LUSH Christmas Eve

by
Christmas Eve, to mój drugi, zaraz po Gingerbread House ulubiony Lushowy bubble bar. Znów niestety dostępny tylko w świątecznej edycji.

Żółciutki księżyc na niebieskim niebie. Wygląda jak duże ciacho 🙂

Pachnie kwiatowo – jaśminem i lawendą, bardzo relaksująco i zmysłowo.

Barwi wodę na prześliczny błękit i daje ogromną ilość gęstych bąbelków, nawet z połówki, które trwają z nami do samego końca kąpieli. Dodatkowo jakby zmiękcza wodę, sprawia, że jest trochę aksamitna, dzięki czemu skóra po niej jest mięciutka i naprawdę nawilżona. Dodatkowo bardzo uspokaja i wycisza, a rytuał kąpieli to prawdziwa rozkosz zmysłów. Taka aromaterapia przed snem 🙂 

Uwielbiam Christmas Eve i zawsze po kąpieli z jej udziałem czuję się mocno wypoczęta i zrelaksowana.
cena: £2.95 / 100g

  • Ależ to fajnie się prezentuje! Sama z chęcią bym po dzisiejszym dniu wzięła tak relaksującą kąpiel 🙂
    Z chęcią bym kupiła sobie coś z Lusha, może kiedyś 😉

  • kusicielka no, a przydałaby mi się taka kąpiel z takim musującym barem, a tu do lusha z kilkaset kilometrów i jakaś granica po drodze ;]

  • ale fajniaste:) tyle babelków, zazdroszcze Ci tego Lusha, jak bede w styczniu w uk to zakupie:)musze tylko dowiedziec sie gdzie maja sklepy, czy w kazdym miescie

  • a że się nie znam na tych lash’owych specyfikach /shame/ zapytam? odrywasz kawałek i wrzucasz do kąpieli czy jak? i jeśli tak to jaki kawałek z zaprezentowanego daje taką burze piany? 😀 (polówka o której wspominasz?) proszę o instrukcję jak dla laika 😀

  • Jak widzę ten produkt, to aż się mimowolnie usmiecham, jest taki pocieszny:)

  • Lynko,
    ja również, bo padam na pyszczek.. a jutro znów czeka mnie jakieś 13 godzin w pracy :/ ale kąpiel była wczoraj, a dziś tylko szybki prysznic i szybko do wyrka 🙂

    Pralciu,
    no ja też najbliżej nie mam 😉 jakieś 400 km 😀 po drodze też granica, ale taka niewidoczna 😀

    4premiere,
    zajrzyj do Lusha koniecznie.. nawet jeśli miałabyś nic nie kupić, to dla samych doznań estetycznych warto 🙂 a i tak pewnie na coś się skusisz 😀

    Obsession,
    odrywam kawałek i trzymam w łapce pod strumieniem wody, aż się wszystko wypłucze/rozpuści.. taka piana jest z połówki.. dużo osób dzieli na więcej części, ale ja jakoś przyzwyczaiłam się do rwania tylko na pół 😉

    vesna,
    mi się kojarzy z taki ciachem owsianym 🙂

  • Współczuję takiej ilości pracy :/ ja na szczęście mam już wolne i mogę odpocząć (ale nie teraz ;))
    Ja muszę jeszcze teraz robić porządki zanim jutro do domu pojadę :). A już człowiek zmęczony i sama bym się spać położyła ;).
    A kąpiel musiała być przyjemna :D.

  • Ha! Szkoda ze nie zapodałaś tej recenzji wczesniej, bo mialam mozliwość aby szwagier mi z uk przytargał cos z lusha, a balam sie brac w ciemno, tym bardziej ze wlasnie ten ksieżyc zwrócił moja uwage 🙂
    No nic, maybe next x-mas 😀

  • Lynko,
    no coś za coś 😉 więcej godzin = więcej pieniędzy = więcej kasy na przyjemności 😀

    Coriiczku,
    a trza było napisać do mnie, to bym Ci powiedziała co warte uwagi 🙂

  • Uwielbiam produkty, które barwią wodę. Czuję się wtedy w wannie jak małe dziecko!

  • musze kiedyś tego Lusha spróbować – intryguje mnie ;]]]

  • Najprostsze rzeczy czasami są najtrudniejsze w przychodzeniu na myśl 😉
    Ale na przyszłość będę pamiętać o Eskpertce Lushowej 🙂

  • Fraise26,
    dokładnie tak jak ja.. jeszcze tylko brakuje małej żółtej kaczuszki 😀

    monica,
    spróbuj koniecznie, jak będziesz miała okazję 🙂

    Coriiczku,
    Ekspertką to bym siebie nie nazwała.. raczej wielbicielką 😉

  • Racja, pocierpisz trochę teraz a potem będziesz miała z tego większą przyjemność 🙂

  • Tez go lubie ale jakos Comforter No 1:)))

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • świetna zabawa z takim barem 🙂 ale mam ochote na Lusha….

  • Wow, jak to pięknie wygląda. Aż sama ma chęć wskoczyć do tej wanny 🙂