulubieńcach opowiem Wam kiedyś w oddzielnym poście.

Sporo tego się uzbierało. Czasem nie używam jednak nawet połowy z tego co widać i ograniczam się do podkładu, meteorków, bronzera i tuszu do rzęs 🙂