LUSH Glogg

by
Oryginalnie Glogg, to aromatyczne grzane wino przyrządzane tradycyjnie na Boże Narodzenie. Wywodzi się ze Szwecji. Na jego recepturze właśnie oparty jest Lushowy Glogg.

To mieszanka cynamonu i suszonych goździków, wyciśniętej organicznej pomarańczy, soku z cytryny i odrobiny czerwonego wina i brandy. Na koniec wymieszane z rozgrzewającymi olejkami eterycznymi.

Glogg, to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Podchodziłam do niego w zeszłym roku 2 czy 3 razy, aż w końcu zaryzykowałam i skusiłam się na małą butelunię podczas poświątecznej promocji Buy One Get One Free. Najpierw mnie zainteresował, potem zauroczył, aż w końcu go pokochałam. Z wielką radością wyczekiwałam więc tegorocznej świątecznej kolekcji z nadzieją, że powróci. No i jest 🙂

Zapach bardzo przypomina mi święta. Trochę egzotyczne połączenie cynamonu, przypraw i goździków. Bogaty, relaksujący i taki ciepły. Otula ciało kołderką i prosto spod prysznica chętnie wskoczyłoby się do łóżeczka. Idealnie rozgrzewa w zimowe wieczory i poranki.  Relaksuje ciało i umysł. Jest jednym z tych długodystansowych zapachów, zostających na skórze przez dobre kilka godzin.

Do czego mogę się przyczepić, poza oczywiście tylko sezonową dostępnością, jest rzadka konsystencja Glogga. Lubi przeciekać między palcami i trzeba troszkę uważać. Co prawda nie dyskwalifikuje go to w żaden sposób w moich oczach, bo nadal nieźle się pieni i spełnia swoje myjące zadanie. Ale mógłby być gęstszy 😉

Powiem Wam też, że od Glogga właśnie zaczęła się moja przygoda z Lushowymi płynami, których obecnie mam kilka i lubię używać na zmianę w zależności od pory dnia czy nastroju 🙂

Glogg, jak wszystkie płyny Lusha dostępny jest w 3 pojemnościach – 100, 250 i 500 g.

cena: £3.90 / 100g
£7.75 / 250g
£12.95 / 500g

0
  • brzmi naprawdę smakowicie 🙂

  • sia

    ajjj, chcę to to 🙂

  • Niby moje nuty, ale w sklepie lusha mnie nie zauroczył. MOże trzeba wskoczyć z nim do wanny, aby pokochać? Kusi..

  • trzeba będzie spróbować 🙂

  • Marti

    Kasia, sia, Martyna, szczerze polecam 🙂

    wszystkocomniezachwyca, w sklepie Lusha, to ciężko czasem wychwycić zapachy, bo wszystkiego pełno w powietrzu 🙂 ja sama, gdy niuchałam go w sklepie, odstawiałam na półkę, bo coś mi nie pasowało.. ale kupiłam i w domu już wyglądało to zupełnie inaczej 😀 jak chcesz, spróbuj na początek tę małą buteleczkę, tak jak ja zrobiłam.. może akurat 🙂

  • OOOOOO coś dla mnie 😛

  • dzisiaj go wachalam!:)
    ale bardziej podoba mi sie dynia z TBS jednak.

  • dezemka

    A ja wciąż się nie przekonałam do zapachu 😉

  • See_G.

    Niestety kolejny produkt nie dla mnie, bo bardzo nie lubię zapachu goździków, a cynamonu wręcz nie mogę znieść 😛

  • Marti

    jamapi, zachęcam do zakupu 😀

    Agata Ma Nosa, nie znam niestety nic z TBSa.. może to i dobrze, bo mniej rzeczy mnie kusi 😀

    dezemka, no bywa 🙂 nie wszystkim musi się podobać / odpowiadać to samo 🙂

    See_G., Kochana ja nienawidzę cynamonu 😀 ale tutaj on jest tak cudnie skomponowany z innymi zapachami, ze wcale nie razi.. wręcz przeciwnie 🙂

  • kasiaj85

    kocham nad zycie 🙂 ubóstwiam wręcz… na koniec męczącego dnia nie ma nic lepszego niż ta korzenna mieszanka!!
    dynia TBSu jest także super 🙂

  • ja niedługo zamawiam kilka rzeczy z bożonarodzeniowej kolekcji : abombinaball,
    magic wand ,satsumo santa i gingerbread house, już nie mogę się doczekać jak dostanę je w swoje ręce 🙂 na pewno zrobię recenzję na blogu, pozdrawiam 🙂

  • ooo, a mi się właśnie chce jakiegoś ciekawego, zimowego pachnidła do kąpieli 😉

  • ranka

    tez chce! aaaale najpierw musze wykonczyc to co mam 🙁

    a w ogole myslalam ze Glogga wycofali?

  • Klaudia

    Kusisz, kusisz 🙂 A cynamon – super zapach :))

  • Tanyia

    Powiem Ci kobieto, że umiesz kusić oj umiesz 😀
    Czuje się skuszona i jeśli zakupy przed gwiazdka dojdą do skutku to wezmę i ten żel 😀

  • Marti

    oj tam kusić od razu 🙂 piszę o swoich wrażeniach i odczuciach, a że są akurat pozytywne 😛

  • Marti, to fakt. Chociaż czasem lepiej zapoznać się wcześniej z zapachem- w planach miałam zkaup szamponu w kostce, myślałam, że historie o zapachu smoły są mocno naciągnięte- no cóż, nie są 🙂

  • Marti

    wszystkocomniezachwyca, no to fakt, niektóre zapachy są okrutne 😛 ale smoły jakoś nie kojarzę 😀

  • Marti, jezeli chodzi o Herome to nie znam chociaz mialam ochote kupic bo czytalam o dobrych rezultatach jednak po testach Hean nie mam ochoty na zadne nowosci w tej materii wiec nie pomoge;) Jednak moge powiedziec, ze dobrze wspominam Aurige Si Nails http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=13356&next=1 uzywalam jej w przerwach podczas uzywania NT.
    Przypomnialas mi tez o Herome na nowo i tak sobie mysle, ze gdybym miala sie na nia zdecydowac to wlasnie na takiej samej zasadzie jak z Auriga czyli do zestawu na okresowe przerwy:)
    Jestem zadowolona z efektow NT i wole juz nie kombinowac;)

    Co do Lusha:) tak w temacie, mialam kilka razy ochote na ten zel i…ostatecznie sie nie zdecydowalam ale widze, ze jak wykoncze Chai a bedzie jeszcze mozliwosc to wyprobuje.Cena moze wydaje sie wysoka ale te zele sa diabelsko wydajne!

  • Marti

    Hexxana, no jeśli masz już coś co, że tak się wyrażę, robi Ci dobrze, to nie ma co kombinować 😉 ja nigdy nic nie używałam, więc właściwie zupełny strzał w ciemno.. dużo osób chwali NT, ale czytałam też, że na jakiekolwiek rezultaty trzeba dość długo czekać.. a Herome jest szybszy.. przeraża mnie tylko trochę to szczypanie palców czy paznokci.. ale pewnie ostatecznie się skuszę.. może akurat mi podpasuje 🙂

    święta prawda, są bardzo wydajne, więc można zaszaleć 🙂 ja polecam 🙂