BENEFIT Hoola

by
Bez zbędnych wstępów i ceregieli – cudo 🙂
Hoola, to przepiękny bronzer, idealny nawet dla takich bladzioszków jak ja. Ma śliczny czekoladowy odcień, bez dodatku szarości czy pomarańczy. Jest zupełnie matowy, bez żadnych drobinek czy shimmeru, w związku z czym idealnie nadaje się do konturowania. Porządnie napigmentowany, można bez problemu budować odcień zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Nie robi smug ani placków, świetnie się nakłada i blenduje.

Na twarzy wygląda niesamowicie naturalnie i trwa na niej cały dzień. Ma cudną aksamitną konsystencję, jest drobniutko zmielony, ale strasznie miękki. Okropnie się sypie i, co za tym idzie, marnuje, co w przypadku mojego maluszka bardzo boli, bo pewnie szybko się skończy.
Od kiedy wpadł w moje łapki używam go prawie codziennie i jestem zachwycona. Nakładam go MACową 109, troszkę rozcieram i wygląda miód malina 🙂 Twarz jest ładnie wymodelowana i smuklejsza.
Produkt zdecydowanie wart spróbowania, zwłaszcza dla takich maniaków konturowania, jak ja 😀 Mój nowy faworyt 🙂