MAC Semi Precious pędzle – 128, 179, 234, 235

by
Pewnie wiecie już, że jestem maniaczką pędzlową 😀 Gdy więc 4 nowe pędzle pojawiły się w kolekcji Semi Precious, musiały być moje 🙂 Chłyt marketingowy polega na tym, że owe pędzle wykonane są z dwóch rodzajów włosia – sztucznego i naturalnego. Sztuczna część pędzla ma służyć do nakładania produktu, a naturalna do jego blendowania. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, które jest które 😛 Obie części są mięciutkie i milutkie i nie miało to, w moim przypadku, żadnego wpływu na ich zakup. Po prostu kocham MACowe pędzle 😀
Wszystkie pędzle są limitowane, żaden nie wchodzi do stałej oferty.
128 – dla mnie idealny pędzel do konturowania. Nie jest duży, w związku z czym nie zrobi krzywdy nawet mniejszej twarzy, do tego jest cudnie gęsty i zbity, co pozwala na precyzyjną aplikację bronzera. To moje największe zaskoczenie tej kolekcji i zdecydowany faworyt 🙂
179 – ścięty buffer. Trochę dziwadłowy 😉 Gęsty, puchaty i mięciutki. Nałożyłam nim dzisiaj róż i efekt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył 😀 Zapowiada się, że zostanie moim nowym ulubionym pędzlem do różu 🙂 Dodatkowo super do rozblendowywania konturów oraz konturowania twarzy – mam tutaj na myśli twarz jako twarz, czyli żuchwę oraz skronie, a nie same kości policzkowe.
234 – pędzel do blendowania, wizualnie bardzo podobny do sławnej 217, jest jednak szczuplejszy, trochę sztywniejszy, mniej puchaty i bardziej płasko wykończony. Świetnie nakłada się nim cień w załamaniu i precyzyjniej blenduje, bo nie rozjeżdża się tak jak 217.
235 – to coś pomiędzy 214, 239 i 227. Fajnie zbity, ni za duży, ni za mały.