Viktor & Rolf Flowerbomb EDP

by
Nigdy nie recenzowałam ani nie pokazywałam Wam perfum, ze względu na moją zerową umiejętność opisywania zapachów. Aż do teraz 🙂 To znaczy nic we wspomnianej kwestii się nie zmieniło, ale muszę Wam przedstawić moją nową miłość. Zakochałam się w niej od pierwszego powąchania i musiałam ją mieć. Oto ona, moja Kwiatowa Bombka 🙂 sesese

Flowerbomb to pierwszy zapach zaprojektowany przez duet holenderskich projektantów Viktor & Rolf. Spakowany jest w zgrabny flakonik w kształcie granatu. Mój egzemplarz dodatkowo owinięty jest tasiemkami z imionami projektantów, jest to tegoroczna edycja Walentynkowa i zwie się ‘Love Me Tight’.

Myślę, że jest to zapach z kategorii ’love it or hate it’. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej pierwszej grupy 🙂 Aż trochę mnie to dziwi, bo zapach jest mega cukrowo-kwiatowym słodziakiem. Jest dość orientalny, mocny, intensywny i niesamowicie trwały. Pobudza ciało i umysł, otula zmysłową kołderką, jest trochę tajemniczy, romantyczny i erotyczny 😉 Nie śmiać się, takie mam skojarzenia 🙂
Nuta głowy: bergamotka, czarna herbata
Nuta serca: jaśminek wielkolistny, orchidea, frezja, róża stulistna
Nuta bazowa: paczula, piżmo

To jest właśnie mój zapachowy zachwyt ostatnich tygodni. Przytulam buteleczkę co rano i z nią rozmawiam. Taka śliczna 🙂 Aż szkoda używać z obawy, że się skończy. Jest to zapach, na który na pewno warto zerknąć i go poznać, bo jest mocno intrygujący i urzekający.
Jedyny minus, do jakiego można się przyczepić, to jego cena. Ja zapłaciłam ok 90 euro, w PL kosztuje 440 zł. Niemało jak na butelczynkę o pojemności 50ml. Moim zdaniem jednak warto 🙂

Znacie? Lubicie? Używacie? Czy nie jest to absolutnie Wasza bajka?