LUSH Gingerbread House

by
Gingerbread House, to drugi mój ulubiony świąteczny produkt Lusha. Najbardziej zaskakujące jest, to, że nigdy nie byłam fanką kąpieli. No bo ile można leżeć bezczynnie w wannie 😛 Zdecydowanie wolałam szybki prysznic, niż bezproduktywne wylegiwanie się w szybko stygnącej wodzie. Gdy poznałam Lusha wszystko się zmieniło. I nie mówię tu nawet tylko o kwestii wyższości kąpieli nad prysznicem czy odwrotnie. Polubiłam na przykład zestawienia zapachowe, których wcześniej nie lubiłam. Uwielbiam Lusha i nic na to nie poradzę. Metodą prób i błędów wyłoniłam swoich faworytów i pozostaję im wierna, bo robią mi dobrze 🙂

Gingerbread House, to prześliczna pomarańczowa chatka z białym ‘śnieżnym’ daszkiem, laską cynamonu imitującą komin i kolorową posypką.

Używa się jej jak wszystkich Lushowych bubble barrow, czyli rozkrusza pod strumieniem wody. Ja sama dzielę każdą ‘kostkę’ na pół i ilość piany jest bardzo zadowalająca. Chatka barwi wodę na pomarańczowo i daje sporą ilość cudnych bąbelków.

To mieszanka imbiru i przypraw. Znajdziemy tam również olejek ze skórki cytryny i olejek buchu.

Pachnie trochę słodko, trochę owocowo, trochę jakimiś przyprawami, trochę imbirem, bardzo relaksująco. Jest to bardzo przyjemny, relaksujący, nieprzytłaczający zapach, który pozostaje ze mną jeszcze po kąpieli, a skóra jest mięciutka i nawilżona.

Bardzo go lubię. To jeden z 2 świątecznych bubble barów, który w zeszłym roku kupiłam w prawie hurtowej ilości 😉

cena: £2.95 / 100g

0
  • Tanyia

    Nie znam tej chatki 😉 Ja wolę zdecydowanie prysznic, choć pewnie gdybym miała odpowiednio dużą wannę sprawa wyglądała by inaczej 😉

  • Marti

    Aniu, ja też mam niedużą wannę, ale jakoś daje radę 😉

  • na początku myślałam, że pokazujesz zdjęcie pierniczkowej chatki 😉

  • Mialam go w zeszlym roku i zrobilam zapas;))) Bardzo mi sie spodobal chociaz nic nie przebije ulubionego Comfortera:D
    Uwielbiam kapiele w wannie chociaz na co dzien prysznic jest praktyczny;) ale nie przeszkadza mi to na przyjemny relaks od czasu do czasu:)))

  • Marti

    jamapi, no bo to jest pierniczkowa chatka 😀 choć jeść bym jej nie radziła 😛

    Hexxana, też uwielbiam Comfortera 🙂 w ogóle Lush ma cudne te bubble bary 🙂

  • swirrruska

    wyglada pysznie 🙂

  • blizniaczki09

    Szkoda ze u nas nie można ich kupić.

  • Uwielbiam lusha, uwielbiam moczenie się w wannie i uwielbiam takie zapachy.. Dobrze, że w okresie świątecznym nie mam okazji do zawitania do lusha, bo mogłabym się na taką chatę skusić, a cena nie jest zbyt okazyjna

  • oj.. zapach musi być powalający imbir hmm.. 😉

  • Ha! Jak mi podesłałaś wcześniej linka do Lusha to ta chatka tez mi wpadła w oko, ale że preferuję shower od wannowania się, to jej nie uwzględniłam, ale teraz sobie myśle, ze jesli będę miała kase, to może na ta chatkę się skuszę, skoro polecasz 🙂 A na ile wystarcza wg Twojej oceny powiedzmy 100 g? Bo własnie nie orientuję się co na ile starcza w Lushu z tych na kg :]

