BENEFIT BADgal Lash Mascara

by
Od kiedy poznałam Benefit chciałam wypróbować ichnią BADgal mascarę. Czytałam dużo pozytywnych opinii i byłam ciekawa czy i w moim przypadku ten tusz okaże się strzałem w dziesiątkę. Niedługo potem zakochałam się w YSL FC i nie w głowie były mi eksperymenty. Zużyłam kilka opakowań, znudziłam się i zaczęłam znowu kombinować 😉 No i w końcu BADgal wpadł w moje łapki. Najpierw kupił mi mąż, ale wrzuciłam do szuflady i kazałam cierpliwie czekać na swoją kolej, bo mam tuszową obsesję i nie cierpię mieć otwartych więcej niż 2 tuszy 😛 Ale jak trafiła się miniatura, to już nie mogłam wytrzymać 😀

Moje przypuszczenia okazały się słuszne. BADgal to świetny tusz. Używam go od kilku dni i jestem bardzo zadowolona. Przede wszystkim jest mocno czarny. Ma ogromną szczotę, która początkowo może trochę przerazić, ale w efekcie daje niezłe efekty. Super rozdziela rzęsy, pogrubia, wydłuża i podkręca. Serio 🙂 Do tego nie kruszy się ani nie rozmazuje. Czego chcieć więcej 😀 Zdecydowanie mogę zaliczyć go do moich tuszowych faworytów 🙂