SMASHBOX Photo Finish Color Correcting Foundation Primer ‚Adjust’

by
O bazach Smashboxa słyszałam od dawna, ale nigdy nie miałam okazji wypróbować. Zawsze używałam bazy MACa i jako, że byłam z niej zadowolona nie szukałam niczego innego. Ze względu jednak na moje czerwoności na twarzy, które coraz bardziej zaczęły mi przeszkadzać, postanowiłam poszukać czegoś zielonego, aby choć trochę je zneutralizować.
Początkowo myślałam o zielonym korektorze, ale mam jakiś uraz do korektorów, bo te lekkie nie robią nic, a te gęstsze i cięższe obciążają za bardzo moją skórę i powodują powstawanie suchych placków już w 2-3 godziny od nałożenia makijażu. I choć mam w domu kilka / kilkanaście korektorów, to nie używam ich właściwie wcale. Wolę mieć naturalnie wyglądającą buzię z widocznymi przebarwieniami niż suchotki, które wyglądają mało atrakcyjnie i strasznie mnie denerwują.
Pomyślałam wtedy, że może zamiast korektora spróbuję zieloną bazę Smashboxa, o której słyszałam dużo dobrego. W cuda nie wierzę, ale liczyłam, że pomoże choć w minimalnym stopniu zneutralizować koloryt mojej cery. Z wielką nadzieją wyczekiwałam więc dnia wylotu do PL i wizyty na lotnisku, gdzie wiedziałam, że stoisko Smashboxa się znajduje. No i kupiłam 😀

Producent obiecuje, że oto to czyni cuda – koryguje kolor skóry i redukuje zmarszczki. Stanowi idealną bazę pod podkład i wyrównuje koloryt cery. Jest jedwabistą, lekką mieszanką antyoksydantów (witamina A i E) i uspokajających wyciągów z roślin i aloesu. Unikatowa nietłusta formuła pomaga zredukować występowanie linii i por i cera jest widocznie odmłodzona. Bazę można stosować pod podkład dla wydłużenia jego trwałości albo samodzielnie uzyskując aksamitnie gładkie wykończenie.
Pierwszy test wypadł słabo. Byłam rozczarowana, bo nie widziałam żadnej różnicy. Pomyślałam, kolejny przereklamowany bubel. Zachwycił mnie jedynie efekt dotykowy. Tak jak obiecuje producent, twarz miękka jak aksamit. Po żadnych innych bazach czegoś takiego nie było. Po prostu cudo. No, ale nie tylko tego oczekuje się od bazy.
Po powrocie do Irlandii postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę. I tym razem pełen zachwyt 😀 Chyba musiałam być ślepa nie widząc nic wcześniej. Zakrył moje czerwoności w stopniu, jakiego nawet nie oczekiwałam. Twarz jest jednolita, gładka, mięciutka i jedwabista. Podkład rozprowadza się na niej wyśmienicie i co jest fajne można nakładać go właściwie od razu po nałożeniu bazy. Gdzie w przypadku innych baz, trzeba często chwilkę odczekać i pozwolić bazie się wchłonąć. Do tego makijaż naprawdę trwa cały dzień. Nic się nie wysusza ani nie błyszczy. Rewelacja. Zdecydowanie mój obecny faworyt bazowy. Jeśli tak będzie się dalej spisywać zostanie ze mną na zawsze 🙂

PLUSY:

  • bardzo przyjemna w aplikacji
  • koloryt wyrównany
  • czerwoności zakryte
  • trwałość podkładu przedłużona
  • skóra cudownie jedwabista w dotyku
  • wygodne opakowanie z pompką

MINUSY:

  • ja żadnych nie widzę

cena: €38 / €29 na lotnisku