  • Corii, u mnie taka chatka starczyla na dwa razy a np.Comforter na ok.5 kapieli ale wszystko zalezy od tego jaki efekt chcemy uzyskac:)

    Marti, zgodze sie ze bubble bary maja bardzo udane:DDDD

  • Marti

    Corii, już Hexxana Ci odpowiedziała.. 🙂 i wg mnie to zależy głównie od naszych upodobań.. sporo dziewczyn dzieli chatkę na 4 części i są zadowolone.. ja, z przyzwyczajenia chyba, wszystko dzielę na pół.. nawet Comfortera 😉

  • i mam problem z glowy bo mam prysznic niestety – ubolewam nad tym bardzo, bardzo:(

  • Tanyia

    Marti u mnie wannowanie musiało by się odbyc z nogami na ścianie, co mnie nie pociąga za bardzo :))) Jednak tymi postami przypomniałas mi o Lushu i z chęcią za czas jakiś zrobię jakieś małe zakupy :))

  • Corii

    Hexanno, Marti – dzięki za odpowiedzi. To 2-4 razy to troszkę mało. Więc tzrzba by takich chatek mieć chyba z 5 😀
    Ale np. kostek do mycia pod prysznic starcza na dłużej? Mam na mysli tą świąteczna Angel 🙂

  • Ja nie wiem, mi się ciągle wydaję to za drogą zabawą 😉

  • Matko, nawet nie wiedziałam, że takie „kąpielowe cuda” istnieją!

  • Marti

    Agata Ma Nosa, a ja czasem żałuję, że mam wannę, bo dużo mniej rzeczy by kusiło 😀

    Tanyia, Aniu, nogi na ścianie.. hmm.. myślę, że Twój Michu by nie narzekał 😛

    Corii, no niby tak, ale jak nie bierze się kąpieli codziennie, to się to jakoś rozkłada 😀 Angel’s to mydełko, więc zużywa się normalnie 🙂

    greatdee, oj tam oj tam 😉

    Izabella., no istnieją.. jest jeszcze wiele innych 😀

  • Osobiscie wole prysznic, ale nie mialam pojecia o takich cudenkach wiec moze jak sie do nich dobiore to zmienie swoje zdanie : P

  • A chyba, że tak, w takim razie 100 g takiego mydełka Angel’s powinno wystarczyć na sporo dłuzej, zgadza sie?
    I mam prosbę, daj znac prosze na pw, dzień przed tym, jak sie będziesz wybierac od Londynu i PRO Maca, bo ja się ostatecznie określę, czy coś i co chce, bo kurcze przez tą kolekcje Glitter się pokomplikowało 😀

  • Gucci Eau De Parfum II znam:) i chociaz nie jest w grupie moich must have to od czasu do czasu lubie miec kilka kropel na sobie:DDD

    Corii mnie sie wydaje ze taka wydajnosc jest w sam raz bo pozwala na roznorodnosc jezeli chodzi o wybor kapielowych cudow:D poza tym tak jaj Marti pisze-takich kapieli nie bierze sie codziennie;)

  • See_G.

    Wygląda ciekawie, jednak zapach imbiru do mnie nie przemawia 🙂

  • Klaudia

    łał! chętnie bym wypróbowała

  • Corii, jeżeli chodzi o mydełka, to niektóre z nich są niesamowicie wydajne. Ja 100 g dzielę na ok. 5- 6 kawałków i jeszcze żadnego mydła w całości nie zużyłam.. A nie, zużyłam porocyjną małą gwiazdkę z zestawu nie wiem ile ważyła, ale najpierw myłam się nią cała, a później gdy zapach mi spowszedniał przez dłuższy czas służyła u nas jako mydło do mycia rąk. Ja mydła lusha bardzo polecam.

  • Ola

    Nie byłam nigdy fanką gadżetów do kąpielu dopóki nie poznałam bliżej Lush. Ach kusi, kusi, choć całe szczeście ten zapach to nie moja bajka 🙂