LANCOME Primordiale Nuit Skin Recharge

by
Był krem ‚na dzień’ – TU. Kolej na wersję nocną.
Krem ‚na noc’ Lancome Primordiale Nuit Skin Recharge
Visible Revitalising Renewing Night Moisturiser

Producent obiecuje, że natychmiast po użyciu, skóra poczuje się komfortowo, będzie miękka i nawodniona. Już pierwszego ranka skóra wygląda zdrowiej. Po 3 dniach pory są mniej widoczne, niedoskonałości są zmniejszone, a skóra wygląda młodziej. Po 5 dniach drobne zmarszczki ulegają wygładzeniu. Komórki są odnowione, a skóra ma promiennie zdrowy wygląd. 

PLUSY:

  • bardzo przyjemny zapach – idealny na wieczór / noc, taki uspokajający
  • świetna konsystencja – fajnie kremowy
  • po nałożeniu czuć, że ma się krem na twarzy, nie jest on jednak w żaden sposób tłusty ani ciężki – bardzo fajny zwłaszcza dla bardziej suchej cery
  • nie zapycha
  • chyba rzeczywiście wygładził mi trochę moje zmarszczki
  • od kiedy go używam nie zauważyłam pojawiania się kolejnych

MINUSY:

  • pory ani niedoskonałości nie są zmniejszone, tak jak obiecuje producent
  • skóra wygląda właściwe tak samo
Podsumowując, mam troszkę mieszane odczucia. Bo niby fajny, super w użytkowaniu, moja buźka go lubi. Ale nie ma jakiegoś efektu ‚wow’. Nie wiem, może za duże mam wymagania i oczekuję cudów, ale spodziewałam się ciut więcej po kremie za prawie €70. Nie mówię mu stanowczego NIE (tak jak wersji ‚na dzień’), jednak w najbliższym czasie nie kupię drugiego słoiczka. Za dużo dobrodziejstw na rynku, które z chęcią przygarnę i potestuję.

cena: €69

0